Złożyłem do pewnego sądu 3 pozwy.
Pozwy były dokładnie takie same, różniły się tylko dochodzoną kwotą. Złożyłem je w odstępie kilku dni.
Jeden sędzia wydał nakaz zapłaty.
Drugi do dzisiaj sprawą się nie zajął.
Trzeci – wezwał mnie do usunięcia braków formalnych. Brak ten, zdaniem sędziego polegał na tym, że nie wskazałem od jakiego dnia domagam się odsetek od dochodzonych kwot.
Zarządzenie to umieszczono na portalu, ale przez ponad miesiąc mi go nie doręczano. W związku z tym „uzupełniłem” ten brak („w związku z zarzadzeniem… uzupełniam brak formalny…”) wskazując, że w punkcie 1-szym pozwu wskazałem od kiedy domagam się tych odsetek. Żeby jednak nie było, to powtórzyłem to jeszcze raz. Wysłałem do sądu opisując sytuację (że zauważyłem na portalu, że mi nie doręczano, a ponieważ człowiek czeka na rozstrzygnięcie jego sprawy, to pozwalam sobie sam…)
Pismo moje doszło do sądu w czwartek.
Dzisiaj sąd doręcza mi formalnie to zarządzenie. Każe mi wskazać od kiedy domagam się odsetek „przy czym składając uzupełniony pozew należy załączyć pismo przewodnie wraz z odpisem dla strony przeciwnej, w którym należy wskazać, iż pozew składany jest w wykonaniu zarządzenia”
Nie – pozew składam, bo tak życzy sobie klient!
Takiego „pisma przewodniego” nie przewiduje kodeks postępowania cywilnego!!
No i wreszcie: sąd każe mi opisać wykonanie swojego zarządzenia – że wykonuję je, bo on tak zarządził!!!
1 sąd, 3 sędziów, 3 różne kierunki myślenia w sprawie standardowej.
Nie jest to pierwszy raz.
Swego czasu złożyłem 3 pozwy w innym sądzie. Wniosłem o zwolnienie od kosztów – wszędzie przedstawiłem te same dowody.
Jeden sędzia mnie zwolnił, drugi mnie nie zwolnił, trzeci zwolnił mnie częściowo.
W tym kraju naprawdę trzeba mieć szczęście do sędziego rozpoznającego sprawę! Wszak w Polsce nie „w sądzie” się sądzimy, ale „u sędziego”.
Zostaw komentarz