Wojna na Ukrainie zmieniła wiele rzeczy, długo by więc trzeba je wymieniać, ja tymczasem chciałbym skupić się na kalendarzu i w tym celu proponuję użyć okresu Roku Wojny by opisać moją refleksję…
24 luty 2022 wybuchła jawna faza wojny kiedy to Rosja bezprawnie zaatakowała Ukrainę. I weszła w to z iście radzieckim „wdziękiem” i hasłami na sztandarach. I Świat zadrżał – a zwłaszcza Europa – w tym głównie ta Unijna. Zuchwałe rajdy wojsk rosyjskich wypuszczone z Białorusi obchodziły Kijów od północy i zachodu po zachodnim brzegu Dniepru, kolejne kolumny parły brzegiem wschodnim z zamiarem zdobycia lub obejścia Czernichowa a na spotkanie ich parły zagony z kierunku Sum – dążąc do spotkania w rejonie Browarów. I świat drżał a niejeden wojskowy ekspert wieszczył szybki koniec Ukrainy, zwłaszcza że atak jaki Rosja wyprowadziła z Krymu był i szybki i zaskakujący i wsparty zdradą, podobnie jak ataki na Kijów od zachodu.
I nie było wesołych nastrojów… pomimo tego że zdarzało się wojskom ukraińskim likwidować całe kolumny rosyjskie w zasadzkach – ale informacje napływające do europejskich stolic nie były optymistyczne. Ale po części cudem a po części wbrew wszelkim prognozom większości zachodnich mediów – ZSU zdołały podciągnąć pod Kijów odwody, śmiałymi kontratakami zagroziły zachodniemu zgrupowaniu rosyjskich wojsk okrążeniem i dzięki odrestaurowanym umocnieniom pamiętającym dawny Kijowski Rejon Umocniony ZSRR i wysadzeniu tamy która rozlała rzekę Irpień – odrzucono wojska rosyjskie spod zachodnich przedmieść Kijowa. Wtedy też zrodziła się legenda Zełenskiego – jako Prezydenta który odmówił ewakuacji a poprosił o amunicję….
Ale świat miał zadrżeć jeszcze raz – a raczej wejść w fazę szoku – szoku wywołanego odkryciami jakich dokonali ukraińscy żołnierze w miasteczkach które wyzwolili spod rosyjskiej okupacji…
Ta okupacja w przypadku Buczy czy Irpienia to było prawie miesiąc – bo od 27 lutego – do 29 marca 2022… i od samego początku wojska rosyjskie realizowały selektywną eksterminację ludności tych miejscowości – wróciło do obiegu pojęcie „listy proskrypcyjne” czyli mroczne widmo spisu tych których służby bezpieczeństwa Rosji uznały za niebezpiecznych/niewygodnych i koniecznych do usunięcia, co w Rosji oznaczało zawsze fizyczną eksterminację…
Do dnia wycofania Rosjan – to jest umownie 29 marca – w samej Buczy wg śledczych ukraińskich – zamordowano ponad 400 osób, setki kolejnych w Irpieniu…
I to wszystko w okresie katolickiego Wielkiego Postu…
Doniesienia o mordach, o izbach tortur – nawet takich dla dzieci, o masowych grobach… nic pozytywnego prócz samego faktu wycofania Rosjan spod Kijowa nie napływało z Ukrainy.
A Polacy wchodzili płynnie w przedświąteczne przygotowania… w sklepowych kolejkach rozmawiało się przyciszonymi głosami, widmo rosyjskiej agresji wisiało nad głowami naszych rodaków a pozytyw wycofania rosjan spod Kijowa studziły te doniesienia o mordach… Widmo Stalina i list proskrypcyjnych wprowadziło nas w Same święta Wielkanocne który w roku 2022 przypadały dopiero 17 kwietnia.
To nie były wesołe Święta, choć wielu z nas spędziło je mając dodatkowych gości przy świątecznym stole – Uchodźców z Ukrainy…
Jakże inaczej wyglądają tegoroczne święta? Również w kwietniu ale szybciej, znacznie weselsze choć droższe, bardziej optymistyczne emocjonalnie choć przytłaczające kryzysowo. Polacy oglądają każdą złotówkę dwa razy a w TV wojna polityczna poprzedzająca kampanię wyborczą w pełni. Jednak mimo wszystko nastroje Polaków są lepsze a widmo wojny podchodzącej pod naszą wschodnią granicę zdecydowanie bardziej odległe.
Taka to moja refleksja przy okazji tych Świąt… od smutku obawy i widma nieszczęścia – po nie najweselszą ale jednak lepszą codzienność.
I w tym duchu życzę Nam Wszystkim Wesołych Świąt, Smacznego jaka i Dyngusa takiego na jakiego kto zasłużył.
👍💯💪