Czy należy zestrzeliwać drony i pociski manewrujące w przestrzeni powietrznej Ukrainy? Może kogoś zaskoczę, ale NIE, Polsce nie należy tego robić. Stanem na dziś nie należy zestrzeliwać nawet te, które lecą w kierunku Polski z terytorium Ukrainy. Dlaczego tak uważam?

Dlatego, że dyskusja na ten temat w Polsce jak to często bywa, toczy się w zawieszeniu. Bez nawiązania do realnych naszych możliwości. Żeby grać z Rosją w tą grę, należy najpierw mieć czym grać. Należy mieć do tego zdolności. A u nas o tym się często dyskutuje tak, jakbyśmy żadnych problemów w przeciwdziałaniu rosyjskim dronom i rakietom nie mieli. Czym myśmy mamy je zestrzelić? Wyślemy holenderskie F-35 żeby strzelali do nich rakietami AIM-120? Do dyskusji na ten temat podchodzić należy z zupełnie innej strony. Najpierw musimy zbudować system odporności na możliwe rosyjskie ataki. Pokazać Rosjanom, że nie boimy się ich ruchów. Najlepiej też mieć jakiś kijek w postaci zdolności coś im gdzieś zniszczyć jeśli oni nam coś zniszczą w ten sam sposób jak oni to robią – deklarując, że nie wiemy czyj to był dron czy rakieta. Pewnie to ukraińska prowokacja i to oni wam zniszczyli żeby wciągnąć nas w wojnę :) Najpierw OPL i system antydronowy, a później dopiero można grać śmiało w tą grę. I gdybysmy te zdolności posiadali, można byłoby czuć się o wiele pewniej i działać nawet w oderwaniu od sojuszników narzucając również im odpowiednią grę.

W przeciwnym wypadku, jeżeli ot tak bez przygotowania zaczniemy angażować się po tamtej stronie granicy, to tylko da Rosjanom idealny powód by nas kolejny raz zaatakować jeszcze mocniej. Bez większych konsekwencji dla nich. Oni oczywiście zapewne itak zaatakują bez powodu, jeżeli będą chcieli, ale w tym wypadku zorganizujemy im po prostu czerwony dywanik.

Więc to nie jest pytanie czy chcemy „wejść w wojnę na Ukrainie” czy nie. To jest kwestia tego jakie zdolności ma nasze wojsko i jak je używamy. Jeżeli Rosjanie będą świadomi naszej siły, to można im i w fabrykę dronów przywalić w odpowiedzi i do żadnej wojny to nie doprowadzi. Na odwrót doprowadzi do deeskalacji. A jak będą wiedzieć, że jesteśmy bezbronni ale jednocześnie będziemy kozaczyć, no to będzie to bezpośrednie zaproszenie Rosjan do ataku na nas.