Jako felietonowy prolog przywołajmy biblijnych ewangelistów Mateusza i Łukasza, których koherentne cytaty odnoszące się do tekstowego meritum poniżej przedstawiamy:
Węże, plemię żmijowe! Jakże będziecie mogli uniknąć potępienia ognia piekielnego? (Mt33)
Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc owoce godne nawrócenia; Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone (Łk27).
Niezwykle krótki, zwięzły lecz trafny ponad temporalny biblijny przekaz winien w nas wzbudzić stosowną refleksję korelującą z aktualnymi zjawiskami życia społeczno-politycznego TENKRAJU. Finalizacja dyskursu matuzalemów zbrodniczej PZPR z wielce im spolegliwymi solidaruchami w Magdalence zaskutkowała wieloma niepożądanymi efektami. Brak penalnych rozliczeń za zbrodnie stanu wojennego, przeprowadzenia (nawet w minimalnym zakresie) lustracji w sądownictwie, dopuszczenie esbecji do dalszego jej funkcjonowania np. w ABW, wyprzedaż za bezcen majątku narodowego to właśnie efekt powyższej „dogaduchy”. Dalszą implikacyjną konsekwencją takiego aktualnego stanu rzeczy był od co najmniej ćwierćwiecza dychotomiczny społeczny podział na wraże plemiona zamieszkujące TENKRAJ i wzajem się zwalczające. Jak w każdej społeczności funkcjonuje także plankton polityczny pod egidą tego typu dziwolągów politycznych jak onegdaj Stan Tymiński, PALIGŁUP (aktualnie w pierdlu), PETRESCU, którego sukcesorami zostali wielce facjatowo urokliwa tow. Leberwurst, a obecnie kanapowy Człapka…. Sorry, wróć: Szłapka niby minister, bo tak mu się tylko wydaje, że nim jest. Alotropową politycznie odmianą tegoż planktonu jest obecnie tzw. 3 Droga (następczo 4 NOGA lub PIEC 5). Plankton ten determinowany permanentnym pragnieniem ukazywania się w świetle ramp sceny politycznej, czyli swoistego theatrum godzi się apriorycznie na wszelkiego rodzaju bezeceństwa i bezczelne oszukiwanie swojego elektoratu, aby tylko legitymować się tzw. zdolnością koalicyjną. Nawet niezbyt uważni spektatorzy sceny politycznej łatwo mogą zauważyć iście feudalne stosunki jakie panują aktualnie w kompromitacji 13 grudnia, w której majoryzacja PEŁO (Platforma ponoć OBYWATELSKA jak za komuny MILICJA!!!) jest wręcz wzorcowa w formule: książę Pan i feudalny kmiot.
Określoną „planktonową” rolę odgrywają także polityczne formacje, które jednak słusznie traktowane są jako społeczne wyrzutki. To wszelkiej maści ponoć tzw. Zieloni, Silni Razem w mikście dewiantów seksualnych tj. pedałów i lesbijek pod wodzą wielce urodziwej z uwagi na swą osobliwą facjatę i zgrabną figurę Martusię Lampart, a także Czerwoni czyli popłuczyny PZPR pod przewodem sweterkowego Krzaczastego.
Nota bene wspominkowo odnosząc się tzw. Czerwonych (będących największymi zbrodniarzami w historii ludzkości jako narodowi socjaliści i komuniści pod wodzą Hitlera i Stalina) nie sposób pominąć słynnej konstatacji (aczkolwiek brutalnej) ranczerów podbijających Dziki Zachód odnoszącej się do żyjących na tych terenach Indianerów: dobry Indianin to… martwy Indianin.
Trawestując co nieco powyższe powiedzonko wobec Czerwonych paralelnie i zarazem zasadnie należy oznajmić że dobry Czerwony to taki co znajduje się minimum 2 m pod ziemią!!! Lepszego antidotum na sanację stosunków społecznych jak dotąd nie wynaleziono. Z niezachwianą niczym pewnością możemy natomiast zaliczyć Czerwonych do żmijowego plemienia.
Do tegoż dominującego jednak żmijowego plemienia z uwagi na różnorakie rodowody, z jakich się wywodzą, zaliczyć należy przede wszystkim gros człon(k)ów POlszewii, zwanych trafnie lemingami, a synonimicznie POlactwem.
Z premedytacją stado lemingów poddawane było i jest nadal poddawane procesowi wieloletniej propagandowej terapii aplikowanej przy pomocy fanzinu political fiction nadredaktora tow. Adasia Szechtera i utworzonej przez esbeckich konfidentów TVN. Ta renegacka lemingowa oraz katolska sekta porzucając wielowiekową aksjologię i wiarę w Boga składa hańbiące, uwłaczające godności hołdy germańskiemu parobkowi, a swemu guru i fuhrerowi HERR TUSSKOWI. Niezwykle łatwo u tego fuhrera jest dostrzec na jego wrednej facjacie grymas zniecierpliwienia, złości, czasami nawet wręcz furii. Ponadto jego mowa ciała także odnosi się do niezwykle jadowitych, spodlonych ślepi którymi usiłuje niczym żmija samym spojrzeniem unicestwić swojego przeciwnika. Na dokładkę toczy mu się niejednokrotnie piana z pyska. Swoim jadem rzecz jasna zaraża nie tylko najbliższe lemingowe otoczenie, ale także co poniektóry niepewny elektorski element przedstawiając mu miraże zwane stu konkretami. W formule appendixowej hektolitry jadu wobec swoich oponentów politycznych ustawicznie wylewają także tej miary cwelebryci jak POsrana dokumentnie onegdaj Krysia Janda, wulgarny żulik spod budki z piwem Jędruś Seweryn, podstawówkowy Hołdys, czy posiadaczka skrzeczącego tembru głosu znana lefacka profesorzyca Senyszyn.
Element fekalny w życiu tych cwelebrytów był i pozostaje niczym Lenin wiecznie żywym, albowiem jest w pełni, w naturalny, konsumpcyjny sposób przyswajalny. Każdy z lemingów zachwala zawsze pod niebiosa, mlaskając przy tym lubieżnie swym ozorem, serwowane przez PINOKIO DONALDINA specialite de le maison czyli gufienko na mientko. Euforycznie zachwalał pod niebiosa to danie najbliższy somsiad zwany Felicjanem.
Będą tak po prostu lemingi to czynić wzorem pelikanów połykających zdechłe, cuchnące ryby. Jutrzejsze publiczne odkrycie geograficzne HERR TUSSKA zaświadczające o tym, że ziemia jest płaska będzie równie uroczyście fetowane przez POlszewicką hałastrę.
Powożąc osobistym jurydycznym rydwanem fuhrer ma pewność, że do niego zaprzęgł dwa rącze rumaki w postaci QNIA, znaczy wielkiego wzrostem, aleć o głupawym, a poszukującym wiedzę spojrzeniu Giertycha i WIELKIEGO OPASA, czyli nieco tłustawego w szczególności na pysku adwokacinę KALISZA.Repetycyjnie przywołajmy ad rem w tym miejscu znaną latyńską paremię: homo homini lupus est stwierdzającą lakonicznie, aczkolwiek w sposób wielce zasadny i trafny, że człowiek człowiekowi jest wilkiem… Parafrazując aktualnie to powiedzonko możemy zdecydowanie trafnie i adekwatnie spuentować, że człowiek człowiekowi gadem (żmiją) jest.
Każdy spektator życia społeczno-politycznego TENKRAJU łatwo dostrzega, że od chwili powstania pod egidą swojego fuhrera, szwabskiego przydupasa HERR TUSSKA łobywatelska partyja PEŁO toczy permanentną walkę z Polakami. Ta walka toczy się bez pardonu, albowiem Szwabenlandia wymaga od swego sprzedajnego sługusa infinitywnego unicestwienia bytu państwowego i niepodległości krainy rozpostartej pomiędzy Odrą i Bugiem.
Tego typu postępowanie POlszewii pozwala jednoznacznie skonstatować, że należy ona do żmijowego plemienia.
Plemię żmijowe to jesteśmy my, ilekroć nam się wydaje, że nie potrzebujemy nawrócenia… Jest tylko jedna rada: nawrócić się i zacząć podejmować decyzje dobre. Wydajcie więc owoc godny nawrócenia !
Karma, aczkolwiek nierychliwa… jednak wraca i wystawia wysoki rachunek do uregulowania. MEMENTO MORI …… albowiem żmijowe plemię będzie rozdeptane!!!!
I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.
8.12 2024
rys. pixabay
Zostaw komentarz