1) Dobry nauczyciel tak dobrze tłumaczy, że uczniowie po lekcji nie muszą się uczyć. 

2) Tzw. dobre szkoły są przereklamowane, gdyż w nich nauczyciele nic nie robią, a uczniowie uczą się sami. 

3) Uczniów należy motywować pochwałami i dobrymi ocenami, a nie krytyką i złymi ocenami. 

4) W polskiej szkole stawia się uczniom zbyt duże wymagania, którym większość nie jest w stanie sprostać. To powoduje frustrację i obniża motywację. Dlatego w celu podniesienia poziomu szkoły należy obniżyć wymagania. 

5) Edukacja włączająca polega na dostosowaniu szkoły do poziomu najsłabszego ucznia. 

6) Uczniowie powinni uczyć się w szkole tylko tego, czym się interesują, a nie zapamiętywać rzeczy, które nigdy im się w życiu nie przydadzą. 

7) Nie należy nagradzać uczniów osiągających najlepsze wyniki, gdyż krzywdzi to uczniów, którzy pracują równie ciężko, ale mają mniejsze możliwości. 

8) Nauczyciele, którzy wymagają od uczniów więcej, niż określono w podstawie programowej, krzywdzą swoich uczniów i łamią prawo. 

9) Szkoła powinna uczyć myślenia, a nie wiedzy, którą można znaleźć w telefonie. 

10) Zbędna wiedza szkolna zaśmieca umysł ucznia i później brakuje tam miejsca na rzeczy ważne. 

**** 

Ad 1) Nikt się za ucznia nie nauczy. Żadną sztuczką i metodą dydaktyczną nie doprowadzimy do tego, że uczeń będzie umiał i nie będzie musiał się uczyć. Można oczywiście próbować spać z zeszytem pod poduszką, ale to jest dość niewygodne. 

Ad 2) Nie jest dobrą szkołą ta, w której uczniowie nic nie robią, a nauczyciele ciężko pracują. Dużo lepsza jest szkoła, w której nauczyciele nic nie robią, a uczniowie się uczą. Być może można to wypośrodkować, ale dużo ważniejsze jest, aby w szkole uczyli się uczniowie niż nauczyciele. 

Ad 3) Nie jest prawdą, że uczniów należy motywować do pracy pochwałami i dobrymi ocenami, bo uczniowie są bardzo różni i są też tacy, którzy nic nie zrobią, jeżeli nie będą mieli pięciu jedynek z rzędu i ostrzeżenia, że będą mieli problemy z promocją do następnej klasy. Bo w szkole mamy do czynienia z ludźmi, a nie z wystandaryzowanymi robotami. 

Ad 4) Nie można podnieść poziomu edukacji poprzez obniżanie wymagań wobec uczniów. To jest oksymoron. Z doświadczenia wiem, że w polskiej szkole uczniowie uczą się ok. 20% tego, czego się od nich wymaga (przed maturą wynik ten dobija w porywach do 60%). Nie wynika to z ich możliwości, ale ze standardów edukacyjnych przestrzeganych od lat przez uczniów. Każdy kto uczy lub uczył to wie, a nie wiedzą tego tylko ci, którzy szkołę znają teoretycznie. To oznacza, że obniżanie wymagań nie zmniejszy stresu ani nie poprawi wyników, a jedyną konsekwencją będzie brak wiedzy uczniów. 

Ad 5) Edukacja włączająca nie polega na tym, że szkoła ma się dostosować, ale ma pomóc dostosować się uczniowi. Jej celem jest udzielenie takiego wsparcia uczniowi niepełnosprawnemu, aby mógł funkcjonować jak jego pełnosprawni rówieśnicy. Bo szkoła ma rozwijać możliwości ucznia, a nie organizować się wokół jego ograniczeń. Dostosowanie infrastruktury szkolnej do potrzeb uczniów niepełnosprawnych spełnia ten warunek. Natomiast narzucanie uczniom pełnosprawnym ograniczeń w imię nauczania włączającego jest jego zniekształceniem. Bowiem nie chodzi o to, aby całej klasie zabronić wchodzenia na 3. piętro, ale chodzi o to, aby uczeń niepełnosprawny mógł wejść na 3. piętro. To jest edukacja włączająca. 

Ad 6) Uczeń nie może się w szkole uczyć tylko tego, co go interesuje, gdyż najpierw musi się nauczyć, aby wiedzieć, co go interesuje. 

Ad 7) Sukcesy i nagrody dla najlepszych uczniów nie poniżają uczniów słabszych, natomiast poniżająca jest zazdrość o sukcesy i nagrody dla najlepszych. 

Ad 8) Wychowanie i nauczanie nie mogą podlegać regułom administracyjnym. Połączenie skrajnego przeregulowania edukacji z narzuceniem nauczycielom biurokratycznej zasady działania wyłącznie w granicach i na mocy prawa- zmienia szkołę w urząd. Nauczyciele nie mają przestrzeni, aby uczyć i wychowywać, gdyż zajmują się obsługą administracyjną swoich uczniów. Ten proces nazywa się biurokratyzacją edukacji.  

Ad 9) Nie można nauczyć myślenia bez nauczania wiedzy. Uczenie myślenia bez wiedzy – to indoktrynacja. 

Ad 10) Nie jest też prawdą, że bez zbędnej wiedzy masz więcej miejsca w głowie, gdyż umysł ludzki jest elastyczny w obie strony, co oznacza, że im więcej wiesz, tym masz więcej miejsca, aby wiedzieć jeszcze więcej, a im mniej wiesz, tym bardziej ci się umysł kurczy i staje się ograniczony. To działa dokładnie na tej samej zasadzie jak żołądek.