Tora, Tora, Tora. Głównodowodzący japońskiej floty admirał Yamamoto w niedzielę 7 grudnia 1941 roku o godz. 7.49 (wg czasu obowiązującego na Hawajach) odebrał depeszę wysłaną przez dowodzącego japońskim atakiem na amerykańską Flotę Pacyfiku stojącą na kotwicowisku w Pearl Harbour komandora Fuchidę. Rzecz niezwykła, bowiem sygnał wysłany był z radiostacji pokładowej samolotu i zwyczajnie powinien zaniknąć w eterze, a nie dolecieć aż do Zatoki Tokijskiej.

Tora, Tora, Tora. Po polsku tygrys, tygrys, tygrys. Istniejąca w Japonii legenda mówiła o tygrysie, który przejść może nawet 1000 ri (3.300 km) i wrócić niedostrzeżony na to samo miejsce. Zadziwiający kaprys atmosfery, który sprawił, że sygnał radiowy dotarł aż do Tokio poczytany był za dobry omen.

Zaskoczenie bowiem było totalne.

Niektórzy amerykańscy marynarze przez chwilę uważali, że na niebie pojawiły się …. sowieckie maszyny. Symbol Wschodzącego Słońca mylili bowiem z czerwonym pentagramem.

Zanim jednak Japonia rozpoczęła wojnę z USA….

18 września 1931 roku żołnierze japońskiej Armii Kwantuńskiej pod dowództwem Shigeru Honjōwysadzili w powietrze odcinek należącej do Japonii Kolei Południowomandżurskiej (zdobyta na Rosji w 1905 r.). O ten sabotaż zostały oskarżone Chiny.

Incydent ten stał się pretekstem do rozpoczęcia wojny z Chinami, która zakończyła się dopiero w sierpniu 1945 roku.

Na podbitych terenach Chin utworzone zostało lenno Japonii, Cesarstwo Mandżukuo, na czele którego stanął Pu – Yi, ostatni cesarz, a na koniec swoich dni pamiętnikarz i ogrodnik w Chińskiej Republice Ludowej Mao Zedonga…

7 stycznia 1932 roku amerykański sekretarz stanu Henry Stimson przekazał rządowi Japonii oświadczenie potępiające zbrojne wtargnięcie i mieszanie się w wewnętrzne sprawy Chin (doktryna Stimsona). Rok później, krytykowane na forum międzynarodowym, Cesarstwo Japonii występuje z Ligi Narodów.

W 1937 roku wojna chińsko – japońska toczy się już oficjalnie. Po chińskiej stronie pojawiają się ochotnicy z USA, tzw. Latające Tygrysy (1940), ale do walk weszli dopiero pod koniec grudnia 1941 roku, już po wybuchu wojny amerykańsko – japońskiej.

Czy prezydent Roosvelt dążył do konfliktu?

Oto kalendarium sankcji:

–        12 września 1940 japońska delegacja handlowa przybywa do Indii Holenderskich aby nakłonić do zwiększenia eksportu ropy naftowej do poziomu 3.75 mln. t (50% wydobycia);

–        26 września 1940 embargo amerykańskie na złom stalowy;

–        21 lipca 1941 bazy Japońskie w Indochinach Francuskich;

–        25 lica 1941 zamrożenie aktywów japońskich przez USA, poparte przez Wlk. Brytanię (26 lipca) i Holandię (27 lipca);

–        28 lipca 1941 wstrzymanie handlu z Japonią przez Indie Holenderskie i zaraz potem częściowe embargo handlowe na benzynę lotniczą;

–        całkowite embargo na materiały pędne 1 sierpnia 1941.

Do ostatniej sankcji przyłączyły się Indie Holenderskie, łamiąc zawarte porozumienia handlowe.

W tym samym czasie w Japonii 18 lipca premier Konoye tworzy nowy rząd, ale bez nastawionego antysowiecko Matsuoki. Jego miejsce zajmuje admirał Teyiro Toyoda.

Następuje mobilizacja kolejnego miliona żołnierzy, a stocznie pracujące pełną parą otrzymują zamówienia na łącznię 180.000 BRT.

Tworzona jest potężna 11 Flota Powietrzna, skupiająca najlepszych pilotów lotnictwa morskiego. Ekspansja Japonii nosi mylącą nazwę: Wschodnioazjatycka Strefa Wspólnego Dobrobytu.

23 lipca Japonia wymusza na rządzie Vichy zgodę na wkroczenie wojsk japońskich do francuskich Indochin (m.in. dzisiejszy Wietnam).

Po ogłoszeniu sankcji amerykańskich do cesarza Hirohito udał się szef sztabu cesarskiej marynarki wojennej adm. Nagano.

Poinformował, że zapasy ropy, zgromadzone przez armię i flotę cesarską z trudem wystarcza na rok, półtorej prowadzenia wojny.

Zatem konieczne jest podjęcie inicjatywy strategicznej.

Wygramy –zapewnił cesarza.

Czy osiągniecie wielkie zwycięstwo? Takie jak Cuszima? – zapytał Hirohito.

Przykro mi, ale nie będzie to możliwe…

W takim razie będzie to wojna rozpaczliwa – westchnął cesarz.

28 lipca 1941 roku Cesarstwo zajmuje Sajgon, bazę Cam Ranh oraz 8 lotnisk we francuskich Indochinach.

Za kilka miesięcy ruszy stamtąd atak na Filipiny i Malaje.

USA miały być niczego nieświadomą ofiarą.

Ale…

Na biurku sekretarza stanu Cordella Hulla  lądowały depesze, jakie rząd Japonii słał do ambasadora Nomury.

Japonia musi przedsięwziąć wszystkie środki dla zapewnienia sobie surowców mórz południowych. Nasze Imperium musi natychmiast powziąć kroki dla złamania łańcucha okrążenia przez Anglię i Stany Zjednoczone, które działają jak przebiegły smok pozornie uśpiony. To z tej przyczyny postanowiliśmy okupować terytorium Indochin (…). Wszystkie posunięcia, jakie wykona nasze Cesarstwo, będą wspierane determinacją w osiągnięciu celu Paktu Trójstronnego.(depesza z 4 sierpnia 1941).

Po otrzymaniu tej depeszy Nomura wystąpił do rządu USA o:

wznowienie handlu pomiędzy obu krajami;

zawieszenie akcji wzmacniania pozycji USA na Filipinach;

przerwanie pomocy dla Chin oraz kolonii brytyjskich i holenderskich;

nacisk dyplomatyczny na Chiny, aby te zawarły rozejm z Japonią.

9 sierpnia 1941 roku Roosvelt spotyka się z Churchillem, który domaga się ostrego i zdecydowanego kursu wobec Japonii, nawet z zagrożeniem wybuchu wojny.

17 sierpnia Roosvelt wręcza Nomurze notę, jednak złagodzona w stosunku do wymagań Churchilla.

Japończycy zdają sobie sprawę z tego, że postawa USA, o ile nie zostanie zmieniona, doprowadzi do wojny.

Generał Tojo, minister wojny:

Pozycja armii jest taka, że nie może być kompromisu co do stacjonowania wojsk w Chinach. Naruszyłby bowiem wojskowe morale (…). Wycofanie wojsk jest jądrem problemu. Jeśli bowiem ustapimy wobec żądań amerykańskich, to wszystko, co zdobyliśmy w Chinach, przepadnie. Mandżukuo zostanie zagrożone i nasza kontrola nad Koreą.

Minister finansów Kaya Okinori:

Moje doświadczenia prezydenta Północno – Chińskiej Kompanii Rozwoju wykazują, że obecność wojsk jest życiowo ważna dla naszych przedsiębiorstw w Chinach.

4 września 1941 roku na naradzie połączonych sił (flota i marynarka) szef sztabu cesarskiej floty admirał Nagano stwierdza:

Z każdym dniem będziemy słabnąć, aż nie będziemy mogli ustać na nogach. I choć czuję, że mamy szansę wygrać wojne właśnie teraz, to obawiam się, że ta szansa zniknie z upływem czasu (…). Potrzebne jest rozstrzygające zwycięstwo.

Szef sztabu armii generał Sugiyama:

Musimy osiągnąć nasze dyplomatyczne cele do 10 października. Jeśli to zawiedzie, musimy ruszyć do szturmu.

Cesarz Japonii, Hirohito. Wtedy jeszcze boski.

Czy będzie się to odbywać tak, jak zaplanowano? Gdy był pan ministrem wojny, zapewniał pan, że Czang-Kai-Szek zostanie szybko pokonany, ale mimo to nie zdołał pan tego dokonać.

Generał Sugiyama: – Ale wnętrze Chin jest takie ogromne!

Wiem o tym, ale morza południowe są jeszcze większe!

Faktyczni twórcy strategii Japonii w pierwszych latach wojny na Pacyfiku również nie mieli złudzeń:

Będę walczył jak szalony przez pierwszych 6-12 miesięcy przeciwko Stanom i Anglii. Osiągnę nieprzerwane pasmo sukcesów. (…) jeśli jednak wojna przedłuży się do 2-3 lat, to nie mam pewności co do naszego ostatecznego zwycięstwa.

 (Yamamoto, głównodowodzący cesarskiej Połączonej Floty)

– Nie ma wiary w to, aby Japonia mogła wygrać wojnę.

(Admirał Shigeru Fukudome, szef oddziału operacyjnego sztabu generalnego floty cesarskiej)

Tymczasem wydarzenia przyspieszają.

16 października upada rząd premiera Konoye.

!8 października generał Toyo tworzy nowy rząd.

10 listopada 1941 roku admirał Yamamoto zawiera z księciem Hisaichi Terauchi, dowódcą Armii Południowej, tzw. centralne porozumienie, które nakreśliło plan podboju:

1. jednoczesne lądowanie na Luzonie, Guamie, Malajach, w Hongkongu i na Borneo;

2. atak powietrzny na Flotę Pacyfiku w Pearl Harbour;

3. uchwycenie obszaru od Manili do Wake, łącznie z Singapurem, Bangkokiem i Archipelagiem Bismarcka;

4. zajęcie Holenderskich Indii Wschodnich;

5. dalszy podbój Chin.

.

Mała dygresja.

W USA, tak samo jak w Europie, opinia publiczna była karmiona bajeczkami o przyszłych wrogach.

Zarówno w Polsce, jak i we Francji, powszechny był mit tekturowych czołgów Wehrmachtu, czyli atrap, obliczonych jedynie na zastraszenie potencjalnych przeciwników. Ba, nawet autostrady były szkodliwe, bo kierowcy na nich zasypiali…:)

Natomiast w USA powszechna była opinia o Japończykach niedorozwiniętych, zezowatych, niezdolnych do przyzwoitego prowadzenia samolotów.

Wojskowi jednak przewidywali rzeczywisty scenariusz.

Pierwszy, który ostrzegał o możliwości ataku lotniczego na bazę w Pearl Harbour, był amerykański generał lotnictwa Billy Mitchell, jeszcze w latach 20-tych ubiegłego wieku.

Ten sam, który udowodnił na przykładzie poniemieckiego pancernika SMS Ostfriesland, że samoloty mogą zatopić okręt za pomocą bomb.

Nie brakowało ostrzeżeń dyplomatycznych i to w czasie, który pozwoliłby na przygotowanie bazy Floty Pacyfiku na odparcie każdego ataku.

3 listopada 1941 roku ambasador USA w Japonii Joseph Grew pisał: Japonia może przejść do działań wojennych z niebezpieczną i dramatyczną nagłością.

24 listopada admirał Harold Stark, szef oddziału operacyjnego USNAVY uprzedził dowódców floty na Pacyfiku: …możliwy jest niespodziewany agresywny ruch w każdym kierunku, łącznie z atakiem na Filipiny i Guam..

Wiemy dziś, że szyfr, jakim posługiwała się japońska dyplomacja, był złamany przez amerykanów.

Wiemy, że nota dyplomatyczna, jaka została wręczona już po ataku na Pearl Harbour, nie była tajemnicą dla rządu USA już na kilka godzin przed nim.

A przecież strategicznie Japończykom się udało – zatopili amerykańskie pancerniki przy niewielkich stratach własnych.

Jednak osiągnęli efekt odmienny od zamierzonego – obudzili amerykańskie społeczeństwo do walki tak, że po półrocznym, jak przepowiedział Yamamoto, paśmie sukcesów, zostali zatrzymani pod Midway, a po następnym półroczu musieli już zacząć się bronić.

I ustępować.

Zupełnie tak, jak barwnie powiedział jeden z amerykańskich dowódców:

Wejść do klatki i obudzić śpiącego lwa kopniakiem w tyłek.

I tak faktycznie się stało.

.

.

Japończycy obudzili lwa, który po niespełna roku zaczął wypierać ich z zajętych terytoriów, by w końcu stanąć na świętej japońskiej ziemi.

Był tylko potrzebny impuls.

Japonia wobec wizji krachu finansów musiała zaatakować.

Być może Roosvelt i jago otoczenie liczyli na to, że pancerniki obronią się przed atakiem.

Wedle ówczesnych doktryn pancernik miał być królem mórz, odpornym zarówno na ciosy z powierzchni wody, jak i z powietrza.

Uzbrojenie przeciwlotnicze miało powodować, że żaden samolot nie przebił by się przez zaporę ognia.

A więc flota, choć obrzucona bombami, byłaby zwycięska, ale za to administracja uzyskałaby poparcie narodu, najzwyczajniej oburzonego zdradzieckim atakiem.

Tymczasem Pearl Harbour dowiódł, że pancernik, stojący w porcie, jest praktycznie bezbronny wobec samolotu.

Oczywiście można tu przypomnieć o rok wcześniejszy Tarent, ale przecież marynarze włoscy nie chcieli i nie umieli walczyć.

Poza tym stopień wyszkolenia amerykańskich marynarzy był większy.

Przynajmniej w odczuciu dowódców.

Z drugiej strony japoński atak faktycznie okazał się „kopnięciem lwa w tyłek”.

Poza dwoma pancernikami, z których jeden wyleciał w powietrze, a drugiego po prostu nie opłacało się naprawiać, wszystkie inne powróciły do służby w ciągu 1 – 2 lat od ataku.

.

.

Na dodatek unowocześnione, na którą to operację Kongres wcześniej odmawiał pieniędzy.

.

.

Dzisiaj słyszymy, że kolejny prezydent USA może wywołać wojnę.

Donald Trump uznał Jerozolimę za stolicę Izraela.

Wg Palestyńczyków oznacza to, że „prezydent USA właśnie wypowiedział muzułmanom wojnę”.

Oburzony jest nawet prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan.

Macron: – Status Jerozolimy powinien zostać rozwiązany poprzez pokojowe negocjacje między Izraelczykami i Palestyńczykami, a zwłaszcza te dotyczące ustanowienia dwóch państw, Izraela i Palestyny, żyjących obok siebie w pokoju i bezpieczeństwie z Jerozolimą jako ich stolicą.

– To niczym nieusprawiedliwiona prowokacja – przekonywał Ahmed Aboul-Gheit. Przewodniczący Ligi Arabskiej zaznacza, że decyzja Trumpa automatycznie pogarsza relacja amerykańsko-arabskie, a Stany Zjednoczone przestają być mediatorem w rozmowach o pokoju w regionie.

– Wszelkie ogłoszenia przed zakończeniem procesu pokojowego miałyby szkodliwy wpływ na niego i zwiększyłyby napięcia w regionie – mówił przed kilkoma dniami książę Khalid bin Salman, ambasador Królestwa Arabii Saudyjskiej w USA.

Ponadto, Organizacja Współpracy Islamskiej wydała w poniedziałek oświadczenie, że jej 57 państw członkowskich powinno zerwać więzi z każdym krajem, które przeniesie swoją ambasadę do Jerozolimy lub uzna aneksję wschodniej Jerozolimy przez Izrael.

http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/decyzja-donalda-trumpa-zmieni-swiat/phk82ck

Czy nacisk na społeczność muzułmańską ma skłonić ją do reakcji, która zmobilizuje niewiernych tak samo, jak atak japoński 7 grudnia 1941 roku zmobilizował Amerykanów?

Trump, zbawca świata Białego Człowieka.

Pociągająca wizja, prawda?

6.12 2017