Pewną burze medialną wywołała ostatnia propozycja zmian w kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia, rzekomo autorstwa posłów PiS. A tak naprawdę jest to moim zdaniem nawet nie pomysł Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro, ale rządu PO(mór)awieckiego. A to, że wnoszą go posłowie PiS, ciekawie, którzy tym razem byli dyspozycyjni – bmw, to wynika z przyśpieszenia prac legislacyjnych i rezygnacji z konsultacji społecznych. Dlaczego tak sądzę, o tym w dalszej części tekstu.
Teraz o tym czego dotyczy burza medialna w szklance wody. Podnoszona w mediach jest sprawa obowiązku przyjmowania mandatów karnych przez osoby, które są nimi karane. Oczywiście wnioskodawcy głupio się tłumaczą (uzasadniają), że zmniejszy to liczbę spraw o wykroczenia wnoszonych do sądu. Gdyż niezgadzający się z mandatem wg propozycji musiałby dochodzić swoich racji przed sądem, a to jest i kosztowne i długotrwałe, a jednocześnie niezbadane są wyroki polskich sądów, orzekających nie wg faktów, a „po uważaniu. To oczywiście jakaś racja, ale przy takim narzędziu, które organom mającym prawo nakładaniu mandatów karnych (w tym także np. za nieodpowiednie spalanie w piecach) liczba nakładanych mandatów naprawdę się zwiększy. I ludzie będą płacić nieraz za błahe przewinienia. To zwiększy wpływy do budżetu państwa. I to jest ważny powód tej legislacji, o czym wnioskodawcy „słusznie” milczą.
Ale ta legislacja ma „przykryć” proponowane zmiany kodeksu karnego, w którym znalazły się też takie zapisy:
„W okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 oraz w terminie 6 miesięcy po dniu ich odwołania, nie biegnie przedawnienie karalności czynu oraz przedawnienie wykonania kary w sprawach o przestępstwa i przestępstwa skarbowe.”.
I to jest moim zdaniem najważniejszy punkt tych proponowanych przez posłów PiS (???) zmiany w kodeksie postepowania w sprawach o wykroczenia i w kodeksie karnym.
Inna kwestia, że trudno będzie posłom opozycji zagłosować przeciw zmianom w kodeksie karnym, o ile oczywiście zechcą to zrobić, mającym na względzie dobro obywateli, gdyż zmiany proponowane przez wnioskodawców obejmują sprawy, które są ewidentne: np. dotyczące kary za udział w szkoleniu terrorystycznym.
A najciekawsze jest stwierdzenie uzasadnienia, że „projektowana ustawa nie pociąga za sobą skutków finansowych dla budżetu państwa i jednostek samorządu terytorialnego”.o Pciąga i to bardzo pociąga, ale nie są to skutki negatywne, tylko dla państwa i JEST korzystne – dodatkowe wpływy uzależnione od inwencji osób i instytucji nakładających mandaty karne. Im można w tym działaniu pomóc – i pewnie tak się zrobi – uzależniając ich pensje od liczby nakładanych mandatów.
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz