Ten artykuł (czytaj tutaj) składa się z dwóch części. Link do części drugiej na końcu części pierwszej.

Ogólnie – sytuacja Ukraińców jest fatalna i jest wynikiem złej oceny ukraińskiego pola bitwy przez taktyków z USA i Wielkiej Brytanii, którzy narzucali Ukrainie swoją wizję „kontrofensywy” coraz bardziej rozmijając się z realiami: możliwościami armii ukraińskiej wobec jej ogólnie niskiego wyszkolenia, braku wsparcia lotniczego, brakiem broni rakietowej o wydłużonym zasięgu, odbudowy zdolności bojowych przez Rosję, psychologii wojny, realiów pola walki tak nasyconego techniką, że przeżywalność ciężkiego sprzętu jest liczona w minutach…

Ten artykuł po prostu mnie zdołował…

Tak, czy inaczej – wnioski dla Polski:

– Wojna sojusznicza jest zawsze obarczona wielkim problemem odmienności oceny sytuacji bojowej między dowództwem państwa frontowego a jego sojusznikami, którzy uzależniają dostawy sprzętu od własnych koncepcji, często nie znając i nie rozumiejąc realiów danego pola walki.

– Realia wojny w Ukrainie pokazały, że nie da się zignorować roli rojów małych, takich dronów, które są w stanie eliminować wyrafinowany, drogi sprzęt i zasoby piechoty atakując chmarami, szybko wysycając możliwości systemów obronnych.

– Każda wojna składa się z komponentu militarnego i politycznego i rola tego ostatniego często okazuje się niedoceniana na etapie opracowywania planów wojskowych a może okazać się decydująca na etapie podejmowania decyzji o kierunkach wysiłku wojennego.