Lato na półmetku i szarkowy, nadmorski sezon handlowy zbliża się ku końcowi.
W lipcu lało i słabo grzało, więc kuracjuszy nad Bałtyk przyjechało mniej niż zwykle. Nawet ci, którzy wcześniej zadatkowali kwatery, rezygnowali z przyjazdu, albo skrócili pobyt nad morzem.
Dlatego ruch na straganie Szarek miał umiarkowany, ale więcej czasu dla siebie. W nieliczne dni słoneczne zostawiał żonę za ladą, a sam uzbrojony w parawan, kocyk i wielkie koło ratunkowe, osiadał na pobliskiej plaży.
Biznes kręcił się dzięki hitowi tegorocznego lata – maskotce La Bubu. Ta mała, kosmata laleczka – monstrum z wyszczerzonymi zębami i spiczastymi uszami podobnymi do rogów, cieszyła się wielkim wzięciem u małolatów. Każde dziecko chciało mieć La Bubu. Dziewczynki nabywały po kilka sztuk tych potworków. Rekordzistka zakupiła ich osiemnaście.
Nauczyciel powinienem być zadowolony, ale niepokoiło go niebywałe powodzenie zabawki, ponieważ maskotka wygląda, jak z piekła rodem. Sama jej nazwa wzbudza piekielne konotacje i brzmi, jak kryptonim Belzebuba. Szarek obawia się, że koleżanka katechetka, nie pochwali go za ten diabelski handel.
La Bubu zdetronizowała dotychczasową liderkę świata zabawek – kapibarę, chociaż ta amerykańska nutria, wciąż cieszy się powodzeniem i jest obecna na szarkowym straganie w każdej odmianie. Jest tam kapibara wędrowna z plecakiem, kapibara tańcząca w rytmie disco i kapibara ofiarna w paszczy krokodyla.
Moda na zabawki idzie z internetu, więc żeby być na fali, nauczyciel założył konto na Tik – Toku, gdzie ogląda filmiki cieszące się milionowymi odsłonami.
Dzięki nim wie, że w sierpniu powinien zaopatrzyć stragan w aktualne gwiazdy młodzieżowego medium: rekina w trampkach oraz balerinę-kofeinę.
Tak upływają wakacje nauczyciela pomocniczego. Dzięki nim, chłop tężeje i głupieje, lecz przynajmniej, nie zatruwa sobie głowy polityką.
Trochu też czyta, ale tak mu się porobiło, że mało która książka go zadowala. Niedawno, wybrzydzał na sycylijskie reportaże Mikołajewskiego. Teraz nie podoba mu się kardio-pisanie Grynberga.
Ale o tym później. Bo właśnie wyszło słońce, więc Szarek zamyka Tiktoczka i rusza na plaże!

Autor: Marek Szarek
Zostaw komentarz