Jednym z tematów, które obserwuję we współczesnej Europie, jest obecność islamu w europejskiej przestrzeni społecznej i politycznej. O tym problemie mówi się w europejskiej prasie niemało, choć mam wrażenie, że wciąż nie poświęca mu się tyle uwagi, ile powinno.
Punktem wyjścia do moich rozważań stał się artykuł, który ukazał się w szwajcarskiej „Neue Zürcher Zeitung”, gazecie, z której często korzystam, przygotowując materiały o współczesnej Europie. Jej redaktor naczelny, Eric Gujer, zatytułował swój tekst bardzo dosadnie: „Die Kampfansage der Jihadisten – in Europa schreitet die Islamisierung voran” – „Wyzwanie rzucone przez dżihadystów – w Europie postępuje islamizacja”.
Czy jest to jedynie publicystyczna interpretacja, czy też za tym stwierdzeniem stoją obserwowalne zmiany w społeczeństwach europejskich? Na istotny element odpowiedzi wskazują dane demograficzne Pew Research Center. W analizie zatytułowanej „Europe’s Growing Muslim Population” („Rosnąca populacja muzułmańska w Europie”) ośrodek ten odnotował wyraźny wzrost liczby i udziału muzułmanów w europejskiej populacji. Według jego wyliczeń liczba muzułmanów wzrosła w latach 2010–2016 z 19,5 do 25,8 mln, a ich udział w populacji Europy zwiększył się z 3,8% do 4,9%. Około 60% tego wzrostu było związane z migracją.
Nie twierdzę, że każdy muzułmanin jest islamistą. Przeciwnie – w dalszej części rozróżnię wzrost populacji muzułmańskiej od działalności środowisk islamistycznych. Także Pew Research nie określa zmian zachodzących w Europie – mianem „islamizacji Europy”, lecz mówi o rosnącej populacji muzułmańskiej. Jednocześnie zauważa, że zmiany te stały się przedmiotem debat politycznych i społecznych, w których część środowisk mówi o „Islamization” Europy.
Podobne zjawiska opisują również niemieckie źródła zajmujące się analizą społeczną i polityczną. Niemiecka Federalna Centrala Edukacji Obywatelskiej (Bundeszentrale für politische Bildung – bpb) wskazuje, że współczesna obecność islamu w Europie wiąże się przede wszystkim z migracją, wzrostem liczby ludności muzułmańskiej oraz zachodzącymi przemianami społecznymi. W swoim opracowaniu bpb odnotowuje również, że w debacie publicznej pojawiają się obawy dotyczące powstania społeczeństw równoległych, opartych na tradycyjnych wartościach i normach islamskich, a nawet obawy przed „Islamisierung der westlichen Gesellschaften” – „islamizacją społeczeństw zachodnich”.
O islamizacji zachodu Europy można znaleźć w prasie niemało artykułów. Warto przytoczyć niektóre z ich tytułów, aby pokazać, że określenie to nie funkcjonuje wyłącznie w pojedynczych publikacjach, lecz pojawia się w szerszej europejskiej debacie publicznej.
Należy tu wymienić takie tytuły: „Europa droht eine Islamisierung” w WELT, 28 maja 2002, /autor Bassam Tibi) „Europie grozi islamizacja”.w tym samym piśmie z 27 lipca 2007 toczy się debata – : „Czy Europa podlega islamizacji?”.- „Islamisierung Europas?” – artykuł przedstawia ówczesną dyskusję, dotyczącą ostrzeżeń przed tym procesem – przy czym należy podkreślić, że sformułowanie „islamizacja Europy” pojawiała się w europejskiej prasie i literaturze publicystyczno-analitycznej od wielu lat, zarówno jako określenie diagnozy, jak i jako przedmiot sporu. W grudniu 2008 Udo Ulfkotte w tym samym piśmie zastanawia się czy „Dulden wir die Islamiesierung Europas?”- „Czy tolerujemy islamizację Europy?” ; czeskie czasopismo wojskowo-naukowe „Vojenské rozhledy – Czech Military Review”” z roku 2008 publikuje artykuł i analizuje islamizację Europy w kontekście radykalnego islamu i bezpieczeństwa – przyjmując „Islamisation” jako zasadniczy temat analizy, zaś na temat „trzeciej fali islamizacji Europy i jej powiązań z masową migracj” można przeczytać w „Islam in Europe – The ‘Third Wave’ of Islamisation”- „Europa i radykalny islam: islamizacja Europy”zamieszczonym w Studia Universitatis Petru Maior. Historia, 2013. (wydawanym przez Uniwersytet „Petru Maior” w mieście Târgu Mureș w Rumunii).
Powrócę jeszcze do wymienionego na początku tekstu artykułu zatytułowanoego „Die Kampfansage der Jihadisten – in Europa schreitet die Islamisierung voran“- „Wyzwanie rzucone przez dżihadystów – w Europie postępuje islamizacja” Autor przedstawia islamizm nie tylko jako zagrożenie terrorystyczne, lecz również jako zjawisko o wymiarze politycznym i społecznym, wskazując na to, że problem w Europie polega na stopniowym, zorganizowanym dążeniu do wprowadzenia islamskich form religinych do zachodniego prawa oraz życia publicznego. Takie przejawy politycznego dążenia części środowisk islamistycznych do zwiększenia swoich wpływów są widoczne w kilku państwach europejskich. W Hamburgu podczas demonstracji 27 kwietnia 2024 r. pojawiły się hasła ‘Kalifat ist die Lösung’, (kalifat jest rozwiązaniem), a także żądania ustanowienia kalifatu i zastąpienia niemieckiego porządku demokratycznego prawem szariatu. Na ręcznie wykonanych sztandarach można wtedy było przeczytac takie treści: „Niemcy – dyktatura wartości” („Deutschland-Wertediktatur”), „Muzułmanie nie będą milczeć” („Muslime schweigen nicht”) jak i zawołania o charakterze politycznym -„Takbir”, (nasz bóg jesj najpotężniejszy(, na które około 1250 głównie mężczyzn odpowiadało: „Allahu Akbar”. . Mimo tak radykalnego sposobu demonstowania swich mysli – uczestnicy zgromadzenia, zorganizowani przez Muslim Interaktiv – nie wpisywali się w powszechne wyobrażenia o religijnym ekstremizmie. Jak wielokrotnie podkreślali w swoich analizach niemieccy eksperci ds. terroryzmu (np. z Instytutu IFK) oraz służby, grupa ta celowo rezygnuje z tradycyjnego, „brodatego” wizerunku radykałów. Zamiast tego stawia na nowoczesny pop-islamizm: dynamicznie montowane filmiki na TikToku i Instagramie, estetykę influencerów, modne ubrania i hip-hopowy styl, aby skutecznie przyciągać i radykalizować młodą generację muzułmanów w Niemczech. Bardziej bezpośredni wymiar wpływu części środowisk islamistycznych na kształt debaty społecznej oraz na postawy młodzieży przedstawia działalność Hizb ut-Tahrir – międzynarodowej organizacji islamistycznej z Londynem jako kluczowym hubem zarządzania w Europie, dążącym do obalenia porządku demokratycznego, Jej deklarowanym, długoterminoym celem jest ustanowienie kalifatu rządzonego zgodnie z prawem szariatu. Najsilniejszą bazę posiada ta organizacja w Niemczech. niemiecki Federalny Urząd Ochrony Konstytucji odnotował w 2024 r., że grupy związane ideologicznie z Hizb-ut-Tahrir organizowały wydarzenia, na których otwarcie nawoływano do ustanowienia kalifatu.
W Anglii stan islamu tak wygląda: funkcjonują tam prywatne rady religijne, w tym sharia councils, które mogą muzulmanom udzielać porad lub prowadzić arbitraż, zgodny z zasadami danej religii. Decyzje ich nie są wiążące jako decyzje państwowych sądów, jednak ich działalność stawia pytania o miejsce norm religijnych w życiu społecznym oraz o granice autonomii wspólnot religijnych w państwie świeckim. Brytyjski rząd stwierdził, że szariat nie ma wprawdzie jurysdykcji w Anglii i Walii, ale wspólnoty religijne mogą prowadzić rady i gremia arbitrażowe, pod warunkiem działania w ramach prawa. W styczniu 2024 r. zdelegalizowano w Wlk Brytanii Hizb ut-Tahrir, wyznaczając ostatecznie wyraźną granicę między tolerowaniem religijnego arbitrażu, a akceptacją politycznego radykalizmu. We Francji natomiast raport rządowy z 2025 r. wskazywał na działania środowisk związanych z Bractwem Muzułmańskim zmierzających do zwiększania wpływu islamu politycznego na życie publiczne.
A poniżej jeszcze kilka przykładów wpływania islamu na politykę i instytucje, rozumianych jako proces długofalowy (a nie zamach).
Austriacki urząd ochrony państwa Direktion Staatsschutz und Nachrichtendienst (DSN) w swoim sprawozdaniu (Verfassungsschutzbericht 2024 ) opisuje tzw. „legalistischen Islamismus”. Według niego głównym narzędziem tego nurtu nie musi być przemoc, lecz „Einflussnahme auf Politik und Gesellschaft auf legalem Wege” czyli „ oddziaływanie na politykę i społeczeństwo środkami legalnymi”. Raport mówi również o długofalowej perspektywie zmiany społeczeństwa i jego porządku wejścia podejrzewanego wpływu w obszar działalności instytucji publicznych. Przejawem niebezpiecznego wpływu islamizmu politycznego na instytucje publiczne w sferze lokalnej – choć nie działalności terrorystycznej – były podejrzenia wobec austriackiego stowarzyszenia DERAD. Organizacja ta realizowała rządowe programy deradykalizacji, jednak po doniesieniach o jej powiązaniach z Bractwem Muzułmańskim austriackie Ministerstwo Sprawiedliwości natychmiast zerwało z nią współpracę. Choć DERAD kategorycznie odrzucił te oskarżenia, sprawa ta doskonale ilustruje mechanizm infiltrowania zachodnich struktur bezpieczeństwa przez radykalne środowiska w celu zyskania statusu oficjalnego partnera państwa.
A teraz inny przykład wejścia na poziom lokalnej polityki. tak zwanego „islamizmu municypalnego”- z Francji: francuski raport rządowy z 21 maja 2025 r. dotyczący Bractwa Muzułmańskiego i islamizmu politycznego stał się podstawą debaty o tzw. „municipal Islamism”. Le Monde, analizując sam raport, wskazywał, że autorzy ocenili ryzyko związane z aktywizmem islamistycznym na poziomie lokalnym, którego wpływ na sferę publiczną i lokalną politykę rosnie
Nie są to jednak jedyne obszary, w których kwestia obecności islamu i jego norm pojawia się w europejskiej debacie społecznej. Jednym z najbardziej widocznych jest przestrzeń publiczna, w której przedmiotem sporów stały się m.in. symbole religijne i sposób ubierania się.
Szczególnie wyraźnym przykładem jest kwestia stroju, który w określonych sytuacjach może stać się wyrazem tożsamości religijnej, światopoglądu, a nawet stosunku do obowiązujących norm społecznych i prawnych. W niektórych państwach europejskich sposób ubierania się stał się przedmiotem regulacji prawnych.
Popatrzmy więc na strój – jako na „polityczny manifest”: Na terenie Europy – we Francji, podobnie jak w Szwajcarii, całkowite zasłanianie twarzy w przestrzeni publicznej jest zasadniczo zakazane. Mimo obowiązujących przepisów zdarzają się przypadki ich świadomego nieprzestrzegania. Podstawa prawna tych zakazów jest jednak odmienna. We Francji zakaz wynika z ustawy z 11 października 2010, podjetej z inicjatywy ruchow prawicowych UMP (Unia na rzecz Ruchu Ludowego, potem Le Republicains ), zabraniajacej zakrywania twarzy w przestrzeni publicznej. Natomiast w Szwajcarii podobny zakaz został wprowadzony w następstwie przyjętej w referendum w 2021 r. inicjatywy ludowej i ma umocowanie na poziomie konstytucyjnym. Wszedł on w życie 1 stycznia 2025 r., przewidując m.in. grzywnę do 1000 franków szwajcarskich za naruszenie zakazu.
Jeśli chodzi o zakrywanie całej twarzy (nikab/burka), to sytuacja w Europie wygląda krótko tak: ogólnokrajowy zakaz obowiązuje we Francji, Belgii, Austrii, Danii, Bułgarii, Szwajcarii i w Portugalii; (gdzie zakaz wszedł w życie 23 września 2026 r.), częściowe ograniczenia obowiązują m.in. w Holandii, Luksemburgu i Norwegii, natomiast w Niemczech, Hiszpanii, Włoszech i Szwecji nie ma jednolitego, ogólnokrajowego zakazu obejmującego całą przestrzeń publiczną. Paradoksalnie to właśnie w tych państwach żyje obecnie najwięcej migrantów w całej Unii Europejskiej- Przy czym Włochy są przypadkiem szczególnym, ponieważ mają ogólny przepis zakazujący zakrywania twarzy w miejscach publicznych, ale nie jest on skonstruowany jako konkretny „zakaz burki/nikabu”. Za „szczególny przypadek” da się uznać także Niemcow, bo chociaż wg szacunków BAMF(z 2025) liczba muzułmanów w Niemczech wynosi 6,6–7 mln – to jednak tutaj, na ulicach większych miast, np. w Berlinie, Frankfurcie i Hamburgu, można spotkać kobiety noszące nikab lub burkę, co wiąże się m.in. z brakiem ogólnokrajowego, wyraźnego zakazu prawnego zakrywania twarzy w przestrzeni publicznej. Jednak w sferze wirtualnej np. na facebooku można znaleźć wypowiedzi Niemców, potwierdzające obawy grożącej zmiany struktury społecznej ich narodu, widoczne gołym okiem na ulicach większych miast. Znalazłam taki wpis: „ (…) w debacie na temat burki i nikabu w Niemczech. Domagamy się bezwarunkowego zakazu! Uważamy to za tendencję, która nie sprawia, że Niemcy stają się bardziej różnorodne, lecz niestety bardziej islamistyczne” – tak mówi przeciętny Niemiec, nic wspólnego z polityka niemający ….. Jak widać -w niemieckim spoleczeństwie pojawia się już pytanie o to, jak daleko może posunąć się kulturowa i religijna odrębność w społeczeństwie, które przez dziesięciolecia budowało własne zasady życia publicznego.
Reasumując, trudno dziś jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, czy Europa się islamizuje. Widzę jednak procesy, których nie można ignorować: zmiany demograficzne, coraz wyraźniej rosnącą obecność islamu w przestrzeni publicznej oraz działalność części środowisk islamistycznych. I właśnie to budzi mój niepokój – czy obserwujemy jedynie przemiany europejskiego społeczeństwa, czy też początek głębszej zmiany jego charakteru?
Zostaw komentarz