R. Sikorski wystąpił w ONZ i chcąc przykryć swoją kompromitację sprzed kilku dni, kiedy to wysłał swojego zastępcę, aby ten wobec całego świata, ośmieszył Polskę. Wygłosił właśnie agresywną połajankę. Prężąc muskuły i usiłując schlebić jakiejś części swojego patologicznego elektoratu, nie zważając na interes swojego kraju, odgrażał się Rosji, co to on nie zrobi następnym razem.

Ten szczeniacki występ, godny podwórkowego chuligana, poza aplauzem nieodpowiedzialnych klakierów, nic Polsce nie daje. Ale czemuż on służy? To chyba najważniejsze pytanie, jakie jawi się po doświadczeniach ostatnich tygodni. Ten występ R. Sikorskiego pozwala już jednak pozbawić się złudzeń, o co chodziło w tej marnej szopce, odgrywanej przez obecny rząd koalicji 13 grudnia.

1. Akt pierwszy, o którym już pisałem, to oczywiście rosyjski test naszej sprawności obronnej, w warunkach prowadzonych na wielką skalę manewrów NATO. Efekt tej próby przerósł najdalej idące oczekiwania Rosjan. Skala chaosu po stronie polskiej, potwierdzona została nie tylko owym występem Bosackiego w ONZ, ale również przez samego Sikorskiego. To on wkurzony przez dziennikarza wykrzyczał w końcu, że „jak się coś takiego dzieje, to zawsze jest chaos”.

2. Swoją własną kompromitację i niezdolność do spokojnego reagowania, Tusk i Sikorski usiłowali od początku „przykryć” kolejnymi, bezmyślnymi atakami na Trumpa. Jednocześnie udawali oni, że w ogóle nie słyszeli skrajnie niepokojącego wystąpienia Ruttego (po linii Stoltenberga). O tym już pisałem.

3. W reakcji na „kolejną zdradę Trumpa”, nasi dzielni „mężowie stanu” wywalczyli „wsparcie” NATO. No i po ponad dwóch tygodniach, ciągle czekamy na te czeskie dwa helikoptery (zdaje się ruskie) oraz „mające przybyć” samoloty z Holandii, Dani i Włoch. I „mające nastąpić” wsparcie niemieckie. Tak tylko na marginesie przypominam, że po upływie takiego czasu, w 1939 roku mieliśmy już temat wojny z głowy, a teraz nasze siły są bez porównania słabsze.

4. Oni oczywiście o tym wiedzą i toczą swoją grę, bo mają świadomość że blisko 15.000 amerykańskich żołnierzy i kupa ich sprzętu, JUŻ W POLSCE SĄ (a nie „mają być”). Więc jakby co, to poniewierany przez nich Trump nie będzie miał innego wyjścia, niż sprzątać burdel, który oni z determinacją rozbudowują. Bo istota ich gry jest zupełnie inna.

5. Oni doskonale wiedzą, że nadchodzące wybory (najdalej na jesieni 2027 roku), w normalnych warunkach zmiotą ich i ich przystawki z powierzchni ziemi. I los który ich wtedy spotka, będzie naprawdę ciężki. A ponieważ nie ma żadnej normalnej możliwości, by tego scenariusza uniknąć, potrzebna jest WOJNA. Może nawet nie taka prawdziwa z ruskimi. Wystarcza im taka, jaką już prowadził ich ideowy idol – gen. Jaruzelski.

6. Podkreślić trzeba, że wszystko co robi obecnie były sędzia Żurek, to bezprzykładne niszczenie całego systemu polskiego sądownictwa, wykracza poza wszelkie ramy cywilizowanego państwa europejskiego. Teraz dodatkowo próbuje on zdruzgotać system wyborczy, paraliżując pracę komisji okręgowych. Takich działań nie podejmuje nikt, kto nie chce skorzystać ze stanu wojennego, aby wprowadzić sądy nadzwyczajne. Podobnie rzecz się ma z paraliżem polskiej służby dyplomatycznej. Już nawet najbardziej marionetkowe reżimy nie utrzymują stanu, w którym kraj jest pozbawiony 50 przedstawicieli dyplomatycznych. Podobny wymiar ma niszczenie finansów publicznych – wpędzenie państwa w spiralę zadłużenia (w obliczu już pewnego obniżenia ratingów Polski, a w ślad za tym gwałtownym pogorszeniem się oprocentowania długów już zaciągniętych i tych zaciąganych) jest również logicznym elementem tego wojennego scenariusza. Listę tych świadomie realizowanych zniszczeń elementów państwowości polskiej, mógłbym tu ciągnąć stronami. TAK – CI LUDZIE ŚWIADOMIE DĄŻĄ DO STWORZENIA OBRAZU POLSKI JAKO PAŃSTWA UPADAJĄCEGO. PAŃSTWA, KTÓRE URATOWAĆ MOGĄ – ZWŁASZCZA W OBLICZU RUSKIEGO ZAGROŻENIA – TYLKO ONI.

7. W tym prymitywnym scenariuszu, będącym ich jedyną deską ratunku, kreowanie coraz poważniejszego ruskiego zagrożenia pełni rolę kluczową. To dlatego Sikorski chojrakował w ONZ bo wie, że to jeszcze bardziej pcha nas w ścieżkę eskalacyjną. W tym scenariuszu oni są przekonani, że kreując stan wojenny, zapewnią sobie parę lat na „dorżnięcie watahy” pod pozorem walki o Polskę.

8. W tym scenariuszu jest tylko jedno ogniwo wewnętrzne, które trzeba zneutralizować – prezydent RP. Jestem przekonany, że wkroczyliśmy w fazę, w której oni już nie cofną się przed niczym. A to oznacza także, a raczej przede wszystkim, zagrożenie życia dla Karola Nawrockiego. TAK – ONI NAPRAWDĘ NIE COFNĄ SIĘ PRZED NICZYM. I co istotne, w tym swoim destrukcyjnym szale, uzyskają oni – nawet o to nie zabiegając – wsparcie ze strony Rosji. I nie tylko.

9. Stoimy wobec wielkiego wyzwania. Piszę o tym, obserwując nie mniej żenujący spektakl wzajemnych napaści pomiędzy PiS a Konfederacją. Przypomina to walkę frakcji patriotycznych u schyłku XVIII wieku. I podobne walki różnych patriotycznych frakcji w okresie powstania kościuszkowskiego, powstania listopadowego czy powstania styczniowego. Zapał z jakim walczyli protoplaści PiSu i Konfederacji był nie mniejszy. Skutki dobrze znamy.

PANOWIE – ZASTANÓWCIE SIĘ CO ROBICIE. Bo za chwilę te swoje walki będzie toczyć w miejscach odosobnienia.

Autor: prof. Grzegorz Górski
Polski prawnik, nauczyciel akademicki, adwokat, polityk, samorządowiec, doktor habilitowany nauk prawnych, profesor nadzwyczajny Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, od 2011 do 2014 sędzia Trybunału Stanu. Więcej na stronie autorskiej: grzegorzgorski.pl