Ze słowem diagnoza najczęściej się spotykamy na płaszczyźnie medycznej mając do czynienia z dokonanym przez lekarza określeniem naszego stanu zdrowia.

Definiując słowo „diagnoza” należy stwierdzić, że jest to po prostu określenie stanu zdrowia osoby chorej, rozpoznanie na jaką chorobę ta osoba zapadła oraz ustalenie jej przyczyn; przeprowadzane przez lekarza na podstawie wyników niezbędnych badań.

Zamiast posiłkowania się słowem „diagnoza” możemy także zasadnie użyć innych pojęć – rozpoznanie, ocena względnie identyfikacja.

W sytuacjach, gdy prawidłowe postawienie diagnozy może okazać się niezbyt precyzyjne, a zatem niepewnym lekarze posiłkują się konsylium (z łac. consilium), czyli narady z udziałem innych lekarzy specjalistów, której celem jest ustalenie dalszej diagnostyki, metod badania oraz leczenia skomplikowanych przypadków medycznych.

Przez pacjentów przywoływane słowo konsylium traktowane jest niemal z nabożną czcią i stosowną estymą. Pacjent z niecierpliwością, a zarazem pewnym niepokojem oraz zasadną pokładaną z tymże konsylium ufnością oczekuje ogłoszenia stosownego werdyktu przez jego członków licząc na to, że wypracowana zostanie właściwa strategia leczenia pozwalająca mu na szybki powrót do zdrowia. Tyle o diagnozie medycznej.

Nie powinniśmy jednak tracić z naszego umysłowego horyzontu innych sytuacji, gdy właściwe zastosowanie słowa diagnoza będzie nie tylko oczekiwane, ale wręcz niezbędne w rozwiązywaniu różnorakich problemów.

Ludzka społeczność na przestrzeni wielu wieków wypracowała wiele płaszczyzn swojego funkcjonowania. Od zarania dziejów dokonywał się ustawiczny postęp techniczny, skutkujący m.in. wytworem coraz lepszego uzbrojenia, a w związku z tym sposobem prowadzenia wojen. Podobne zmiany dokonywały się w dziedzinie budownictwa, kultury, sztuki, oświaty, a nawet sportu. Wraz z rozwojem cywilizacyjnym nie uniknęły szeregu zmian stosunki społeczne i polityczne i to zarówno w odniesieniu do poszczególnych państw, jak też związane z aliansami różnych państw występujących w różnorakich konfiguracjach. Z całą pewnością jednak możemy absolutnie zasadnie skonkludować, że następcze zmiany; właściwie w każdej dziedzinie dokonywały się na podstawie wyników przeprowadzanych częstokroć wieloletnich uprzednich diagnoz. To na podstawie wyników tychże diagnoz uprawnione podmioty podejmowały określone decyzje mające w istocie rzeczy zaowocować korzystnymi rezultatami sensu largo. Przecież to takie proste i właściwie łatwe do przewidzenia. Wystarczy do tego stosowna liczba szarych komórek; nie będących w stanie inercji, ani zaniku, logika rozumowania i w oparciu o powyższe fundamentalne kwestie umiejętność wypracowania w pełni adekwatnej do zaistniałego stanu rzeczy diagnozy.

Na podstawie takowych przesłanek tj. demograficznych, politycznych, technologicznych, kulturowych i rzecz jasna militarnych Imperium Romanum osiągnęło w antyku niekwestionowaną mocarstwowość. To w wyniku postawionej fachowej diagnozy o możności dokonania skutecznego rozszerzenia limesu imperialnego realizowano kolejne terytorialne podboje obszarów Kartaginy, Palestyny, Galii czy Brytanii. Diagnoza była dla Imperium Romanum jednoznaczna: skoro potencjał gospodarczy, demograficzny i militarny wskazuje jednoznacznie na możliwość rozszerzenia jego granic kosztem sąsiadów wykazujących się ewidentnie niższym potencjałem to w wyniku takiej diagnozy zapadała decyzja o dokonaniu skutecznego zbrojnego ataku poza dotychczasowe granice.

W oparciu o wielość danych statystycznych możemy diagnozować, a także stosownie kreować sytuację demograficzną TEGOKRAJU. Konsekwencje takiej demograficznej diagnozy będą rzecz jasna dalekosiężne. Dotyczyć wszak musi w sposób bezpośredni m.in. służbę zdrowia, szkolnictwo, czy też budownictwo.

Także właściwie w każdej dziedzinie sportowej właściwie postawiona diagnoza odnosząca się np. do bazy materialnej, potencjału wydolnościowego zawodników, zaplecza medycznego będzie miała decydujący wpływ na wyniku sportowe zarówno indywidualnych zawodników jak i ekip drużynowych.

Dążąc do pewnego wyczerpania wzmiankowanego elementu diagnozy należy jednakże przywołać fakt, że pojęcie diagnozy obejmuje:

1.diagnozę klasyfikacyjną mającą na celu właściwe przyporządkowanie rozpoznanego stanu rzeczy do danego gatunku lub typu;

2.diagnozę typologiczną określającą stosunek badanego zjawiska do jednego lub kilku typów, eksponując o cechach wspólnych z pewnym ich typem i natężeniu.

3.diagnozę genetyczną, która z kolei dzieli się na:

– kauzalną, poszukującą wyjaśnienia i uwarunkowania przyczynowego spostrzeganych objawów na podstawie zebranych danych o wcześniejszych fazach owego zjawiska oraz na podstawie wiedzy o ogólnych prawidłowościach przyczynowych zjawisk tej dziedziny. Rozkłada złożone zjawisko badane na proste składniki;

– znaczeniową, która po prostu wyjaśnia rolę występujących objawów dla danego układu oraz ustala stopień ich szkodliwości, wyjaśnia celowość badanego zjawiska.

4.diagnozę prognostyczną, która przewiduje, jak określone zjawisko może się rozwinąć w przyszłości.

Dla naszych dalszych rozważań niezwykle przydatne znaczenie posiadać będzie właśnie diagnoza prognostyczna.

Zapewne nawet dla laika ten typ diagnozy winien być niezwykle przydatnym i właściwie niezbyt trudnym do opanowania, a tym samym do zastosowania.

Nie jest i nie będzie żadnym odkrywaniem Ameryki fakt, że ustawiczne walki polityczne w TYMKRAJU związane z chęcią sprawowania władzy i to nie tylko w wymiarze jedno kadencyjnym charakteryzują się podejmowaniem tej walki per fas i net fas, czyli absolutnie nie respektującej żadnych reguł, a w tym etycznych.

Zaczadzeni wizją zdobycia upragnionej władzy, a w konsekwencji niczym nieograniczonego chłeptania z koryta pełnego konfitur nie cofną się przed użyciem najbardziej nawet złajdaczonego łgarstwa, prowokacji, fake newsa, plotek, inwektyw czy insynuacji, aby „wbić w glebę” politycznego przeciwnika.

Najlepiej (rzekomo) tegoż przeciwnika odhumanizować, spotwarzyć, obrzucić błotem, „w………ć” w kosmos zdyskredytować, poddać w wątpliwość jego zdolności intelektualne, aby zgodnie z demokratycznym elektorskim wyborem posiąść pożądaną władzę.

Polityczne zjawiska występujące w RP na przestrzeni ostatniego 30-lecia dobitnie wskazują na taki wyznaczony wektor postępowania przynajmniej w odniesieniu do aktualnie znaczących opcji politycznych, jej kierownictw i ich całkowicie bezkrytycznych (a pozbawionych własnego, indywidualnego rozumowania) wyznawców.

Całkowicie przy tym odrzucają filozofię hinduistycznej karmy, a także fizycznego zjawiska akcji i reakcji. Skoro jedna ze stron politycznego antagonizmu posiłkuje się lesbowatymi, lamparcimi wulgaryzmami typu: j...ć PiS, W………Ć, j…ć KACZORA, uznając komentarzami swoich cwelebrytów, że jest to wybór jak najbardziej cywilizowanego języka, to w konsekwencji muszą w pełni uznać za zasadne słuszność takowych określeń odwrotnych wektorowo.

J…ć PO, j…ć DONALDINO ładnie to brzmi, nieprawdaż???

Nie tędy droga mości państwo, prowadzi bowiem donikąd!!!. Po raz n-ty zamiast skoncentrowania się nad istotnymi problemami społeczno-politycznymi TEGOKRAJU, wypracowaniem strategii i taktyki zarówno w wymiarze międzynarodowym jak też odnoszącym się wzmacnianiu potencjału gospodarczego RP pustosłowne mantry z cyklu PiS jest zły, a rządy PO to wyłącznie „cut, miut i ultramaryna”, a nawet 19 emerytura… to wyłącznie droga prowadząca na manowce.

Żaden z prominentnych polityków, a w szczególności z kręgów „totalniackich” nie dokonał jakiejkolwiek rzeczowej i dogłębnej analizy swoich wyborczyk porażek z „reżimowym” PiS-em. Nie wypracowano zatem w konsekwencji adekwatnej diagnozy odnoszącej się do faktu, dlaczego to prymitywny w swej istocie PiS (wg narracji PO) wybory od 2015 r. wygrywa, a świetna, nowoczesna, europejska do szpiku kości PO dostała od elektoratu czerwoną kartkę!!!

Dlaczego to wbrew uprzednim zapowiedziom wyborczym z 2010 r. PO nie obniżyła podatków, a wręcz przeciwnie zwiększyła, podobnie jak wiek emerytalny?

Czyżby partyjna diagnoza uznała, że elektorat (z wyjątkiem odmóżdżonych polszewickich lemingów) z pełną aprobatą tolerować będzie nadal takowych łgarzy?

Zidiociały do imentu Vincent oznajmiał wszem i wobec, że piniondzów ni ma i ni byndzi…

Z czego zatem reżimowy i niesłuszny z punktu widzenia polszewii rząd finansuje skrócony wiek emerytalny, 500+, 13 i 14 emeryturę???

Wasze diagnozy obejmują takowe aspekty sprawy? Może elektorat sensu largo (nie tylko polszewicki) tak jak tajemny partyjny program nie ma szans jakichkolwiek na jej upublicznienie?

Czy PO znajduje się w posiadaniu adekwatnej diagnozy o jurgieltniczym wynagrodzeniu swojego fuhrera DONALDINA w kontekście jego usłużności wobec germańskiego mocodawcy; pozostającej w rażącym rozziewie z interesami RP???

Rozbrat z tym przykładowo wyliczonymi elementami mozaiki mogącej pozwolić na wypracowanie prawidłowej politycznej diagnozy w jej wyborczym aspekcie w sposób oczywisty musi prowadzić do konstatacji, że diagnoza prognostyczna PeŁo realnie znajduje się w krainie niebytu.

Nie nasz cyrk i nie nasze małpy, powodzenia zatem życzy Fredzio i… Fredziowa.

I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.

1.02 2022