Z coraz większą irytacją oglądam „Salon dziennikarski” Jacka Karnowskiego, który zamiast zajmować się najważniejszymi tematami nurtującymi społeczeństwo i mającymi wpływ na przyszłość Polaków i Polski jak ognia ich unika, natomiast porusza takie które niewielu interesują m. in.:

  • Czy opozycja się zjednoczy i będzie jedna lista wyborcza,

  • Szanse wyborcze koalicji PSL z Polską 2050,

  • Ustawa o powołaniu komisji do spraw badania rosyjskich wpływów w Polsce, tzw. lex Tusk,

  • Ocena kampanii wyborczej,

  • Omówienie sondaży.

Myślę, że nie tylko ja oczekuję by redaktor J. Karnowski i zaproszeni goście podjęli temat skąd premier M. Morawiecki bierze miliardy złotych, by nie tylko gasić niepokoje społeczne, ale spełniać oczekiwania kolejnych grup społecznych.

Wychodzi na to, iż jesteśmy krajem bogatszym niż Emiraty Arabskie, Kuwejt i Arabia Saudyjska razem wzięte, bowiem co chwilę premier Morawiecki rzuca nowe miliardy na m.in.:

  • Projekty z Polskiego Ładu,

  • Dopłaty do zboża, nawozów, energii, paliwa,

  • Nowe propozycje socjalne (podniesienie świadczenia 500 plus do 800 zł od stycznia 2024 r., darmowe leki dla dzieci i młodzieży do 18. roku życia oraz osób powyżej 65 lat, zniesienie opłat za przejazd aut osobowych na autostradach państwowych. (Ekonomiści szacują, że będą one kosztowały od 0,7 do 1 proc. PKB, bowiem te super wydatki tylko w 2024 r. to koszt w wysokości 30-40 mld zł).

  • Stworzenia w ciągu dwóch lat „najsilniejszej armii w Europie” poprzez zwiększania jej stanu osobowego i zakup kolejnego uzbrojenia (25 listopada Agencja Uzbrojenia poinformowała o podpisaniu ze szwedzkim koncernem Saab AB umowy ws. dostawy dwóch okrętów rozpoznania radioelektronicznego SIGINT (Signals Intelligence). Za jednostki, które mają trafić do Marynarki Wojennej RP do końca 2027 roku, polskie wojsko zapłaci 620 mln euro). Jeszcze w tym roku ma być uruchomione postępowanie, którego celem będzie zakup okrętów podwodnych wraz z transferem niezbędnych technologii – poinformował wicepremier, szef MON Mariusz Błaszczak.

  • Dwie w roku waloryzacje świadczenia pielęgnacyjnego dla opiekunów osób niepełnosprawnych,

  • Zbudowanie 1000 przyszkolnych hal sportowych (aż się prosi by na ten temat odbyła się dyskusja i wyciągnięcie wniosków mając na uwadze sztandarowe dzieło rządu PO-PSL, boiska Orliki dla dzieci i młodzieży, na które na w latach 2008-2012 wydał prawie miliard złoty. Nie cieszą się one wśród nich wielką popularnością. Obecnie jedna trzecia z nich nie nadaje się do użytku. Już w 2016 r. wiadomo było, że przynajmniej kilkaset z nich wymagało pilnego remontu.).

  • Budowę elektrowni atomowych,

  • Przebudowę polskiego systemu energetycznego i utrzymanie niskich cen energii,

  • Odbudowę i renowację zabytków,

  • Wyposażenie uczniów klas IV publicznych i niepublicznych szkół podstawowych w laptopy oraz nauczycieli w bony na zakup laptopa.

Osobiście nie daję wiary zapewnieniom szefa rządu, iż finansujemy to wszystko dzięki naprawie finansów publicznych m.in. z uszczelnieniem systemu podatkowego. Uważam, iż dawno te pieniądze zostały skonsumowane.

Obawiam się, że już dawno przekroczyliśmy „dziurę Bauca” czyli gigantyczny stale powiększający się deficyt budżetowy. I tak jak w 2001 roku przyczynami które ją powodują jest wzrost wydatków o charakterze stałym (koszty realizacji programów socjalnych, spłata zadłużenia wewnętrznego i zagranicznego), doszły – rozbudowa armii i zakup uzbrojenia, utrzymywanie uchodźców ukraińskich oraz dozbrajanie Ukrainy.

Lękam się, że rząd w tajemnicy przed społeczeństwem nieustannie się zadłuża lub po cichu oddał pod zastaw część majątku narodowego (złóż naturalnych, lasów).

Panie Karnowski czemu w swoicm programie nie drąży się tych tematów?

Ale nie tylko one są permanentnie pomijane.

Miałam nadzieję, w „Salonie dziennikarskim” poruszany zostanie temat skutków, jakie na polskie rolnictwo będzie miało poparcie przez polski rząd decyzji RE o przedłużeniu zawieszenia wszystkich ceł na towary z Ukrainy na kolejny 2024 rok. Przecież polscy rolnicy blokowali polsko-ukraińskie przejścia graniczne w Hrebennem i Dorohusku, by w ten sposób zahamować napływ zboża z Ukrainy, które miało tranzytem przejeżdżać przez Polskę, a zostało w naszym kraju i zalewa nasz rynek.

To wskutek ich determinacji rząd wstrzymał import z Ukrainy produktów spożywczych w 18 kategorii ( zboża, cukru, suszu paszowego, nasiona, chmielu, lnu i konopi, owoców i warzyw, produktów z przetworzonych owoców i warzyw, wina, wołowiny i cielęciny, mleka i przetworów mlecznych, wieprzowiny, baraniny i koziny, jajek, mięsa drobiowego, alkoholi etylowy pochodzenia rolniczego, produktów pszczelich), i nagle się zgadza by przedłużyć zawieszenie ceł na kolejny rok.

Nigdy w „Salonie Dziennikarskim” nie pojawił się temat przyjętej 24 maja 2022 roku przez Radę Ministrów uchwały dot. ustanowienia Krajowego Programu Działań na Rzecz Równego Traktowania na lata 2022-2030. Umożliwia ona środowiskom LGBT i gender domaganie się zmian stanu prawnego dotyczących przede wszystkim życia rodzinnego w Polsce. A przecież politycy PiS na każdym kroku deklarują swoje przywiązanie do kultury chrześcijańskiej i tradycyjnego modelu rodziny i małżeństwa.

Przemilczana jest rezolucja ONZ przy współudziale Polski uznająca aborcję za prawo człowieka.

Czemu redaktor Karnowski nie oburza się na zgodę naszego rządu na setki kamieni milowych w każdej niemal dziedzinie pętających możliwości naszego rozwoju i naszą suwerenność.

Parlament Europejski i Komisja Europejska coraz częściej po­dejmują działania sprzeczne z umowami i traktatami. Wypaczają re­guły, zmieniają zasady. Instytucje unijne nie dotrzymują słowa, np. w sprawie warunkowości, która miała dotyczyć korupcji, a nie sądownictwa. Stosują podwójne standardy. Są równi i równiejsi. Niemcom wolno z udziałem parlamentu powoływać sędziów, bo są krajem „wyższej kultury”. A Polakom nie wolno.

Nigdy nie słyszałam by redaktor Karnowski i zaproszeni goście domagali się od rządu by powiedział „dość!”. Wynika to chyba z tego, że chcemy być zawsze tacy ułożeni, dyplomatyczni, europejscy. Końca ustępstw nie widać. Dlatego słyszymy, że trzeba iść na trudne kompromisy, musimy prowadzić mądrą i zdecydowaną politykę wobec presji ze strony Unii Europejskiej. Takie postępowanie powoduje, że agresja wobec nas rośnie.

W związku z tym oczekiwałabym od redaktora Karnowskiego odpowiedzi na proste pytanie – Czy takie zachowanie wzmacnia naszą suwerenność, nasze państwo i buduje naszą pozycję w Unii oraz poprawia nasz wizeru­nek na świecie, czy ją osłabia i go niszczy?

Jakoś tak dziwnie się składa, iż w „Salonie dziennikarskim” nigdy nie było krytyki tragicznej zgody premiera Morawieckiego na pakiet „Fit for 55”, który jak wyliczyli eksperci z Banku Pekao SA będzie Polaków w ciągu 10 lat kosztował dodatkowo prawie 2 bln zł! Skutkuje to obniżeniem poziomu życia społeczeństwa i nędzą dla wielu polskich rodzin.

programie prawie nic się nie mówi o niemieckich planach budowy jednego państwa europejskiego i wynikających z niego zagrożeniach dla suwerenności Polski. A to temat ważniejszy od wojny na Ukrainie. Niedawno kanc­lerz Niemiec wygłosił przemówienie w Parlamencie Europejskim, w którym domagał się zreformowania UE oraz zniesienia zasady jednomyślności w sprawie podatków oraz polityki zagranicznej.

UE (Niemcy) kawałek po kawałku obdziera Polskę z suwerenności przy braku jakiejkolwiek reakcji sprzeciwu ze strony polskich władz.

O tych sprawach w „Salonie dziennikarskim” się milczy. Niektóre z nich są sygnalizowane, by natychmiast skupić się trzeciorzędnymi problemach, tak jakby przemilczanie gwarantowało, iż one samoistnie znikną lub nie będą miały dalekosiężnych konsekwencji dla Polski i Polaków.

Gdy podczas dyskusji któryś z zaproszonych gości poruszy niewygodny temat dla rządzących, redaktor Karnowski czuwa, by on się nie rozwinął, natychmiast go przerywa, wchodząc mówiącemu w słowo lub przechodząc do kolejnego zagadnienia.

Zamiast rzetelnej dyskusji mamy chowanie głowy w piasek.

Takie prowadzenie programu zemści się, bowiem większość społeczeństwa o wielu sprawach nie wie, a tego typu program powinien mu je naświetlić. Nadchodzi czas, że trzeba będzie wybierać – być w Unii jako popychadło, niemiecki parias czy z niej wyjść – a bez wiedzy podejmuje się błędne decyzje.

Szkoda, że program stał się tubą propagandową rządu zamiast być obiektywnym medium patrzącym rządzącym na ręce i punktującym złe decyzje.

Foto: tvp info