Stało się coś, czego sąsiedzi Polski bardzo nie lubią. Władze Rzeczypospolitej przeciwstawiły się imperialnej polityce Putina, chociaż kiedyś premier Tusk zapewniał, że wspólnie z Putinem zadba, aby w tryby współpracy polsko- rosyjskiej nikt już „piachu nie sypał”. A tu rząd Zjednoczonej Prawicy sypnął całą wielką szufle piachu w te tryby.

Władze Rzeczypospolitej postawiły się też Niemcom w sprawie przyjmowania nielegalnych migrantów, ale nie tylko w tym – listą niesubordynacji jest długa. A były czasy, gdy minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski meldował się pod niemieckie przywództwo, a przewodniczący Tusk był honorowany medalem Rathenaua antypolskiego sojusznika Rosji sowieckiej. Gdzie te czasy – ten Morawiecki strofujący Niemców, Kaczyński opowiadajacy o jakichś interesach Polski…

Czy można się więc dziwić, że propaganda rosyjska pieje z zachwytu nad filmem „Zielona Granica”, baćka z Mińska liczy, że po najbliższych wyborach władzę w Polsce znowu obejmie „silny polityk” Tusk, a w Berlinie robią wszystko, aby PiS wybory przegrał, sam Mnafred Weber szef Europejskiej Partii Ludowej będzie stawiał „zaporę ogniową” przeciwko PiS, a przewodnicząca Komisji Eeuropejskiej Ursula Gertrud von der Leyen nie może doczekać się kiedy powita w Brukseli Tuska w roli „Prime Minister” polskiego rządu.

Opozycja „fatalna” zapowiada: „października 15-go pogonimy Kaczyńskiego”, a wtedy Berlin, Moskwa + Mińsk odetchną z ulgą.

Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych, nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.