Sądownictwo polskie czy europejska mamona. Zasady głoszone przez Ziobrę czy cynizm aktualnych przywódców PiS-u.

Lubię tak zaczynać swoje wpisy.

No więc tak, jeśli ktoś myśli, że obecna walka Ministra Sprawiedliwości i jednocześnie Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro z premierem Mateuszem Morawieckim, to walka personalna, to jest w błędzie.

Ziobro walkę o naprawę polskiego wymiaru sprawiedliwości przegrał. I napiszę, że szkoda. A dlaczego, to w dalszej części wpisu.

Niespecjalnie dziwię się stanowisku aktualnych posłów Kukiz’15 i tych wywodzących się z tego ugrupowania, że albo zagłosowali za jego odwołaniem lub też się wstrzymali, co de facto oznaczało taki „miękki” sprzeciw. Faktycznie Ziobro mógł mieć w nich sojusznika, gdyby chociaż jeden z postulatów Pawła Kukiza – np. sędziowie pokoju wprowadził.

Ziobro walkę o naprawę polskiego sądownictwa przegrał nie w tej kadencji, w której nawarstwiło się wiele gospodarczych problemów – także za sprawą polityki Morawieckiego, który dba przede wszystkim o własny piar (pijar) i przejęcie schedy po Jarosławie Kaczyńskim, ewentualnie o dobre relacje z Unią Europejską. Ale Ziobro walkę przegrał w poprzedniej kadencji, gdy opozycja była mniej harda – bo albo jej faktyczny przywódca był na zbijaniu kokosów w Brukseli albo też UE nie miała narzędzi nacisku na Polskę. Przegrał, bo gdy miał okazję, żeby wiele spraw sądowych – i to takich wizerunkowych – doprowadzić do sądowego finału (o aferze Małopolskich Sieci Szerokopasmowych tylko przypominając)., to tego nie zrobił.

Ziobro walkę o naprawę polskiego sądownictwa przegrał w poprzedniej kadencji, bo nie wykorzystał potencjału posłów, którzy tego oczekiwali. Jakby dogadał się z posłami Kukiz’15, nie za cenę stanowisk dla nich, bo ci sprzedajni i tak faktycznie do obozu (!!) Zjednoczonej Prawicy polecieli, ale za cenę realizacji postulatów ruchu Kukiz’15, to pozyskanie kilkunastu posłów dla większości konstytucyjnej nie byłoby trudne. Przykłady posłów przechodzących do Zjednoczonej Prawicy z PSL-u są tego dowodem.

No i najważniejsze: dlaczego Ziobro walkę o naprawę polskiego sądownictwa przegrał – bo nie umiał słuchać, a ci doradcy z jego otoczenia ze Sprawiedliwej Polski to albo klakierzy albo też pazerni na władzę członkowie Solidarnej Polski. I oczywiście słabeusze charakterologiczni – łasi na posady. Przykład z ostatnich tygodni: wiceminister Oboza – ten, który podobno wyleciał za krytykę Morawieckiego, a moim zdaniem (i wcale nie kieruję się opinią posłanki Anny Siarkowskiej) wyleciał za polecenie sprawdzenia składowisk śmieci, bo to afera nad aferami. Przecież Oboza wcześniej krytykował Morawieckiego i nic mu się nie działo, a taki poseł Kowalski – też krytykujący Morawieckiego – został „nieodróżniającym kolby kukurydzy od kolby pistoletu” wiceministrem rolnictwa.

Wracając jednak do „słabeuszy” z Solidarnej Polski. Kompetencje Obozy dostał wiceminister „od strażackich hełmów i leśnych saren” Siarka i nic w sprawie składowisk śmieci nie zrobi. A Oboza został w rządzie wiceministrem z teką (pieniędzy za stanowisko) ale bez czegokolwiek. Gdyby to byli ludzie z charakterem, to pokazaliby figę Morawieckiemu, a tak pokazali giętki kark i dali mu dowód na to, że może z nimi robić co chce, osłabiając pozycję Ziobry w jego własnej partii.

I teraz wyjaśnienie dlaczego obecna sytuacja związana z wprowadzaniem nieudolnych reform w sądownictwie przez Ziobrę, to nie jego osobista walka z Morawieckim, ale sprawa, która dotyka suwerenności polskiej. Okazuje się bowiem, że brukselscy demokraci znaleźli sposób na upokorzenie Polski i na udowodnienie faktycznej zwierzchności prawa europejskiego (mim zdaniem wyznaczanego przez tzw. twarde polityczne jądro UE – Francja, Niemcy, Beneluks – tu głównie w sprawach światopoglądowych) nad polskim. I jeśli Ziobro ma charakter, ale też faktycznie chce bronić polskich interesów, to powinno być tak, jak zadeklarował minister Kaleta – Solidarna Polska jest przeciw zmianom w polskim sądownictwie i wychodzi z rządu. Dla podkreślenia tego w każdej sprawie głosuje przeciw propozycjom rządu Morawieckiego, gromko pokrzykując, że są one antypolskie.

Dodam na koniec, że wnikliwsi obserwatorzy relacji Polski z UE powinni zauważyć, że UE zauważywszy cynizm i koniunkturalizm obecnych władz PiS-u, zaczęła rozszerzać katalog spraw, które winna zrealizować Polska, by dostać pieniądze na tzw. Krajowy Plan Odbudowy – do spraw sądowych doszła polityka klimatyczna (głównie wiatraki). I na tym się nie skończy.

Fot. Ministerstwo Sprawiedliwości/gov.pl

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.