Żeby tylko dostać się do Stanów i pokazać się u boku Marco Rubio, wymyślili trik: nagroda Lecha Wałęsy dla kubańskiego opozycjonisty. Dlaczego? Bo Rubio ma kubańskie korzenie. I voilà – pretekst gotowy, show uruchomione, zdjęcia do mediów zrobione.To nie dyplomacja. To nie polityka w interesie Polski. To czyste oszustwo polityczne. Nagroda Wałęsy, czy jak mówią archiwa ,,Bolka”– została sprowadzona do roli rekwizytu PR-owskiego. Cała operacja wygląda jak kiepski skecz: cyniczne wykorzystanie wartości i symboli tylko po to, by Sikorski mógł udawać, że odniósł sukces.Sikorski nie zachowuje się jak mąż stanu. On zachowuje się jak pajac, który za wszelką cenę chce zrobić show, nawet kosztem własnej wiarygodności i powagi państwa. Tyle że cyrkowe sztuczki może i robią wrażenie na naiwnych, ale nie zmieniają faktu, że to polityka pozorów, manipulacji i kłamstwa.A my, obywatele, nie możemy dać się nabierać na takie kuglarskie numery. Musimy patrzeć politykom na ręce i rozliczać ich z każdego oszustwa. Bo jeżeli będziemy przyklaskiwać pajacom, to nigdy nie doczekamy się prawdziwej polityki – mądrej, odpowiedzialnej i uczciwej.
Radosław Sikorski i jego ekipa znowu odstawili przedstawienie godne objazdowego cyrku
O autorze: Albert Łyjak
Publicysta, dziennikarz, były redaktor naczelny Gazety Obywatelska Kornela Morawieckiego. W swoich tekstach łączy publicystykę z refleksją nad historią, kulturą i kondycją współczesnej Polski.
Podobne wpisy
Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.
Zostaw komentarz