Powróćmy pamięcią do 2008 roku. Ówcześni tzw. frankowi kredytobiorcy obserwując spłacających zwykłe kredyty złotówkowe był przekonani o interesie życia.. Po niespełna dwóch latach okazało się jednak, że wygraną stroną kontraktu jest wyłącznie bank.

A przecież wszyscy kredytobiorcy byli uprzedzani o ryzyku kursowym, co kwitowali swoimi podpisami.

Czemu zatem zaciągali pożyczki? Niektórzy dlatego, że musieli ratować firmę, opłacić leczenie itp.

Gros przekonało zapewnienie bankowców (opowiadano mi o tym dziesiątki razy – mniemam zatem, że było to powszechne) o wyjątkowo stabilnym kursie szwajcarskiej waluty, co powinno dotrwać do końca okresu kredytowania (czasem nawet 35 lat).

Jak wyszło każdy widzi.

Nie inaczej jest w przypadku kredytu SAFE.

Ustawa*, przepchnięta w iście ekspresowym tempie przez Sejm i Senat RP w art. 5 ust. 8 wskazuje na świadomość krajowego ustawodawcy o istniejącym ryzyku walutowym:

BGK może zawierać transakcje zabezpieczające ryzyko walutowe oraz ryzyko stopy procentowej dotyczące zaciąganych zobowiązań finansowych, wynikających z pożyczki SAFE.

Przeczytajcie powyższe uważnie. Nie tylko kurs złotówki do euro może ulegać nieprzewidywalnym wahnięciom. Podobny mechanizm dotyczy również stóp procentowych.

Tak naprawdę mamy zatem równanie z dwoma parametrami. Przypominam, że oprocentowanie kredytów frankowych było oparte o stawkę LIBOR/SARON. Tymczasem brak jest podobnych unormowań w umowie błyskawicznej, mającej związać Polskę z UE (czyt. Niemcami) na dwa pokolenia.

To moim zdaniem jedne z największych zastrzeżeń co do umowy SAFE.

Kolejny, tym razem stricte polityczny, dotyczy już sfery wywierania wpływu na aktualny rząd Polski przez KE.

Rządzący nawet tego nie ukrywają – pożyczka SAFE ma być uzależniona do tego, jakich polityków wybierzemy w zbliżających się wyborach.

Jeśli wygra je Prawica i odsunie od władzy patokompromitację 13 grudnia Bruksela zakręci kurek z pieniędzmi podobnie jak w przypadku KPO.

Jeśli jakimś cudem Ustawa o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE zaczęłaby obowiązywać wiemy, co 24/7 będzie lało się z me(r)diów…

Dzisiaj co prawda jest ciut trudniej. Na razi słyszymy jedynie, że Prawica (osobliwie zaś Kaczyński) będący przeciw SAFE w istocie stanowią wyjątkowo antypolskie i antyunijne onuce Putina.

Bo przecież z chwilą podpisania SAFE Polska stanie się najbezpieczniejszym krajem w nowej Festung Europa.

Tylko że naprzód musimy w Europie nie tyle rozbudować, ile zbudować przemysł zbrojeniowy.

W rozporządzeniu Rady (UE) 2025/1106 z dnia 27 maja 2025 roku wyraźnie czytamy:

  1. Rosyjska wojna napastnicza przeciwko Ukrainie i jej reperkusje dla bezpieczeństwa Europy i całego świata to dla Unii Europejskiej wyzwanie egzystencjalne.
  2. W odpowiedzi na to wyzwanie w konkluzjach z dnia 6 marca 2025 r. Rada Europejska, przywołując deklarację wersalską z dnia 11 marca 2022 r. oraz Strategiczny kompas na rzecz bezpieczeństwa i obrony zatwierdzony dnia 21 marca 2022 r., podkreśliła, że Europa musi stać się bardziej suwerenna, wziąć na siebie większą odpowiedzialność za własną obronę i lepiej przygotować się do działania i samodzielnego radzenia sobie z najpilniejszymi i przyszłymi wyzwaniami i zagrożeniami. Na tym posiedzeniu Rady Europejskiej wszystkie państwa członkowskie zobowiązały się do wzmocnienia swojej ogólnej gotowości obronnej, zmniejszenia strategicznych zależności, zajęcia się krytycznymi lukami w zdolnościach i odpowiedniego wzmocnienia europejskiej bazy technologiczno-przemysłowej sektora obronnego (EDTIB) w całej Unii, tak aby Unia była w stanie sprawniej dostarczać sprzęt w potrzebnych ilościach i w potrzebnym przyspieszonym tempie.
  3. W dniu 18 maja 2022 r. Komisja i Wysoki Przedstawiciel Unii do Spraw Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa zaprezentowali wspólny komunikat zatytułowany „Analiza luk inwestycyjnych w zakresie obronności i dalsze działania”, podkreślając istnienie w Unii luk w zakresie obronności, jeśli chodzi o finanse, przemysł i zdolności.
  4. W dniu 20 lipca 2023 r. Parlament Europejski i Rada przyjęły rozporządzenie (UE) 2023/1525 (1), którego celem jest pilne wsparcie zwiększenia zdolności produkcyjnej europejskiego przemysłu obronnego, zabezpieczenie łańcuchów dostaw, usprawnienie procedur zamówień, zaradzenie niedoborom mocy produkcyjnych i wspieranie inwestycji.
  5. W dniu 18 października 2023 r. Parlament Europejski i Rada przyjęły rozporządzenie (UE) 2023/2418 (2), którego celem jest wspieranie współpracy między państwami członkowskimi na etapie zamówień w dziedzinie obronności w celu wypełnienia, w drodze współpracy, najbardziej pilnych i krytycznych luk w zapasach państw członkowskich, w szczególności tych będących wynikiem odpowiedzi na wojnę napastniczą Rosji przeciwko Ukrainie.
  6. W swoich konkluzjach z dnia 14 i 15 grudnia 2023 r. Rada Europejska, przyjrzawszy się pracom przeprowadzony z myślą o wdrożeniu deklaracji wersalskiej oraz Strategicznego kompasu na rzecz bezpieczeństwa i obrony, podkreśliła, że trzeba zrobić więcej, aby zrealizować cel Unii, jakim jest zwiększenie gotowości obronnej. Uznano, że warunkiem wstępnym osiągnięcia takiej gotowości i zapewnienia obrony Unii jest silny przemysł obronny, który musi być bardziej odporny, innowacyjny i konkurencyjny.
  7. W dniu 5 marca 2024 r. Komisja przyjęła wniosek dotyczący rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady ustanawiającego Program na rzecz europejskiego przemysłu obronnego oraz ramy środków w celu zapewnienia terminowej dostępności i dostaw produktów związanych z obronnością („EDIP”), aby wykorzystać doświadczenia zdobyte w kontekście rozporządzeń (UE) 2023/2418 i (UE) 2023/1525 oraz przedłużyć ich logikę w bardziej długoterminowej i ustrukturyzowanej perspektywie.
  8. Od początku 2025 r. nastąpiło jednak silne pogorszenie sytuacji w zakresie bezpieczeństwa w Unii, związane nie tylko z utrzymującym się zagrożeniem ze strony Rosji i jej zintensyfikowanym przechodzeniem na gospodarkę wojenną oraz ewolucją wojny w Ukrainie, ale również z niepewnością wynikającą z pojawienia się sytuacji geopolitycznej, w której Unia musi znacznie zwiększyć wysiłki na rzecz samodzielnego zapewnienia obrony. To niedawne pogorszenie sytuacji zwiększyło poziom zagrożenia dla Unii i wymaga od państw członkowskich, by uruchomiły w związku z nadzwyczajną sytuacją ogromne wydatki publiczne w celu powiększenia EDTIB. W związku z tym zwiększa się potrzeba, żeby przyspieszyć, w duchu solidarności, udzielanie wsparcia unijnego tym państwom członkowskim, które mogą być zagrożone poważnymi trudnościami ze względu na konieczność ogromnych inwestycji publicznych mogących mieć wpływ na ich sytuację gospodarczą. Biorąc pod uwagę zagrożenia dla granic lądowych, powietrznych i morskich Unii, a w konsekwencji potrzebę zaangażowania się w ogromne inwestycje publiczne, taka solidarność ma szczególne znaczenie dla tych państw członkowskich, które są najbardziej narażone na zagrożenia wojskowe. Pod tym względem zagrożenia ze strony Rosji i Białorusi są szczególnie pilne i istotne. Ze względu na czas potrzebny na opracowanie produktów i zwiększenie odpowiednich zdolności produkcyjnych w całej Unii, Unia musi jak najszybciej rozpocząć udzielanie wsparcia tym państwom członkowskim, tak aby mogły one bardzo szybko składać zamówienia, zwiększyć przewidywalność dla sektora przemysłu obronnego i zachęcić go do inwestowania, w bardzo krótkim czasie, we wzmocnienie zdolności produkcyjnych.
  9. Skala i tempo wzrostu inwestycji w zdolności wytwórcze przemysłu obronnego wymagane od państw członkowskich prawdopodobnie będą miały w najbliższej przyszłości duży wpływ na finanse publiczne państw członkowskich w momencie, gdy budżety szeregu państw członkowskich pozostają pod presją.
  10. Ta wyjątkowa sytuacja, niespowodowana przez państwa członkowskie i pozostająca poza ich kontrolą, uzasadnia wprowadzenie przez Unię pilnych środków w celu ustanowienia tymczasowego instrumentu w celu zapewnienia pomocy finansowej w formie Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy (zwanego dalej „instrumentem SAFE”) tym państwom członkowskim, które chcą inwestować w produkcję przemysłową w dziedzinie obronności.
  11. Instrument SAFE powinien umożliwiać przeprowadzanie pilnych i znacznych inwestycji publicznych w europejski przemysł obronny mających na celu szybkie zwiększenie jego zdolności produkcyjnych, poprawę terminowej dostępności produktów związanych z obronnością oraz przyspieszenie jego dostosowania do zmian strukturalnych. (…)

Naprawdę warto zapoznać się z powyższym tekstem pochodzącym wszak od samej Rady UE.

Po trzech latach wojny postanowiono wreszcie rozbudować będący w zaniku europejski przemysł obronny przy czym kryterium „europejskości” ogranicza się do miejsca siedziby danej firmy co oznacza, że produkcja może być zlokalizowana nawet na innym kontynencie.

To już nawet śmieszne nie jest… Brukselska biurokracja powyższym rozporządzeniem dowiodła ponad wszelką wątpliwość własnej niezdolności zarządzania nie tylko tak wielkim tworem międzynarodowym jak UE ale mam poważne wątpliwości, czy poradziłaby sobie z pojedynczą gminą!

Wojnę mamy tuż obok, a tymczasem zamiast kupować czołgi i samoloty tam, gdzie można, UE dopiero zaczyna gromadzić środki, by rozpoczynać produkcję.

Czy Rosja będzie spokojnie czekać, aż UE wybuduje zakłady zbrojeniowe, wyposaży i odpowiednio wyszkoli armię?

Dawid Wildstein:

I żeby nie było, ja początkowo patrzyłem na SAFE z ostrożnym optymizmem. Bo nie uważam, żeby samo pożyczanie pieniędzy przez kraj z wyższym ratingiem temu z niższym było czymś „złym”. I jest oczywistym, że skoro to pożyczka z UE, to i wydatki powinny iść w większości do UE. I ogólnie dobrze, jeśli Polska wspomoże jakoś militaryzację Unii. Ale powtórzę- po tym co ujawniono- tylko ignorant, idiota albo cynik może to popierać- a ja siebie nie uważam za żadnego z nich.

A najgorsze jest to, że ta patowładza i jej cyngle medialne wiedzą, jaki syf chcą nam sprzedać. Dlatego to, co zaraz urządzą, ten festiwal najbardziej tępego, prymitywnego hejtu, będzie potworny.

I to z tym musimy walczyć i nie bać się głośno mówić o tym zagrożeniu.

Wildstein ocenia sytuację tak samo, jak przeważająca większość Polaków.

Kolejny raz ze Wschodu nadciąga zagrożenie.

Tymczasem patrząc na to wszystko, co dzieje się wokół SAFE w Brukseli mam nieodparte wrażenie, że nikt w KE na poważnie nawet nie dopuszcza do siebie myśli o jakiejkolwiek wojnie.

To, co wyrabiają POsłuszne me(r)dia to tylko element walki ze społeczeństwem poprzez zarządzanie strachem.

W ich bajce kremlowski zły smok Putin ma konsolidować społeczeństwo wokół tej nieudacznej ekipy.

A przy okazji poratuje się niemiecki przemysł. Kto wie, może nawet powróci temat Carakali…

Tak naprawdę w Berlinie przebierają nóziami oczekując chwili, gdy Nord Stream znowu będzie działać.

19.02 2026

 

__________________________________

* ustawa o Finansowym Instrumencie Zwiększenia Bezpieczeństwa SAFE