Michał Karnowski, w artykule „Co dalej? Aresztowania? Wyprzedaż niepodległości?” ( „Sieci”, 25.11.2024, nr 48) pisze m.in.: „w kraju z ponad 1000-letnią historią państwowości i jedną z najdłuższych demokratycznych tradycji na świecie próbuje się zainstalować wschodnią satrapię, że ktoś sobie wyobraził, iż Polacy to bezwolne masy, którymi można manipulować w ten sposób”.
To, że mamy jedną z najdłuższych demokratycznych tradycji na świecie nie oznacza iż zabezpiecza ona przed użyciem przemocy przez grupę osób która chce sprawować władzę w sposób dyktatorski i nieograniczony.
To nie ktoś sobie wyobraził, iż Polacy to bezwolne masy, którymi można manipulować tylko Tusk, który nie musiał sobie nic wyobrażać, wystarczyło przeanalizować zachowanie Polaków po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego w grudniu 1981 roku. Mimo, że NZZ „Solidarności” liczył ok. 10 mln członków to w ciągu nocy został złamany jego kręgosłup. Poza nielicznymi punktami oporu w skali kraju w grudniu 1981 r. (strajkowało 199 zakładów, 40 z nich zostało spacyfikowanych) społeczeństwo było bierne.
Tusk wyciągnął wnioski i się nie pomylił. Widać to doskonale po zachowaniu Polaków gdy siłowo były przejmowane telewizja i sądy. Nie było masowych protestów i demonstracji w miastach i miasteczkach.
Najbardziej rozbawiły mnie zdania red. Karnowskiego, że „obóz Jarosława Kaczyńskiego wróci do władzy i rozliczy wszystkie kryminalne czyny zawiązanych na zapleczu władzy zorganizowanych grup przestępczych.
Oraz twierdzenie – Niech minister finansów ma świadomość, że nie wypłacając legalnej partii politycznej należnych jej subwencji, dokonuje zbrodni przeciw demokracji, że są na to paragrafy. Niech ci członkowie PKW, którzy wyobrażają sobie, iż mogą decydować, które składy sędziowskie uznają, nie sądzą, że takie bezprawie nie zostanie ukarane”.
Pan red. Karnowski chyba sam nie wierzy w to co pisze. Gdy w 2015 roku PiS przejmował władzę zapewniał, że rozliczy rząd PO-PSL. W 2016 r zaprezentował z wielkim hukiem wyniki audytu działań poprzedniej ekipy rządzącej, który został przeprowadzony we wszystkich ministerstwach. W trakcie audytu premier Szydło mówiła: – Szacujemy, że Polacy przez rządy Platformy Obywatelskiej i PSL stracili ok. 340 mld zł. Następnie swoje wystąpienia mieli wszyscy ministrowie.
Po ponad dwóch latach, na około 40 zawiadomień do prokuratury tylko dwa zakończyły się aktami oskarżenia i trafiły do sądu. Jak na 340 mld zł powiedzenie, że to nieprawdopodobnie mało, to nie powiedzieć nic.
Żeby nastąpiło rozliczenie rządów Tuska, PiS powinny składać się z ludzi walki. Trudno do nich zaliczyć najważniejszych posłów PiS – J. Kaczyńskiego, M. Morawieckiego, M. Błaszczaka J. Brudzińskiego, H. Kowalczyka, R. Bochenka, A. Bielana, M. Dworczyka, P. Glińskiego, M. Gróbarczyka, S. Karczewskiego, M. Kuchcińskiego, M. Suskiego, R. Terleckiego, K. Tchórzewskiego. Również nie zaliczają się do nich bracia Karnowscy.
Poza A. Macierewiczem, P. Jakim, B Szydło i D. Tarczyńskim PiS nie ma ludzi którzy konsekwentnie dążyliby do rozliczenia obecnego rządu. Jest ich za mało i mają niewielki wpływ na decyzje partii. Mówienie o tym, że bezprawie zostanie ukarane to oszukiwanie samego siebie.
Warto przypomnieć panu redaktorowi sytuację jak zachowało się kierownictwo PiS gdy Unia bezprawnie łamała traktaty i czołgała Polskę pod ich rządami.
Europoseł PiS Jacek Saryusz-Wolski opublikował w internecie krótki 7 punktowy plan, jak Polska może radzić sobie z pozaprawnymi działaniami Brukseli.
1 – Zaskarżyć Komisji Europejskiej do TSUE za bezprawna blokowanie polskiego KPO.
2 – Pieniądze należy „pożyczyć gdzie indziej”,
3 – Opuścić Funduszu Odbudowy pocovidowej UE,
4 – Zablokować Fit For 55 i nałożyć weto wobec dyrektywy podatkowej,
5 – Zawetować trzy nowe unijne podatki mające służyć spłacie zadłużenia UE,
6 – Zawiesić bądź porzucić udział w systemie ETS i polityce klimatycznej UE,
7 – Wzmocnić mandat demokratyczny dla wyżej wskazanych działań przez referendum.
Mimo, że wielu wyborców czekało na takie działanie, władze PiS nigdy z niego nie skorzystały. Czym się władze PiS kierowały można tylko domniemywać. Kierownictwo partii najprawdopodobniej wyszło z założenia, że należy je bezwzględnie przetrzymać, bo najważniejsza jest kasa z KPO i dlatego nie można palić mostów. Realizacja planu Saryusza-Wolskiegio byłaby zbyt radykalna i zostałaby źle odebrana w Brukseli i Berlinie, a tak istnieje szansa, że się uda z Unią dogadać.
Taka postawa była jedną z przyczyn utraty władzy.
Pan red. Karnowski powinien doskonale wiedzieć, że kto nie walczy o swoje, nie może liczyć na szacunek, a tym samym uzyskanie czegokolwiek. W jednym z artykułów napisał Pan, że Polska nie może iść na wojnę z Unią bo źle byśmy na tym wyszli mimo, iż ona nam ją z nami prowadziła. A teraz pisze o karaniu tych którzy łamią prawo i konstytucję.
Pan się myli, nigdy do tego nie dojdzie. Uważam, że gdy prawica odzyska władzę natychmiast pojawią się głosy, iż trzeba zasypać podziały i nie wracać do tego co było. Rozliczenie będzie podobne do skutków audytu z 2016 r i planu Jacka Saryusza-Wolskiego.
Pisanie i mówienie o rozliczeniu i ukaraniu winnych łamania prawa można włożyć między bajki.
Foto: internet.
Zostaw komentarz