10 kwietnia 2016 w Warszawie odbyły się uroczystości 6 rocznicy katastrofy w Smoleńsku.
Także tego dnia ulicami Warszawy przeszedł marsz sprzeciwu wobec islamizacji Europy. Różne organizacje narodowe sprzeciwiające się islamowi spotkały się na Placu Defilad, a następnie przemaszerowały na Plac Piłsudskiego. Przebieg marszu był niezwykle spokojny. Uczestnicy skandowali słuszne hasła antyislamskie. Z bliżej nieznanych mi przyczyn przemarszowi towarzyszyły olbrzymie siły Policji. Zarówno z lewej strony jak i z prawej równo z marszem przemieszało się około dziesięciu oddziałów liczących po 20-30 mundurowych. Dodatkowo za marszem jechały wozy z Policjantami tzw. żółwikami czyli w ciężkim uzbrojeniu. Na placu Defilad oraz Piłsudskiego przemawiali liderzy grup. Na koniec wszyscy zmówili krótka modlitwą za zmarłych w katastrofie smoleńskiej.
Właściwe obchody 6 rocznicy katastrofy smoleńskiej to niezwykła uroczystość. Polacy biorący w niej udział w pełni rozumieli powagę sytuacji, a równocześnie widać było, że cieszą się z uroczystości odbywających się wreszcie w Wolnej Polsce. Cieszyliśmy się wszyscy, że uczestniczymy w nich bez strachu przemocy ze strony Policji oraz, że nikt nas nie wyszydzi w mediach mówiąc czy pisząc o garstce oszołomów. Wszyscy słuchaliśmy pieśni i piosenek patriotycznych, modlitw oraz cytatów i przemówień. Było po prostu klimatycznie. Jak dla mnie kulminacją było przemówienie Głowy Państwa. Andrzej Duda mówił głosem spokojnym o Polsce, o dobrych zmianach, o patriotyzmie i o przyszłości. Według mnie najważniejszym fragmentem jego przemówienia była obietnica wybaczenia o ile ci, którzy są odpowiedzialni za wszelkie złe rzeczy, także katastrofę smoleńska, pokajają się i powiedzą całą prawdę. Nie powiedział oczywiście tego dosłownie ale taki był sens jego słów. Późnym wieczorem przemawiał do nas Jarosław Kaczyński. Dziękował za wolę i determinacje wszystkich zaangażowanych w śledztwo smoleńskie. Mówił o tym, że nie spocznie dopóki nie zostaną ukarani wszyscy odpowiedzialni. Powtórzył słowa prezydenta o warunkowym wybaczeniu. Za najważniejsze jego słowa uznałam o tym, że „jesteśmy w stanie zrobić wszystko, jeśli będziemy maszerowali zwartym szykiem”. Miał na myśli zjednoczenie sił wszystkich Polaków dla dobra Polski i Polaków.
Uroczystość zgromadziły tak wiele osób, że niestety muszę powiedzieć o niewłaściwym doborze miejsca. Przed Pałacem prezydenckim jest w stanie pomieścić się około 150.ooo do 250.ooo ludzi. Chętnych było znacznie, znacznie więcej. W efekcie widziałam kilkudziesięcio osobowe grupy z flagami i transparentami chodzące po Placu Zamkowym lub Placu Piłsudskiego, a w tym samym czasie przed Pałacem Prezydenckim był wręcz potworny ścisk. Rozumiem oczywiście, że Pałac Prezydencki jest jak najbardziej właściwym miejsce ale przy takiej ilości osób bardziej odpowiedni byłby Plac Piłsudskiego wraz z Ogrodem Saskim.
Na koniec nasuwa mi się porównanie do spacerów KODu. Cóż, frekwencja jaką zgromadziliśmy my – Polacy, jest dla nowoczesnych nieosiągalnym marzeniem. KODowcy na swoich „wiecach” po prostu błaznują. Dziwne tańce do „kaczuszek” lub wystawianie swoich dzieci z transparentami nawołującymi do przemocy i nienawiści – to sposób na uroczystości KODowskie. My Polacy jednoczymy się inaczej. Jednoczy na historia Polski, jednoczą nas nasi bohaterowie, jednoczy nas wspólna modlitwa, wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych i jednoczy nas pamięć o Wielkich Polakach.



























Zostaw komentarz