Dzień 8 listopada. Dokładnie za 20 lat Nowy Sącz będzie obchodził kolejny wielki jubileusz – 750-lecie swojej lokacji. W tym roku bowiem ma 730 lat! Piękny wiek. Szczęść Boże mojemu Miastu i wszystkim jego Obywatelom, tym obecnym i tym przyszłym, na dalsze stulecia!
Miałem zaszczyt jako prezydent miasta a zarazem przewodniczący Obywatelskiego Komitetu Obchodów 700-lecia Nowego Sącza i wyłonionej spośród tego Komitetu Rady Honorowej, przewodzić w 1992 r. wielkim i bogatym w treści obchodom jubileuszu 700-lecia Nowego Sącza.
Główne uroczystości, które miały miejsce na nowosądeckim Rynku w dniu 4 października 1992 r. pod polskimi i miejskimi barwami, z udziałem osobistym wielu dostojników, w tym Prezydenta RP, zgromadziły nieprzebrane tłumy Sądeczan, też tych rozsianych po świecie, oraz licznych gości z kraju i zagranicy.
Poniżej uprzejmie przypominam program głównych uroczystości jubileuszowych z 1992 r., moje przesłanie skierowane do Nowosądeczan w przeddzień uroczystości a także wystrój Ratusza w dniu jubileuszowej mszy świętej i okolicznościową kartkę pocztową.
W wyniku moich starań Mennica Polska wybiła medal 700-lecia Nowego Sącza, na którym herb naszego miasta wpisany jest w wizerunek Orła Polskiego, tak jak Nowy Sącz był i jest wpisany w to wszystko co Polskę stanowi. Podkreślają to słowa zamieszczone na otoku medalu: AD MAXIMAM POLONIAE GLORIAM ( Ku największej chwale Polski ). Poniżej – zdjęcia obrazujące obie strony medalu.


W budynku Ratusza Prezydent RP odsłonił tablicę jubileuszową, która mam nadzieję jest tam gdzie została wmurowana. Jakże, zwłaszcza obecnie w Nowym Sączu, znamienne jest to, że na tej tablicy w podpisie pod treścią poświęconą miastu widnieje: ,,Społeczeństwo Nowego Sącza. Obywatelski Komitet Obchodów 700-lecia Nowego Sącza”. Władza bowiem nie wynosiła się ponad społeczeństwo miasta, była składową społeczeństwa Nowego Sącza, powołaną do służby na rzecz miasta i obywateli, stąd też taki a nie inny podpis na tablicy jubileuszowej z okazji 700-lecia Nowego Sącza. Uznałem, że warto, a nawet należy, okrągły jubileusz lokacji Nowego Sącza przypomnieć na dzień 8 listopada, bo to czego udało się nam, Nowosądeczanom, wspólnie dokonać przez dwa lata przed jubileuszem i dwa lata po nim, tj. w latach 1990 – 1994 kiedy przygotowywaliśmy i zamykaliśmy obchody 700-lecia naszego miasta, bardzo dobrze przysłużyło się Nowemu Sączowi. To wtedy przecież zainicjowano ważne przedsięwzięcia i wyznaczono kierunek odnowy miasta i zmian w mieście po okresie komunistycznym i wprowadzono miasto do kręgu ważnych i poważanych polskich ośrodków miejskich.

Za najwyższy osobisty zaszczyt poczytuję sobie słowa skierowane do mnie w obecności jakże wielu uczestników uroczystości jubileuszowej przez Prezydenta RP, cyt: ,,tu, w tym mieście, widać rękę gospodarza”. Te słowa uznania odnoszę do wszystkich Nowosądeczan, w szczególności członków Komitetu Obchodów 700-lecia Nowego Sącza, moich współpracowników w Urzędzie Miasta i poza nim, oraz ówczesnych radnych miejskich. Wszyscy byliśmy żarliwie oddani miastu. Swoją drogą, główną inscenizacją przygotowaną na uroczystość jubileuszową były ,,Żarliwe sztandary”, które w niedzielny wieczór 4 października 1992 r. zapłonęły na nowosądeckim Rynku. Spektakl o tak wielkim i wymownym wymiarze jak ten zrealizowany przez Władysława Hasiora, nie był wcześniej i pewnie długo nie będzie, widziany w Nowym Sączu. Zamieszczone poniżej zdjęcie, chociaż przybliża nam to wielkie wydarzenie artystyczne, w żaden sposób nie oddaje ducha tej sztuki, którą w płonących sztandarach zaprezentował Władysław Hasior.

Ktoś dzisiaj może powiedzieć, ale to już było, to jest historia. Tak, rzeczywiście to jest historia, z tym tylko, że to historia nieodległa, że żyje wielu ludzi, którzy ją tworzyli i pamiętają i że to ważna historia dla współczesności i oceny tego, co się teraz dzieje w Nowym Sączu. Żaden dygnitarz miejski, nikt, tej historii z okresu 700-lecia Nowego Sącza, ale też z każdego innego czasu składającego się na już przeszło siedem stuleci Nowego Sącza, nie ma prawa deprecjonować, deptać, usuwać z dziejów miasta, uznając irracjonalnie, że ci którzy byli i to co było przed nim, nic nie są warci i nic nie znaczy.
Miasto, też ten nasz piękny Nowy Sącz, to żywy organizm, kształtowany przez tych którzy byli, są i będą. Jest tworem pokoleń i do każdego z każdego pokolenia należy, nie może być przez nikogo zawłaszczane. Byłem i jestem dumny z mojego miasta, z tego, że jestem z Nowego Sącza, że z tym miastem związałem całe moje życie. I wyrażam nadzieję, że tej dumy nikt i nic nie zachwieje. Tego też w roku 730-lecia życzę wszystkim Nowosądeczanom.
Autor: Jerzy Lesław Gwiżdż Polski polityk, adwokat, radca prawny i samorządowiec, poseł na Sejm II i III kadencji, w latach 1990–1994 prezydent Nowego Sącza.



Zostaw komentarz