Aż 90 proc. Polaków źle ocenia współpracę Nawrockiego z Tuskiem. Zdziwieni, bo ja nie. Jest to rezultat ostatnich wyborów prezydenckich i parlamentarnych sprzed dwóch lat. A zatem, z czego się śmiejecie, z samych siebie się śmiejecie.
Polska jest podzielona dokładnie na pół.
Na obóz konserwatywny i liberalny.
Ten pierwszy wybrał sobie Nawrockiego na prezydenta, a ten drugi, obecny rząd, z Tuskiem na czele.
O tym, że kohabitacja Dużego Pałacu z Małym będzie trudna, to nic nie powiedzieć.
Ona jest tragiczna.
Bo pan Nawrocki wymyślił sobie, że będzie torpedował rządowe projekty ustaw i sypał piasek w tryby państwowej machiny.
To zresztą obiecywał w kampanii wyborczej więc ci co źle oceniają współpracę prezydenta z premierem niech teraz nie ronią krokodylich łez, bo to ich „zasługa”.
Nad argumentami racjonalnymi, że lepsza jest dobra współpraca obu elementów władzy wykonawczej i wybór Trzaskowskiego, przeważyły te emocjonalne.
Na złość Tuskowi odmrożę sobie uszy.
No to mają Grzesie Dyndały permanentny pierdolnik i pyskówki Nawrockiego i jego otoczenia, z rządem.
A w dupę dostają Polacy, Grzesie Dyndały też.
Brak wielu ustaw, jak choćby reformy systemu sądowniczego proponowanej przez rząd powoduje, że w sądach panuje wolna amerykanka.
Dlaczego, bo Nawrocki takowej nie podpisze.
Podobnie jak tej o zakazie trzymania psów na łańcuchach i wielu innych.
Za jego widzimisię płacą wszyscy.
A zatem, z czego się śmiejecie, z siebie się śmiejcie, bo sami ich wybraliście.
Zostaw komentarz