Czyli dlaczego jestem po stronie Iranu.

Po ataku rakietowym USA i Izraela widać jak na dłoni, że tzw. negocjace były tylko przykrywką do ataku. Dziś sercem i duszą jestem z Irańczykami i mam nadzieję, że skutecznie odpowiadzą na agresję i pokażą, że z Iranem nie tak łatwo wygrać.

Jeśli Trump myśli, że rzuci Iran na kolana to się myli.

Jeśli Trump myśli, że atak na Iran spotka się z aprobatą większości jego mieszkańców, to jest w błędzie bo wśród ofiar będą także cywile.
To uruchmi wściekłość Irańczyków, którzy nie chcą by ktoś meblował im kraj, narzucając upokarzające warunki.

Owszem, część Irańczyków, zwłaszcza w kosmopolitycznych miastach, nienawidzi reżimu ajatollachów, to jednak nie oznacza, że kochają Izrael i USA.
Oni wręcz ich nienawidzą i gotowi są przelać krew w obronie irańskiej suwerenności.

Irańczycy to dumny i starożytny naród, który wydał wielkich królów z dynastii Achemenidów, a Partowie, nie raz złoili skórę imperium rzymskiemu.
Irańczycy pamiętają jak to Wielka Brytania i USA nie raz ingerowały w wewnętrzne sprawy ich kraju.
Osadzały na tronie marionetkowych królów z dynastii Pahlavich.
Ostateniego z nich obalili w 79 roku.
I nie chcą powtórki z historii.

W wielu rozmowach, które prowadziłem podczas długiego pobytu w Iranie, młodzi Irańczycy przyznawali, że chcą wolności i swobód demokratycznych, ale nie życzą sobie by na bagnetach przyniosły im je, obce wojska.

Dwaj zbrodniarze wojenni, Trump i Netanyahu otworzli puszkę Pandory w Iranie i na całym Bliskim Wschodzie.
Bo USA mają swoje bazy wojskowe w emiratach arabskich, które Iran, w odwecie, zaatakował.
Jest także Liban i Jemen, gdzie działają bojownicy wspierani przez Teheran, które też zostaną objęte działaniami wojennymi.
Skutki tego konfliktu dotkną także Europę, bo wystarczy, że Iran zamknie Cieśninę Ormuz uniemożliwiając w ten sposób transport morski tym szlakiem.

To co obaj wyprawiają, to szaleństwo i mam nadzieję, że oba państwa przez nich kierowane, dostaną to, na co tym atakiem na Iran, zasłużyły.