Wstyd i hańba. I nie ma tu żadnych półcieni ani usprawiedliwień. W wielu ukraińskich miastach uczczono rocznicę urodzin Stepana Bandery – człowieka odpowiedzialnego za ludobójstwo dokonane na narodzie polskim. Człowieka, którego ideologia doprowadziła do wymordowania ponad 100 tysięcy polskich kobiet, dzieci i starców na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. To nie była „wojna”, to nie były „incydenty”. To była zaplanowana, systemowa eksterminacja ludności cywilnej, przeprowadzona z bestialstwem, którego skala i okrucieństwo do dziś mrożą krew w żyłach.

We Lwowie odbył się pochód z pochodniami – symbolika doskonale znana z najciemniejszych kart XX wieku. Hołd nazistowskiemu kolaborantowi i formacjom OUN-UPA oddawali politycy i samorządowcy, w tym mer Lwowa Andrij Sadowy. Na oficjalnym profilu Rady Najwyższej Ukrainy pojawiło się – choć później usunięte – zdjęcie naczelnego dowódcy armii ukraińskiej, gen. Wałerija Załużnego, z portretem Bandery. To nie był „błąd”, to nie była „prowokacja”. To był sygnał ideowy.

🔴Banderyzm to nie margines. To ideologia państwowa

Nie mówimy o garstce radykałów. Kult Bandery na Ukrainie ma charakter systemowy: pomniki, ulice, marsze, oficjalne patronaty, milczenie lub aprobata władz. Sprawcy ludobójstwa na Polakach są przedstawiani jako bohaterowie narodowi, wzorce patriotyzmu, ideowi ojcowie współczesnej państwowości. To fakt, nie „rosyjska propaganda”, nie „polska rusofobia”, lecz rzeczywistość widoczna gołym okiem.

A mimo to słyszymy z ust wielu polskich polityków i z części mediów, że „nie ma problemu”, że „to temat marginalny”, że „teraz nie czas”. Naprawdę? Skoro nie ma problemu, to dlaczego Bandera maszeruje ulicami miast z pochodniami? Dlaczego jego portrety pojawiają się w oficjalnych kanałach państwowych? Dlaczego ludobójcy są stawiani na piedestale, a ofiary – skazywane na zapomnienie?

🔴Wołyń: ludobójstwo, o którym nie wolno milczeć

OUN-UPA dokonały czystki etnicznej na Polakach tylko dlatego, że byli Polakami. Mordowano całe wsie. Palono żywcem. Dzieci zabijano na oczach matek. Kobiety gwałcono i torturowano. Używano siekier, wideł, pił – nie z braku broni, lecz z ideologicznej nienawiści. Historycy nie mają dziś wątpliwości: była to zbrodnia ludobójstwa, zaplanowana i realizowana według konkretnej doktryny.

I właśnie ta doktryna jest dziś rehabilitowana i gloryfikowana.

🔴Blokowanie ekshumacji – druga śmierć ofiar

Jakby tego było mało, strona ukraińska od lat blokuje ekshumacje polskich ofiar. Tysiące zamordowanych Polaków nadal leży w bezimiennych dołach śmierci – bez krzyża, bez nazwiska, bez modlitwy. Rodziny do dziś nie mogą pochować swoich bliskich. To nie jest „spór historyków”. To elementarna kwestia praw człowieka i cywilizacji.

Państwo, które uważa się za część Zachodu, nie ma prawa odmawiać ekshumacji ofiar ludobójstwa. To akt bezczelności, pogardy i moralnej hipokryzji – zwłaszcza wobec kraju, który okazał Ukrainie pomoc bez precedensu.

🔴Hipokryzja wobec Polski – rachunek krzywd i kosztów

Ukraina w obecnym kształcie istnieje dziś wyłącznie dzięki Polsce – jej decyzjom politycznym, otwartym granicom, wsparciu militarnemu, logistycznemu i finansowemu. Polska poniosła i ponosi gigantyczne koszty tej wojny:
– ponad 300 miliardów złotych obciążeń bezpośrednich i pośrednich,
– przekazanie setek czołgów, tysięcy wozów bojowych, systemów przeciwlotniczych i przeciwrakietowych,
– oddanie śmigłowców, myśliwców, amunicji, sprzętu, którego nie da się szybko odtworzyć,
– przyjęcie milionów uchodźców bez systemowej pomocy z zewnątrz.

I w zamian Polska otrzymuje co? Gloryfikację morderców Polaków, blokadę ekshumacji, milczenie albo arogancję. To nie jest wdzięczność. To jest polityczna i moralna ślepota.

🔴Zero tolerancji dla banderyzmu w Polsce

Dlatego prezydencki projekt ustawy zakazujący propagowania banderyzmu w Polsce i zrównujący go z innymi zbrodniczymi ideologiami – nazizmem i komunizmem – powinien być procedowany natychmiast. Bez wymówek, bez kalkulacji, bez strachu przed „reakcją Kijowa” czy opinią zagranicy.

Nie ma zgody na to, by w Polsce – kraju ofiar – tolerowano kult ideologii, która wzywała do ich wymordowania. Zero tolerancji dla gloryfikowania morderców Polaków. Zero relatywizacji. Zero kłamstw.

🔴Prawda, pamięć, godność państwa

Prawda historyczna nie jest przeszkodą w polityce – jest jej fundamentem. Państwo, które rezygnuje z pamięci o własnych ofiarach, rezygnuje z własnej godności. A naród, który pozwala, by oprawcy byli bohaterami, sam skazuje się na moralną degradację.

Wołyń woła o prawdę. O pamięć. O sprawiedliwość.
I to wołanie nie ucichnie – niezależnie od tego, kto woli milczeć.

Rafał Szrama 🇵🇱