W czwartek 20 września 2022 roku była na UKSW tzw. Gala Belfra. Bardzo ją lubię, gdyż jak trafiają się w tym czasie moje zajęcia, to Rektor je kanseluje. Zawsze niezapowiedzianie. Bo jak wiadomo kalendarz jest dynamiczny i trudno do końca przewidzieć jaki dzień tygodnia po którym następuje. Bo u nas na UKSW po poniedziałku potrafi być piątek i to wcale nie jest śmieszne. Za mały żuczek jestem na ogarnianie tych spraw. Rzecz w tym, żeby w semestrze zajęcia dopinały sie do 30 godzin wykładowych. Szkoda, że nie wiedzialem, że to takie ważne bo za moich czasów wychodziło jakieś 22-24 godzin wykładowych, ale mam wrażenie ze chyba lepiej ten czas wykorzystywaliśmy.

W wyczytywanych na Radzie Wydziału uzasadnieniach przyznania nominacji wielu moich zacnych kolezanek i kolegów, padał zagadkowy termin „prostudencki/a”. Zaintrygowała mnie ta prostudenckość do tego stopnia, że zadałem sobie pytanie jaka jest stopniowalność tego określenia. Mianowicie, czy jest zerojedynkowa tzn. wykładowcy dzielą się na prostudenckich i antystudenckich, czy też jest dopuszczalna opcja zerowa, tzn. istnieją wykładowcy, tacy jak jak, którzy niepostrzeżenie i bez większej werwy robią swoje na Wóycickiego i zmykają do domu, czasem pajacują i opowiadają głupie historie. Z reguły średnio śmieszne, bo przekazy międzypokoleniowe stanowią coraz większe wyzwanie dla nas, starych ludzi. Czyli dla mnie.

Kiedyś też dostałem taką nominację, ale nie poszedłem na tę galę. Z jednej strony dostrzegałem w tym wyraz dobrej woli ze strony studentów, z drugiej odrzucało mnie to, że jestem oceniany w trybie oceny przypominającej lokowanie produktu na allegro.

Chciałbym być dobrze zrozumianym: wielu zasłużyło sobie na miano dobrego wykładowcy, bo studenci mają prawo nas oceniać: ale mimo wszystko uważam, że prawdziwą nagrodą dla wykładowcy są owoce, które przychodzą po latach, czasem wielu latach. Bo po owocach ich poznacie. A to wymaga czasu. Tymczasem tego typu konkursy kreują z jednej strony skrajnych narcyzów, z drugiej służą docenieniu mrówczej wieloletniej pracy wielu oddanych Uczelni wykładowców (moja obserwacja na podstaweie wynikó nominacji i nagród). Problem w tym, że nie powinno się w jednym miejscu wyróżniać jednych i drugich, bo to zaburza pewien porządek rzeczy.

Tak uważam.

Czytaj więcej.

Fot. Strona UKSW

Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.