W piątkowym wywiadzie dla Radia Niemieckiego Kanclerz Scholz powiedział wprost:

„W Niemczech energetyka jądrowa, to zdechły koń – jest całkiem skończona i nie ma do niej powrotu” (czytaj więcej).

Przypominam, że w skład Koalicji Obywatelskiej wchodzą ugrupowania antyatomowe a jej największe ugrupowanie – Platforma Obywatelska – widzi Niemcy jako kluczowego partnera w Unii Europejskiej a właściwie, jak to wyraził swego czasu Radosław Sikorski – naturalnego przywódcę Europy.

Jednak dalsze zwiększanie naszej zależności od Niemiec nie wydaje się korzystne. Polska potrzebuje tu przynajmniej dywersyfikacji. Forsująca polsko-niemieckie partnerstwo Platforma Obywatelska bez oporów przyjmuje „juniorski” status Polski w tych relacjach. W jaki sposób ma to stanowić gwarancję utrzymania tempa polskiego programu jądrowego po ewentualnej zmianie władzy?

Obawiam się, że wygrana Opozycji będzie oznaczała, że również w Polsce energetyka jądrowa zostanie „zdechłym koniem”.