Nie chciałabym wchodzić w politykę, lecz niestety się nie da. Nie będę mówić, że Ci są źli a Ci dobrzy, każdy rząd ma swoje za uszami.
Jednak od jakiegoś czasu widzimy, żebrzących rodziców którzy szukają pieniędzy na leczenie, ratowanie życia dla swoich dzieci. Widzimy biedę i to taką biedę, że brakuje na chleb.
Zapewne mało kto, zastanawia się jak radzą sobie Ci którzy mieli mało zanim inflacja zaczęła szaleć. A takich ludzi jest bardzo dużo, są to seniorzy, są to rodziny tych którzy zbierają środki na ratowanie życia swoich najbliższych, mało kto wie że takie placówki jak domy dziecka szukają pomocy takiej jak proszki do prania, płyny do płukania, szampony…
Do tego wszystkiego dochodzą coraz droższe opłaty, prądu, gazu czy węgla. Nie da się ukryć, że zarabiamy coraz mniej a wydatki coraz większe.
Oczywiście, nikt nie obwiniałby rządu czy rządzących gdyby nie to co widzimy coraz częściej. A więc na swoje, dla swoich mają zawsze. Niestety reszta społeczeństwa jest wykluczona. Tak więc, rozbijanie się (swojego czasu dosłownie) limuzynami rządowymi, wybory kopertowe, respiratory, TVP, komisja smoleńska itd. To są „grzechy” z niedawna. Tak więc wybory kopertowe to bagatela 76 mln, 70 mln kosztowały respiratory od handlarza bronią, które do niczego się nie nadawały. Tylko w tym roku komisja smoleńska wydała na „badania” ponad 300 tys. Za sześć lat komisja wydała blisko 30 mln. TVP kosztowało rząd tylko 2 mld to dokładnie tak jak w roku ubiegłym. Ciągle się słyszy, że inni też kradli. Może najwyższy czas, zacząć rozliczać tych na których głosujemy.
Dom dziecka w Oświęcimiu czy Pszczynie, te placówki nie mają wygórowanych oczekiwań. Szczytem szaleństwa byłyby kolorowe koce oraz kolorowe poduszki. Tak aby ożywić pokoje, które są w zimnym szarym kolorze. Swoją drogą placówki proszą o artykuły codziennego użytku, takie jak: szampony, żele pod prysznic, odżywki do włosów, pasty do zębów, itd.
Niech mi ktoś wytłumaczy, jak to możliwe, że takie placówki muszą szukać darczyńców na tak podstawowe rzeczy?
Taki sam problem dotyka seniorów, mowa tutaj o starszych ludziach, którzy całe życie uczuciowe pracowali po to by teraz mieć wybór leki, jedzenie czy opłaty. Rodzice, rodziny chorych dzieci czy chorych mężów czy żon. Żebrzą gdzie się da o pieniądze na zdrowie i życie swoich najbliższych. To rodziny, przyjaciele i znajomi zbierają nakrętki, złom czy makulaturę po to by to spieniężyć. Tak to powinno wyglądać? Nie, oczywiście że nie tak.
Najdroższy lek dla dzieci na SMA, 9 mln zł, można przeliczyć ile dzieci mogłoby dostać lek za 70 mln które poszły na respiratory widmo.
Teraz czeka nas zima z koszmarnie drogim gazem, węglem (o ile dotrze) czy prądem. Ile więcej będzie ubogich ludzi w przyszłym roku, nawet nie chce myśleć. A będą, niestety będzie takich ludzi bardzo dużo.
Pamiętajmy jedno, w pojedynkę możemy niewiele, jednak gdy każdy z nas dołoży cegiełkę to będzie ogromna pomoc.
Stowarzyszenie Zaangażowane (zobacz tutaj). Dziewczyny mają ogrom pomysłów dotyczących domów dziecka, seniorów. Gdyby ktoś zechciał wesprzeć byłoby po prostu fantastycznie.
Zostaw komentarz