W normalnej sytuacji wolałbym nie reagować na tego typu osoby, żeby je nie reklamować. Ale niestety dzisiejszy nasz bohater, Pan Igor Isajew ma już taki zasięg, że jednak nie da się tego już po prostu zignorować. Wymaga to pewnej reakcji w przestrzeni publicznej. Pan Isajew jest dziennikarzem z Ukrainy, przez pewien czas mieszkającym w Polsce. Niestety szereg polskich czytaczy tego Pana popieraja jego działalność z powodu rzekomej zbieżności poglądów politycznych. Tak to już jest niestety, że część Polaków na tyle nie znosi opcję polityczna po drugiej stronie spektrum, że gotowa jest reklamować bardzo specyficznych osobników żeby tylko tamtym przywalić trochę.

Link do strony Pana Isajewa:
https://www.facebook.com/isajew.igor

Ale co konkretnie jest nie tak z działalnością Pana Isajewa.

1/ No przede wszystkim mamy wojnę. Wojna ta nie jest żadną odległą wojenką tylko wielkim konfliktem który rozstrzygnie losy i Ukrainy i całego regionu. To jest sytuacja krytyczna. Więc i postacie publiczne w polityce i media musimy w tej chwili dzielić na tych kto spryja wzmocnieniu Polski i Ukrainy i tych kto osłabia. Obiektywnie. Powiem wprost, nie ma bardziej wymarzonego dla służb specjalnych rosji przypadku, aniżeli Ukrainiec mieszkający w Polsce, który siebie publicznie prezentuje za „Ukraińca w Polsce” i przy tym działa aktywnie prowokując polską opinię publiczną. To jest działanie które wprost potęguje nieprzyjazne uczucia jednego narodu do drugiego. W sytuacji kiedy od zdolności utrzymywać te przyjazne stosunki między sobą, zależą w dużej mierze losy wojny. Nie wiem czy Pan Isajew to robi po prostu bo jest , jakby to miękko powiedzieć, bardzo nierozsądną osobą z skrajnymi poglądami politycznymi … czy jest tu coś więcej. To by była robota dla polskiego kontrwywiadu żeby odpowiedzieć na to pytanie. Ale to nei ma znaczenia. Efekt jego działań jest ten sam. Dobrze widać że skutecznie jego aktywność skłóca Polaków z Ukraińcami i … również Polaków z Polakami. I ten końcowy efekt, to wszystko co tak naprawdę się liczy. Bo nawet jeżeli sobie wyobrazić, że ten Pan ma jakieś szczere intencje i chce zawalczyć o prawa pewnych grup w Polsce, to należy to robić w odpowiedni sposób z odpowiednią delikatnością. A nie walić z buta.

2/ Mógłbym napisać więcej o tym, że dla kogoś kto żyje w obcym kraju po prostu należy wyrażać szacunek do tego kraju i jego mieszkańców bez znaczenia jakie mają poglądy polityczne … ale to jest banalne. To są zwyczajnie zasady normalnej zdrowej uczciwej osoby. Normalne dla każdej osoby w każdym kraju. Bo ty zwyczajnie przyjeżdżasz i korzystasz z dorobku tego narodu, z tego co jest wynikiem setek lat i wielu pokoleń które budowały ten kraj. Z jakiegoś powodu nie zdecydowałeś zostać i budować swój. Nie osądzam tego bo powodów może być wiele, ale jak już jesteś migrantem, no to wnoś coś na korzyść swojego nowego domu, jakąś cegiełkę dodaj do tego gmachu … i miej szacunek do tych kto go budował przed tobą. A nie działaj na rzecz jego rozwalania.

3/ To co napiszę dalej, to moje własne stanowisko i pogląd na sprawę. Uważam, że Ukraińcu mieszkającemu w Polsce … nie należy aktywnie mieszać się w wojnę polsko-polską przyjmując jednoznacznie jedną ze stron tego podziału. Polacy mogą się kłócić i zwalczać się nawzajem. To jest ich prawo i ich sprawa. Natomiast jeżeli Ukrainiec mieszkając w tym kraju deklaruję się za Ukraińca, to jego zadaniem jest godnie przedstawiać swój naród dla całego polskiego społeczeństwa. Jak z jednej, tak i z drugiej strony spektrum. Bo należy pracować na rzecz zdrowego i dobrego dialogu między narodami jako takimi. To jest większe i ważniejsze od naszych własnych poglądów politycznych. Władze się zmieniają, poparcie w społeczeństwie waha się to w jedną stronę to w drugą. Natomiast narody i dalej będą żyć obok siebie. No chyba że się zasymiluję i zrezygnuje się z tożsamości ukraińskiej. Wtedy można już w jakości Polaka bawić się w te konflikty.

Jak prawidłowo reagować na takie zachowanie? No po pierwsze wstrzymać się od uogólnień, żeby nie przerzucać zachowanie jednego Ukraińca na naród. Wstrzymać się od tego, mimo emocji. I innym wskazać że jest to błędne podejście. Zapewniam, że w tej chwili Pan Isajew jest w mniejszości, co zresztą nawet widać z jego komentarzy gdzie zobaczą Państwo mnóstwo oburzonych reakcji od samych Ukraińców. Ja mu odmawiam prawa do wypowiadania się za Ukraińców w Polsce. I każdy inny Ukrainiec kogo znam zrobi to samo. Nie, nie walczy on o prawa Ukraińców w Polsce. To jest absurd. A dla tych Polaków komu jego wpisy się spodobają, powiem … prosze przemyśleć jaki jest ich efekt końcowy? Czy na pewno warto? Czy ich celem nie jest po prostu szczerzenie kłótni dla samej kłótni?

p.s. Na koniec dodam, że wyjątkowo podłą prowokacją jest zabawianie się z symbolami narodowymi państwa w którym się mieszka. Gdyby ten Pan w ten sam sposób podczas wojny zakpił sobie z ukraińskiej flagi i trójząba … to zapewniam tak samo znalazłoby się sporo ludzi chętnych mu wytłumaczyć, że tak robić nie należy.

Tak że żeby przywrócić bilans Siły we Wszechświecie, myślę że nie ma lepszej ilustracji do mojego postu niż ta: