Kiedy pojawiła się informacja, że uprowadzonych z pałacu prezydenckiego posłów „koalicja 13 grudnia” zamknęła w areszcie na ul. Grenadierów w Warszawie przypominałem sobie, że w czasach PRL był tam komisariat i areszt Milicji – nomen omen – Obywatelskiej, gdzie mnie esbecy od czasu do czasu zamykali na 48 godzin. Areszt zapamiętałem jako brudny i paskudny, jaki jest dziś nie wiem. W każdym razie adres jest ten sam co dawniej.
Powstaje społeczny ruch obrony więźniów politycznych, którymi bez wątpienia są aresztowani posłowie, ale nie dziwi mnie, że ci, którzy ich zamknęli nazywają posłów kryminalistami, których miejsce jest w więzieniu. Kiedy domagałem się będąc osadzony w więzieniu w Barczewie statusu więźnia politycznego usłyszałem od naczelnika więzienia – Szeremietiew, wy nie jesteście żaden więzień polityczny, wy jesteście KRYMINALISTA.
W czasach PRL, w 1981 r., gdy rządziła komuna i funkcjonowała jeszcze legalnie „Solidarność”, działały Komitety Obrony Więzionych za Przekonania (KOWzaP). Domagano się uwolnienie moich kolegów i mnie z więzienia. Nie wypuszczono nas z więzienia, a po 13 grudnia 1981 r. do więzień zamknięto wielu, trafili także ci, którzy domagali się naszego uwolnienia.
Rządzi „koalicja 13 grudnia” i powstaje ruch domagający się uwolnienia aresztowanych posłów. Pytanie: czy obecnie rządzący przygotowują to, co zafundowali komuniści ludziom, którzy domagali się naszego/mojego uwolnienia?
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz