Pamięć stanu wojennego zacierana jest na różne sposoby. KOD-owski „bohater”, niejaki Adam Mazguła, lansuje tezę o jego „kulturalnym” przebiegu. I znajduje poklask wcale licznej rzeszy.

16 rudnia 1981 roku był najcięższym dniem stanu wojennego. Od rana słuchaliśmy „Wolnej Europy” (na szczęście miałem wtedy ruskie radio z pełnym zakresem fal krótkich – w najniższych komuna nie zagłuszała przekazu z Monachium).

Szczątkowe informacje powoli dawały większy obraz.

„Spawacz” użył broni!

Komuna idzie na ostro z Narodem.

Dopiero za kilka dni dowiedzieliśmy się, że dzień wcześniej „jaruzelici” strzelali w Jastrzębiu-Zdroju do strajkujących górników.

Początkowo liczyliśmy, że „Wujek” pociągnie lawinę. Bo u nas, na Śląsku, strajkowano nadal.

Manifestacje w innych regionach Polski były zduszone wcześniej.

Krążyły opowieści o walkach w Gdańsku, gdzie ZOMO dwa dni pacyfikowało tłumy demonstrantów.

Mówiliśmy o Lublinie, Szczecinie i Krakowie.

Ale to Śląsk był ostatnim bastionem oporu.

KWK Manifest Lipcowy spacyfikowano 15 grudnia.

Dzień później ofiarę krwi złożyli górnicy KWK Wujek.

23 grudnia 1981 roku po 11 dniach strajku upada Huta Katowice.

Trwali dzielnie górnicy KWK PIAST w Bieruniu. Pod ziemią przetrwali dwa tygodnie (14-28 grudnia).

Był to najdłużej trwający strajk w polskim górnictwie po 1945 roku.

Ale 16 grudnia ludzie zaczynali rozumieć, że „ludowa” władza jest górą.

Liczenie na to, że „nasi” chłopcy, tacy jak Adam Mazguła, opowiedzą się za Narodem, okazało się naiwnością.

Butni, brutalni, jawnie stanęli „na straży zdobyczy ustroju socjalistycznego”.

Dzisiaj, z perspektywy 37 lat, widać wyraźnie, że bohaterowie tamtych dni pozostali w cieniu.

Ich wczorajsi oprawcy, bandyci w mundurach jak ich zgodnie z prawdą określało społeczeństwo, dzisiaj mają czelność gardłować o demokracji.

Sierpień’80 został sprzedany w Magdalence.

Za dopuszczenie do żłobu Naród oddano w pacht (post)komunistom.

To jest przyczyna, dla której funkcjonariusze reżimu komunistycznego przepoczwarzyli się w biznesmenów i demokratów.

To jest geneza III RP.

Likwidacja przemysłu (czego nie zrobili np. Czesi) była potrzebna przede wszystkim po to, aby rozbić społeczeństwo tak, aby już nigdy Sierpień nie mógł się powtórzyć.

Michnik, Geremek, Jaruzelski, Kiszczak, Wałęsa, Frasyniuk, Balcerowicz, Mazowiecki itp. dobrze wiedzieli, kto jest ich jedynym wrogiem.

Zapomnieli tylko, że

.. Nasz naród jak lawa,
Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa,
Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi…

 

Polegli w walce z komunistycznym reżimem:

Jan Stawisiński, Joachim Gnida, Józef Czekalski, Krzysztof Giza, Ryszard Gzik, Bogusław Kopczak, Andrzej Pełka, Zbigniew Wilk, Zenon Zając

Cześć Waszej Pamięci!

16.12 2018