Marcin Jop: #Pokój_Analiz. #Raport_z_Ukrainy!
Sobota 10 września 2022 roku, trwa rosyjska inwazja na Ukrainę.
Wszyscy jesteśmy pod wrażeniem szybkości rozpadu rosyjskiej obrony nad Oskołem i Dońcem. Nadal reakcja rosyjskiego dowództwa ogranicza się do przyspieszania odwrotu swych sił zagrożonych okrążeniem na południowym brzegu Dońca Siewierskiego. We wczorajszych rozmowach postulowałem spokój, ponieważ w rejonie Izjum rozlokowane były jednostki rosyjskiej 1 Armii Pancernej Gwardii i nie przypuszczałem, by oddały z takim trudem zdobyty teren bez walki. Otóż, dowództwo rosyjskie wykazało jednak odrobinę zdrowego rozsądku i nakazało odwrót także z tych pozycji. W gmatwaninie poruszających się w róznych kierunkach mniejszych i większych oddziałów obu stron lotnictwo rosyjskie nadal nie jest zdolne do wykonania zmasowanych uderzeń, które mogły by wpłynąć na przebieg walk, gdyż nie jest w stanie określić kto jest kim — tym bardziej, że do brzegu Oskoła wciąż docierają grupki pozbawionych ciężkiego sprzętu “bojców”, z ktorymi nie ma żadnej łączności. Jak wygląda sytuacja ogólna? Mimo szybkiego odwrotu rosyjskiego korzystnie. Przyjrzyjmy się szczegółom:
1). Odcinek Północny
W pasie tym żołnierze ukraińscyzajęli przy niemal zerowym oporze położoną na zachodnim brzegu rzeki część Kupjańska. Ewakuujace się w pośpiechu grupki kolaborantów i reprezentantów okupacyjnej administracji kierowały się wczoraj zdrowym instynktem, gdyż po zajeciu Kupjańska 92 Brygada Zmechanizowana utworzyła oddział wydzielony, który wyruszył na północ w stronę Wielkiego Burłuku i podjął próbę zdobucia miasta. Pod ostrzałem artylerii znajduje się Wołczańsk, co znacznie komplikuje Rosjanom próby wzmocnienia frontu. Dość szybko i sprawnie przebiega oczyszczanie obszaru pomiędzy Bałakliją, a rzeką Oskoł, więc coraz więcej pododdziałów piechoty ukraińskiej zwalniana jest do nowych zadań. Ważne jest przeniesienie działań na wschodni brzeg rzeki. W zdobytym Seńkowie w ręce żołnierzy ukraińskich wpadł nietknięty most, więc pierwsze grupy rozpoznawcze bez pauzy przystąpiły do działań na kierunku Swatowe. Wraz z przecięciem drogi P-07 przecięto najkrótsze połączenie łączące zgrupowanie rosyjskie w Donbasie z oddziałami próbującymi odtworzyć obronę na wschód i północ od Kupjańska. Tym samym na chwilę obecną rosyjska armia rozpadła się na dwa osobne zgrupowania nie mające ze sobą bezpośredniej łączności.

Wzmocnienie lewej flanki ukraińskiej rezerwową 3 Brygada Gwardii Narodowej jest bardzo przytomnym działaniem. W rejonie Kupjańska nie ma obecnie sił zdolnych przeciwstawić się ukraińskim zamierzeniom, ale sprawą pilną jest zabezpieczenie lewego skrzydła — stąd rajd na Wielki Burłuk.
2). Izjum
Oddziały rosyjskie w godzinach wieczornych i nocnych stawiły symboliczny opór nacierającym siłom ukraińskim — trudno się dziwić, gdyż po zajęcie Wesełe miały one przeciw sobie głównie jednostki tyłowe. Fatalny wpływ n sytuację sił rosyjskich miało szybkie wdarcie się do miejscowści Kapitoliwka i Oskił położonych na wschód od Izjum. W efekcie miasto było sukcesywnie ewakuowane i obecnie w znacznej mierze jest w rękach ukraińskich. Rosjanie uchodzą przez Studeniok i Borowe na wschód, ale jeszcze nie do końca wydostali się z matni, gdyż nadal zagrażają im swymi postępami siły ukraińskie, które przeszły Doniec Siewierski. Kolosalną rolę odegrała tutaj twarda obrona Bachtynia, o który nadal trwają zacięte walki.

W chwili obecnej gros sił rosyjskich odchodzi na wschód mimo pościgu sił ukraińskich właśnie dzięki wytrwałej obronie Bachtynia. Oddziały ukraińskie po zdobyciu Łymania podzielił się na dwie grupy bojowe — jedna podjęła działania w kierunku na Swiatohirsk, druga zaś posuwa się wzdłuż brzegu Dońca na Kreminną. Nie jestem w stanie na chwilę obecną potwierdzić ruchu sił ukraińskich w stronę Lisicziańska.
3). Reakcje na przebieg działań
W Rosji rzecz jasna atmosfera jest kiepska w związku z nieoczekiwaną porażką, ale wielu analityków odnotowało gwałtowny wzrost aktywności rosyjskich propagandystów, którzy wprost mówili o niepowodzeniach i porażkach. Poza cennym walorem ich aktywności polegającym na mniej lub bardziej świadomym potwierdzaniu kolejnych sukcesów armii ukraińskiej, narracja rosyjska mówiąca o dużych stratach i straceńczej obronie bohaterskich żołnierzy wpisuje się dość dobrze w rosyjskie/radzieckie standardy narracji o wojennych niepowodzeniach. Nabieram coraz silniejszego przekonania, że celem nowej rosyjskiej narracji nie jest wyłącznie oswajanie społeczeństwa z realnym obliczem wojny. Wydaje mi się, że władze kremlowskie w ten sposób starają się wywołać odruch mobilizacji wewnętrznej, która jest potrzebna do ogłoszenia przynajmniej częściowej mobilizacji. Impuls “Ojczyzna w niebezpieczeństwie” i uporczywe powtarzanie bredni o gigantycznej przewadze sił ukraińskich w łasciwie dowodzonych przez setki oficerów z NATO, to coś, co może trafić do wyobraźni sporej części rosyjskiego społeczeństwa, co samo w sobie jest dla sprawy ukraińskiej dość niebezpieczne. Sądzę, że nie docenialiśmy (a przynajmniej ja) strat rosyjskich. Nie chodzi mi o straty bezpowrotne w ludziach, czy sprzęcie, ale o generalny ubytek sił związany ze stratami bojowymi i operacyjnymi. Najwyraźniej Kreml ma świadomość, że armia w swym obecnym kształcie jest kompletnie i krańcowo wyczerpana, a ponieważ w rosyjskiej filozofii obronności tradycyjną reakcją jest “dajcie jeszcze więcej ludzi”, zatem wkrótce możemy być świadkami przymusowego poboru. Wiele zależy od postawy społeczeństwa, ale to dość słaba karta w związku z mentalnością statystycznego Rosjanina.
Dziś jestem w stanie podać informacje wyłącznie na temat przebiegu działań nad Dońcem i Oskołem. Nie, nie porzucam jak każe mem operacji w rejonie Chersonia na rzecz “fajniejszej”. Po prostu mimo poświęcenia sporej ilości czasu nie znalazłem nawet wzmianki na temat walk nad Dolnym Dnieprem.
Drogi Czytelniku, jesli ten artykuł przypadł ci do gustu – udostępnij go i postaw Autorowi kawę, link do kawomatu: buycoffee.to/marcin_jop
Zostaw komentarz