Wojny Ukrainy z Rosją, Powstania Warszawskiego.

Cały niemal świat pomaga Ukrainie. Prezydent Zeleński ze swojego fotele wydaje najważniejszym przywódcom świata niemal rozkazy – kto może przyjechać, co ma przywieźć, ile pieniędzy, jakie uzbrojenie. I cały (niemal) świat szczerzej czy mniej szczerze sekunduje Ukrainie.

A nasi młodzi ludzie w Powstaniu? Bez broni, z jednym pistoletem na czterech, bez amiunicji, bez jednego choćby czołgu, glodni, opuszczeni przez wszystkich.

Rosjanie „za woda” patrzyli jak umiera miasto. Wlosi przysłali samoloty ze zrzutami, które spadły zereszta na strone niemiecka. I nic wiecej

Chorały… Czemu tak jest?

Mysle, ze gdyby to nie na Ukraine, ale na Polske Putin napadł byloby dośc podobnie. Brak nam kogos w rodzaju Zeleńskiego, kto domaga sie, zada i nie umizguje sie do nikogo, a do niego umizguja sie wszyscy.

Próbuje pojac, ale nie idzie…

Fot. ARIS MESSINIS/Facebook

Autor: Jolanta Makowska
Absolwentka socjologii UW, doktorantka Instytutu Pedagogiki, dziennikarka i publicystka m.in. Twojego Dziecka, „Przegladu Katolickiego”, „Przegladu Tygodniowego”, „Listu do pani”, redaktorka „Wiadomości o Senacie”, autorka książek dla dzieci, ksiażek wspomnieniowych, varsawianów oraz wielu powieści obyczajowych.