Duda może i palnął jakąś niezręczną wypowiedź, ale chyba nie może być wątpliwości, że nie jest zwolennikiem oddania Krymu Rosji.

Rząd powinien – w mojej ocenie – łagodzić, a nie „grzać” ten temat. Przecież nie każdy działa zawsze na wysokich obrotach, zdarza się jakieś zmęczenie, zwłaszcza, kiedy ktoś musi nieustannie odpowiadać na pytania.

Wypowiedzi Tomczyka:

„Prezydent nie musi mówić po angielsku… Za to po Polsku musi mówić z sensem i nie szkodzić interesom własnego kraju. Krym należy do Ukrainy. Rosja jest okupantem”

czy Schetyny:

„Nieodpowiedzialna i szkodliwa wypowiedź, która pokazuje brak wyobraźni i rozumienia polityki zagranicznej. Zawstydzające”

są tu zdecydowanie za ostre, tym bardziej, że mogą niepotrzebnie nakręcać Ukraińców. Przynoszą więc raczej szkodę niż pożytek i śmierdzą z dala partyjniactwem, które nie ogląda się na dobro kraju. Tego typu polityka dostała zresztą w 2015 r. czerwoną kartkę od wyborców – Grzegorz Schetyna powinien pamiętać.

Na tle wyżej cytowanyvh polityków PO reakcja MSZ jest więc bardzo profesjonalna.

Mam więc nadzieję, że nie będzie to norma w wykonaniu PO, tylko to raczej wypadek przy pracy. Taki, jak Andrzeja Dudy, którego – nawet jeśli się nie lubi – nie sposób podejrzewać o niezrozumienie polskiej racji stanu w kontekście wojny na Ukrainie.

Kilka godzin temu A. Duda opublikował wpis na X:

„Moje działania i stanowisko w sprawie rosyjskiej brutalnej agresji na Ukrainę były i są od pierwszego dnia jednoznaczne: Rosja łamie prawo międzynarodowe, jest agresorem i okupantem. Napaść rosyjska na Ukrainę i okupacja międzynarodowo uznanych terytoriów Ukrainy, w tym Krymu, to zbrodnia. Ta wojna nie może się zakończyć zwycięstwem Rosji. Trzeba zatrzymać, pokonać i zablokować na przyszłość rosyjski imperializm. Ukraina musi wygrać, bo tę wojnę musi wygrać Wolny Świat. Wszyscy stoimy ramię w ramię przy wolnej, suwerennej i niepodległej Ukrainie przeciw agresji i brutalnemu imperializmowi!”

Czytaj więcej.

Wywiad z prezydentem Andrzejem Dudą poniżej: