Nie wiem, jaki oni mogą z ludzi robić takich idiotów. Ani jak ich odbiorcom może nie przeszkadzać to, że traktują ich jak takich imbecyli.
No nie mogę odpuścić Czarzastego. Bo jego casus naprawdę pokazuje, jak robią z ludzi idiotów, a poza tym w jakie odmęty zdziecinnienia, głupoty i populizmu stoczyła się polska polityka.
Np. właśnie czytam, że atakowanie Czarzastego to… wspieranie Rosji. Nie, to nie żart, to mądrości z Krytyki Politycznej czy cyngli z GW.
Raz jeszcze- okazuje się, że rodzinka Czarzastych utrzymuje bliskie kontakty z członkami elity Sankt Petersburgskiej, środowiska, będącego zapleczem Putina. Z ludźmi zawodowo i finansowo związanymi z osobami, stanowiącymi najbliższe zaplecze rosyjskiego dyktatora i śmiertelnego wroga Polski.
I co w odpowiedzi na tak fundamentalne zarzuty, ze strony niby „antyrosyjskiego” rządu?
Uderzenie w Prezydenta. Najbardziej infantylne, groteskowe i tępe.
Przecież ta władza nawet nie udaje, że naprawdę chce badać jakieś związki, że wierzy w swoją własną propagandę. W końcu jeszcze tydzień temu owe “niebezpieczne kontakty” Nawrockiego nikogo w RBN nie interesowały. Uśmiechnięty Populizm ostentacyjnie pokazuje, że chodzi tylko o to, że “umie oddać”. Jak w podstawówce- skoro wy tak, to my już wam pokażemy. Ten infantylizm byłby nawet zabawny, gdyby ci ludzie nie rządzili naszym państwem, i to w tak niebezpiecznym dla nas momencie dziejowym.
Jednak w całej tej grotesce jest jeszcze jeden, niestety dużo groźniejszy, element. Przecież Czarzasty to tylko kolejny “dodatek” do korowodu ludzi umoczonych w relacje z Putinem, jego środowiskami i służbami. W salonach obecnej władzy brylują obecnie najlepsi przyjaciele Gonzaleza vel Rubcowa, osoby biorące udział w hybrydowym ataku Putina na polską granicę i współpracujące z kontrolowanymi przez Łukaszenkę mafiami przerzucającymi migrantów. W służbach działają osoby przez lata współpracujące z GRU i KGB, odpowiedzialne za oddanie materiałów polskich służb w ręce Rosjan (warto przy tej okazji pamiętać, że Rubcow vel Gonzalez też dostał od ABW prezent, w postaci wglądu w to, w jaki sposób go rozpracowano). W Uśmiechniętych Mediach za autorytety robią ludzie WSI, organizacji, której członkowie z dumą opowiadali o swojej lojalności względem Moskwy i podległości pod wspomniane już GRU.
To pokazuje jedno. Otóż do pewnego stopnia Tusk i jego media wygrały socjotechniczną, wręcz agenturalną operację zniszczenia samego znaczenia terminu “rosyjskie wpływy”. W tej upiornej i infantylnej propagandzie na koniec dnia okazuje się, że aktywem Putina nie jest ten, kto zadaje się z rosyjskimi służbami, ma intensywne relacje z środowiskiem moskiewskiego dyktatora, czy wręcz brał udział w rosyjskim, hybrydowym ataku na nasz kraj.
Za to będzie nim ten, kto krytykuje Tuska i sprzeciwia się ideom eurokratów. To pokazuje, jak głęboki jest zamęt semantyczny, jakim zdołał Uśmiechnięty Populizm zainfekować debatę publiczną. Putin musi być z tego zachwycony.
Ps. algorytmy czesto tną zasięgi moich wpisów. Jeśli ten post wydaje Ci się ważny – proszę, podaj go dalej.
Autor: Dawid Wildstein
Zostaw komentarz