Krzysztof Bosak z właściwą sobie pewnością ogłosił polityczny koniec Mateusza Morawieckiego. Tylko skąd bierze się ten ton wyroczni? Bosak ukończył liceum i od początku swojej dorosłej kariery funkcjonuje niemal wyłącznie w polityce, bez żadnych zawodowych dokonań. Nie zarządzał państwem, nie kierował wielką firmą, nie ponosił odpowiedzialności za gospodarkę kraju.
Mateusz Morawiecki był premierem Polski i wcześniej przez lata zarządzał jednym z największych banków w Polsce. Można krytykować jego decyzje, ale między zawodowym doświadczeniem obu polityków jest po prostu przepaść.
Dlatego opinia Bosaka jest opinią politycznego konkurenta, a nie opinią autorytetu, bo żadnym autorytetem on nie jest. Przypomina to trochę sytuację, gdy Donald Tusk chętnie powoływał się na swój autorytet -Jacka Murańskiego. Efektowne słowa nie zastępują kompetencji ani doświadczenia.

Ostatecznie jednak ani Bosak, ani żaden publicysta nie zdecydują o politycznej przyszłości Morawieckiego. Zrobią to wyborcy przy urnach.