Polska prawica nie ucieknie od odpowiedzi na pytanie, jak to się stało, że właściwie wszystkie prawicowe siły polityczne na świecie opowiedziały się dość jednoznacznie za stanowiskiem Rosji w kwestii ukraińskiej.

Załączam fragment przesłuchań w amerykańskim Senacie, gdzie Sekretarz Stanu Anthony Blinken (oglądaj) próbuje wytłumaczyć konserwatywnemu senatorowi z Kentucky, Rand Paulowi, dlaczego właściwie USA angażują się w wojnę na Ukrainie. Zdaniem znanego senatora, jednego z ważniejszych zwolenników prezydenta Trumpa, Ukraina to „część Rosji”, do której Rosja ma oczywiste prawo.

No nie da się uciec od tego pytania. Coś jest grubo na rzeczy, gdyż nie chodzi tu wcale o to, że ten czy tamten polityk prawicy jest „źle poinformowany”, ale że ogólnie – prawica w krajach Zachodu porusza się wciąż w XIX-wiecznym imaginarium i opiera się zmianie paradygmatu. Dla Polski i Polaków problem polega tu na tym, że w tym XIX-wiecznym paradygmacie nas po prostu nie ma!

Wracam zatem znowu do mojej głównej tezy:

Prawica albo „przepracuje” nowoczesność, albo sczeźnie, jako byt politycznie jałowy, niezdolny do uchwycenia współczesności.

Autor: Zbigniew Szczęsny
Prawicowy ateista. Zwolennik proatomowej strategii wychodzenia z paliw kopalnych. Polityczny (sur)realista tęskniący za „Międzymorzem” jako suwerennym biegunem siły między Rosją a Zachodem. Żyję z programowania. Publicystyką zajmuję się w czasie wolnym nie mogąc znaleźć sobie miejsca w świecie rozdrapywanym przez skrajności.