(Mgła w lesie gęstnieje, trzask gałęzi, szum drzew. Wszak i Kloc siedzą przy ognisku, Dziad Borowy wstaje.)

Dziad Borowy (niski, pełen powagi):
Słuchajcie uważnie…
Dawno temu w tym miejscu rządził kasztelan grodu – Burimir z Zahr’edia.
Człowiek ambitny, lecz zdradliwy.
Nie chciał podporządkować swoich ziem unii polsko-litewskiej…
i w tajemnicy knuł z Krzyżakami.
(Krótka pauza. Wszak i Kloc wstrzymują oddech.)
Kiedy książę Jahajło, późniejszy król Władysław Jagiełło, dowiedział się o zdradzie… ruszył z wojskiem.
Burimir stawił opór – jego rycerze walczyli dzielnie…
ale w końcu gród spłonął.
Ogień i dym wznosiły się w noc jak cienie płonących drzew.
Burimir poległ… jak większość obrońców…
ale jego gniew nie zgasł wraz z ogniem.

(Mgła gęstnieje, drzewa przesuwają się w półmroku. Wszak i Kloc wstrzymują oddech.)

Dziad Borowy (niski szept):
Mówią ludzie… a ja wam powiem – to prawda.
Jego duch wciąż krąży po lasach Zahr’edia.
Kto idzie tam lekkomyślnie…
może zabłądzić.
Mgła miesza drogi…
a echo bitew przeszłości wciąga w swoje sidła…
(Pauza. Wszak i Kloc poczuli ciężar historii. Światło ogniska tańczy na twarzach.)
Ale ci, którzy pamiętają o historii… którzy znają wagę dawnych wydarzeń…
i okażą szacunek – mogą przejść bezpiecznie.
Pamiętajcie – Zahr’edie to miejsce, gdzie przeszłość i teraźniejszość spotykają się w lesie… a każdy krok może stać się testem odwagi i pamięci.

(Mgła wiruje, trzaski ognia, jęki walczących w wyobraźni. Cienie dawnych rycerzy przesuwają się po wałach.)

Las szepcze:
Uważajcie… bo Burimir patrzy na Zahr’edie…