W Parlamencie Europejskim zabrzmiały słowa, które wielu Polaków chciało wypowiedzieć, ale niewielu miało odwagę: „Polska to nie gubernia pani lewackiego imperium! DO DYMISJI natychmiast!” – i te słowa padły prosto w twarz Ursuli von der Leyen. Jako jedyna reprezentantka Polski w debacie nad odwołaniem szefowej Komisji Europejskiej, miałam odwagę nazwać rzeczy po imieniu i wyciągnąć na światło dzienne całą prawdę o destrukcyjnej polityce tej kobiety.
Von der Leyen nie tylko ignoruje interesy narodów członkowskich, ale aktywnie je niszczy. Jej działania to nie polityka, to sabotaż – sabotaż polskiej gospodarki, bezpieczeństwa i suwerenności. Od afer związanych z Pfizerem, przez forsowanie przymusowej migracji i zalewanie Europy imigrantami, po katastrofalne w skutkach decyzje gospodarcze pod szyldem Zielonego Ładu – to wszystko odbija się boleśnie na naszej Ojczyźnie.
Nie sposób pominąć też tragicznych konsekwencji umowy z Mercosur. To umowa, która zniszczy polskich rolników, osłabi nasze bezpieczeństwo żywnościowe i wprost wzmocni niemiecki przemysł kosztem polskiej wsi. Von der Leyen działa w interesie silnych ekonomicznie państw zachodnich, a nie suwerennych narodów Europy Środkowo-Wschodniej.
Ale sprawa nie ogranicza się jedynie do Polski. Działania szefowej Komisji Europejskiej niszczą fundamenty całej Unii. Brak przejrzystości, jawna korupcja, polityka oparta na protekcjonizmie i przymusie wobec państw członkowskich – to cechy jej kadencji. Forsowanie paktu migracyjnego, groźba kar za odmowę przyjmowania imigrantów, nadmierna centralizacja władzy w Brukseli – oto dzisiejsza twarz UE pod rządami von der Leyen.
Dziś nadchodzą chwile, które mogą stać się punktem zwrotnym dla Europy. Już w czwartek w Parlamencie Europejskim będą procedowane dwa wnioski o wotum nieufności wobec Ursuli von der Leyen. Jeden z inicjatywy Patriotów, drugi – co jest wyjątkowo wymowne – z ramienia Lewicy, która także zarzuca Komisji brak przejrzystości i niewłaściwe zarządzanie. To pokazuje, że niechęć do von der Leyen nie jest wyłącznie domeną prawicy – także po lewej stronie politycznego spektrum rośnie opór wobec jej destrukcyjnej polityki.
Von der Leyen powinna odpowiedzieć za swoje czyny. Nie za polityczne różnice zdań, ale za świadome działania, które niszczą bezpieczeństwo państw, łamią suwerenność narodów i podkopują wolność gospodarczą oraz prawo obywateli do decydowania o własnym losie. Jej kadencja to czas, w którym korupcja w instytucjach unijnych rozkwitała, a polityka Brukseli stała się polem walki interesów największych graczy kosztem zwykłych obywateli.
To jest moment prawdy dla Polski. Każdy, komu leży na sercu dobro naszej Ojczyzny, powinien poprzeć wotum nieufności wobec Ursuli von der Leyen. To nie jest kwestia politycznych gier – to kwestia polskiej racji stanu. Odwołanie tej kobiety to wyraz suwerenności, siły i odpowiedzialności za naszą przyszłość.
Nie możemy pozwolić, aby Polska stała się pionkiem w rękach osób, które nie mają nic wspólnego z patriotyzmem ani z odpowiedzialnym zarządzaniem. Dziś nadchodzi czas, by wreszcie powiedzieć: dość! Polska to nie gubernia lewackiego imperium – Polska jest suwerennym państwem, a jej głos musi być słyszany i respektowany w Europie.
Każdy, kto naprawdę kocha Polskę, powinien stanąć po stronie wotum nieufności. To jest moment, który zapisze się w historii naszej walki o wolność, bezpieczeństwo i niezależność. Niech dzisiejsze słowa zabrzmią w całej Europie: Polska nie podporządkuje się Ursuli von der Leyen ani jej szkodliwej Komisji!
Rafał Szrama 🇵🇱
Zostaw komentarz