Nikt o zdrowych zmysłach nie czerpie już wiedzy o rzeczywistości z telewizji, radia czy tzw. „najbardziej opiniotwórczych” portali internetowych.
Każdy normalny człowiek wie, że jak chce sobie posłuchać topornej propagandy rządowej to włącza TVP Info, a jak chce posłuchać równie topornej propagandy opozycyjnej włącza TVN24. Proste jak konstrukcja cepa. I bynajmniej prawda nie leży po środku, tylko w baaaaaardzo dużej odległości od jednych i drugich.
Cały ten strajk jest żenujący. To jakby prostytutki zorganizowały demonstrację na rzecz propagowania dziewictwa. Ta nieznośna megalomania połączona z deklarowanym poczuciem misji krzewienia prawdy o rzeczywistości przez ludzi żyjących zawodowo z oszukiwania i manipulowania, jest dla mnie dramatycznie śmieszna. i smutna zarazem.
Od dłuższego czasu obserwuję tzw. środowisko dziennikarskie i niezależnie od tego, czy jest to medium lewicowe, czy prawicowe – zauważam jedną prawidłowość. Mianowicie tzw. dziennikarze się nie kształcą, a jedynie doładowują kolejnymi plotkami, njusami i anegdotami. Nie czytają książek, nie uczą się poprawnie mówić po polsku, nie studiują, nie zależy im na… będzie górnolotnie … mądrości. W większości stają się celebrytami medialnymi, znanymi z tego, że byli widziani w TV i słyszeni w radio. W pewnym momencie kupują samych siebie i w tym zastygają.
W moim przekonaniu, zjawisko degrengolady umysłowej i moralnej jest dużo bardziej oczywiste i niepokojące w środowisku tzw. dziennikarskim, niż politycznym.
Nie ma już dziennikarzy, którzy zgodnie z zasadami zawodu zgadzają się na występowanie w tzw. głównych / oficjalnych kanałach telewizyjnych, radiowych czy internetowych (portale). Co najwyżej są freelancerzy, którzy raz przykleja się do jednej, raz do innej stacji / nadawcy.
Najwyższy czas zacząć myśleć samodzielnie, zamiast popierać strajk tłustych kotów, którym bynajmniej nie zależy na informowaniu o czymkolwiek zwykłych ludzi. Bo po pierwsze nie jest to w ich interesie, po drugie nie umieją tego robić. Po trzecie, gardzą oni tymi ludźmi, także tymi, którzy ich teraz tak ochoczo popierają.
P.S. Gratulacje dla spin-doktorów obecnej władzy, którzy znów znaleźli sosób na przykrycie kłótni w rodzinie, rozgrzewając do tego stopnia opozycję, że większość normalnych ludzi ma ją za wariatów.
P.S. II. Jeśli jesteś za delegalizacją pelikanów, a w sumie nie interesuje Cie treść tego posta, napisz w poście „NP” (No Pelicans).
Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.
Każda cywilizacja ma swój cykl. Nasza już jakiś czas temu weszła w ostatnią faze swojego istnienia i tylko nieliczni znawcy tematu biją na alarm. Jakby tego było mało w szaleńczym pędzie do samozagłady, raz ster mocno wychyla się prawo, a teraz znów w lewo. Tym razem jednak, ten ster ktoś mocno liną poprawności politycznej przywiązał do masztu. Orkiestra tak jak na Tytaniku, grać bedzie do końca. To zdecydowana większość dziennikarzy i ich fakty medialne, wykreowana rzeczyeistość, matrix XXI wieku. Zawsze jednak jest jakaś grupka ocalałych. Niezależne media jak szalupy unoszą się na oceanie dezinformacji. Także i ja, po wieloletniej przerwie w dzinnikarskim rzemiośle, czuje że do włosła stanąć muszę. Na pewno są jeszcze gdzieś jakieś niezamieszkane wyspy zdrowego rozsądku.