Tego dnia z komina na dachu Kaplicy Sykstyńskiej uniósł się biały dym. Kardynalskie głosowanie zakończyło się wyborem nowego Papieża. Setki tysięcy osób zgromadzonych na Placu Św. Piotra oczekiwało na rozstrzygnięcie.

Kardynał Karol Wojtyła, dotychczasowy arcybiskup metropolita krakowski, kolejnym papieżem Kościoła rzymskokatolickiego. Przybrał on imię Jan Paweł II.

Wiadomość o wybraniu polskiego duchownego nowym papieżem została ogłoszona z balkonu Bazyliki św. Piotra przez kardynała – diakona Pericle Felici.

Różne reakcje na taki wybór. Kim jest Karol Wojtyła? Przecież nie jest Włochem. Chwila ciszy, po czym gromkie brawa długo brzmiały na Placu Św. Piotra. Zdumienie nas, Polaków i ogromna radość. Łzy szczęścia, okrzyki, niedowierzanie w wielu domach.

Warto odtworzyć sobie postać człowieka, który KOCHAŁ SZCZERĄ MIŁOŚCIĄ WSZYSTKICH.

Rozdawał Miłość wzrokiem, uśmiechem, mimiką twarzy, gestami, słowem. Fenomen ponadczasowy-  wzajemnie taką Miłość otrzymywał. Ludzie cieszyli się, że mogli być w miejscu, gdzie On przebywał. Ze wzruszenia płakali, bo są blisko kogoś, którego nazywają swoim Ojcem.

Przez pierwsze lata Pontyfikatu podziwialiśmy mądrość zawartą w przekazie zdecydowanym, merytorycznym.

13 maja 1981 roku świat ponownie wstrzymał oddech.

Szaleniec strzelał skutecznie do Ojca Świętego. Zranił bardzo poważnie. Życie Papieża było zagrożone. Dlaczego do Niego? Czy Miłość czas było zabić ?  Miliony dłoni wznoszonych do Boga w modlitwie o łaskę zdrowia dla Jana Pawła II. Klęczały małe dzieci, dorośli i starcy. Błagali, aby jeszcze dalej pielgrzymował po ziemi. Cudem przeżył. Wrócił do swoich owieczek On- kochany Pasterz. Jego Miłosierdzie – przebaczył temu, który sprawił ogromny ból.

Potem pojawiło się cierpienie. Z godnością wielkiego człowieka niósł swój krzyż. Nie musiał wypowiedzieć zdania, by wzbudzić aplauz wśród zgromadzonych.

Pokora, Cierpliwość, Wiara, Nadzieja przemawiały same. I ta Miłość do bliźniego cały czas taka sama.

Sprawiał, że wzrastał szacunek, często obce pojęcie – do osób chorych, starszych. Nie można było nie szanować człowieka, który emanował dobrem. Odradzała się tolerancja wobec każdego bliźniego, bez względu na wygląd, pochodzenie, pozycję społeczną. Ojcze Święty – brakuje słów, by opisać tak zwyczajnie, po ludzku, kim byłeś, jesteś i pozostaniesz dla milionów ludzi.  Jesteś Świętym. Byłeś nim już za życia. Katolik, ateista, wyznawca innych Religii był w Twoim sercu po prostu człowiekiem.

Papież pozostawił po sobie wielki testament dla każdego z nas. Czytajmy nadal te piękne przekazy.

Czytajmy też między wierszami. Dbajmy, by nigdy słowa głoszone przez Jana Pawła II nie zostały odrzucone w nicość.

„Prawdziwym przyjacielem jest ten, dzięki któremu staję się lepszy.

Człowiek szuka miłości, bo w głębi serca wie, że tylko miłość może uczynić go szczęśliwym.

Uzdrówcie rany przeszłości miłością. Niech wspólne cierpienie nie prowadzi do rozłamu, ale niech spowoduje cud pojednania.

Nigdy nie jest tak, żeby człowiek, czyniąc dobrze drugiemu, tylko sam był dobroczyńcą. Jest równocześnie obdarowywany, obdarowany tym, co ten drugi przyjmuje z miłością.

Miłość mi wszystko wyjaśniła, Miłość wszystko rozwiązała – dlatego uwielbiam tę Miłość, gdziekolwiek by przebywała..

Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.

Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy.

Czujesz się osamotniony. Postaraj się odwiedzić kogoś, kto jest jeszcze bardziej samotny.

Pewne prawdy jakoś nie mijają, powracają do ludzi wciąż.

Człowiek nie jest tylko sprawcą swoich czynów, ale przez te czyny jest zarazem w jakiś sposób „twórcą siebie samego”.

Wczoraj do ciebie nie należy. Jutro niepewne… Tylko dziś jest twoje.”

Jego troska o los całego świata strumieniem lała się do najdalszych zakątków kuli ziemskiej. Nie pora, ani okazja, by mieszać w tym dniu zagadnienia polityczne.

Ojcze Święty, bardzo brakuje Ciebie wśród nas.

Prosimy…Błogosław, wypraszaj łaski tak bardzo potrzebne ludziom. Wszak mieszkasz w Domu Ojca. Jesteś Jego Przyjacielem. Uchyl okno i zrzuć dobro, Miłość tutaj, na ziemię.  Bądź tym siewcom, który sprawi, że plony będą obfite.

Kochamy Ciebie Tatusiu…nasz Tatusiu.