12 maja 2022 roku w Rosji odbędzie się premiera filmu „Dziewczyny z Dubaju”. Ciężko w to uwierzyć ponieważ po wybuchu wojny w Ukrainie, większość światowych producentów filmowych odwołało wszystkie premiery, m.in. „Batmana” oraz zawiesiło działalność w Rosji. Podobnie zrobił popularny serwis filmowy „Netflix”. Tymczasem na ratunek rosyjskiej kulturze pojawia się Emil S., producent „Dziewczyn z Dubaju”.
Promocyjna machina ruszyła w Rosji pełną parą. Co ciekawe w w tamtejszych mediach jako producent filmu wskazana jest firma – Entertainment One (w Polsce producentami filmu były spółki Emila S. – Ent One Investments oraz Ent One Studios). Czyżby miało to związek z tym, że prokuratura postawiła producentowi 44 zarzuty w sprawie oszustwa inwestorów, którzy mieli mu przekazać conajmniej 10 milionów złotych?
To nie koniec zmian. Zamiast”Dziewczyn z Dubaju” Rosjanie obejrzą film pod tytułem „Eskorty” (Эскортницы).
Nie wiadomo także, czy dystrybutorem filmu w Rosji jest podobnie jak w Polsce „Kino Świat”? Zwykle takie informacje są widoczne na plakacie filmowym, ale… nie na tym rosyjskim. Z kolei „Kino Świat” nie odpowiada na pytania.
Czyżby Emil S. wstydził się, że jego dzieło będzie pokazywane w Rosji z której wycofały się już m.in Disney, Paramount, Sony, Universal, a także Warner Bros, który zrezygnował z dystrybucji swojego kasowego hitu – „Batman”?
W Polsce producent milczy o tym, że udało mu się „wprowadzić” dzieło na rosyjski rynek. Może się okazać, że po tym „sukcesie” film będzie mógł podbić jeszcze tylko jeden rynek: białoruski.
Ciekawe też czy twórcy i aktorzy „Dziewczyn z Dubaju” są dumni z przedsiębiorczości producenta?

Zostaw komentarz