Szukanie igły w stogu siana uchodzi za zajęcie dla ludzi cierpliwych, upartych albo takich, którym ktoś bardzo dawno temu ukrył tam klucze do życia. Ale astronomia, jak zwykle bez pytania o zdrowie psychiczne człowieka, podnosi stawkę: każe szukać igły w stogu światła.
REKLAMA
Tak właśnie patrzymy na NGC 4565 — Galaktykę Igłę. Leży około 37 milionów lat świetlnych od nas, w Warkoczu Bereniki, i widzimy ją niemal dokładnie z krawędzi. To nie jest skromna kreska na niebie, lecz ogromna galaktyka spiralna, tylko ustawiona wobec nas tak, jakby kosmos postanowił złożyć wachlarz i powiedzieć: „proszę zgadnąć, co było narysowane na jego powierzchni”.
Przekrój galaktyki, który widzimy przez teleskopy z Ziemi i dwa hipotetyczne modele wyglądu całości tego obiektu.
Na fotografii widzimy cienki, świetlisty dysk, ciemne pasmo pyłu, centralne zgrubienie i halo. To wystarczy, aby wiedzieć, że patrzymy na olbrzymi układ gwiazd, gazu i pyłu. Nie wystarczy jednak, aby zobaczyć jego pełną twarz. Ramiona spiralne są tam obecne, lecz schowane w perspektywie. Jak dobry żart — działają, choć nie zdradzają od razu mechanizmu.
Dlatego obraz rekonstrukcji jest tak kuszący. Pokazuje, czym Igła byłaby, gdybyśmy mogli przeskoczyć przez geometrię i spojrzeć na nią z góry: spiralą, nie kreską. To ważne, bo astronomia często zaczyna się od złudzenia. To, co wygląda jak smuga, może być miastem setek miliardów słońc. To, co wydaje się drobiną, może mieć rozmiar naszej Drogi Mlecznej. A to, co mieści się na ekranie komputera, mieści naprawdę niewyobrażalnie dużo milczenia.
Ale najpiękniejszy żart zaczyna się dopiero wtedy, gdy odwrócimy spojrzenie. Bo gdyby obserwator z okolic NGC 4565 patrzył w stronę Drogi Mlecznej, widziałby nie naszą codzienną, mleczną smugę nad horyzontem, lecz całą galaktykę z zewnątrz. I tu kosmos wykazuje poczucie kompozycji: Galaktyka Igły leży dla nas bardzo blisko północnego bieguna galaktycznego. Mówiąc prościej — patrzymy ku niej prawie prostopadle do płaszczyzny Drogi Mlecznej. Z jej strony nasza galaktyka ukazałaby się więc raczej jako rozpostarta spirala z poprzeczką, nie jako cienki dysk widziany od krawędzi.
Droga Mleczna – nasza galaktyka z perspektywy Galaktyki Igły NGC 4565
A gdzie bylibyśmy my? Oczywiście nie w centrum, choć ludzkość długo miała ambicję urządzać tam recepcję. Słońce leży w Ramieniu Oriona (miejsce jest zaznaczone na powyższym obrazie), około 26 tysięcy lat świetlnych od jądra Galaktyki. Z odległości 37 milionów lat świetlnych nie byłoby widoczne jako osobna gwiazda. Byłoby matematyczną kropką w modelu, punktem zaznaczonym z grzeczności dla mieszkańców planety, którzy lubią wiedzieć, gdzie zaparkowali.
I to jest może najlepsza lekcja tego obrazu. Szukając Igły, znajdujemy stóg światła. Szukając siebie w Drodze Mlecznej, znajdujemy mały punkt na ramieniu spirali. A jednak właśnie z tego punktu potrafimy rozpoznać galaktykę widzianą bokiem, odtworzyć jej możliwą twarz i wyobrazić sobie, jak nasza własna galaktyka wyglądałaby z jej okolic.
Niemożliwe? Prawie. Cud? Raczej cierpliwość, optyka, matematyka i trochę poezji, bez której nawet Wszechświat wyglądałby jak bardzo dobrze policzony magazyn części zamiennych.
Szukanie igły w stogu światła ma więc sens. Pod warunkiem, że pamiętamy, iż czasem igłą okazuje się galaktyka, stogiem — kosmos, a szukającym — pyłek, który nauczył się patrzeć.
Tomasz Trzciński - polski pianista, dyrygent, kompozytor, aranżer i pedagog.
Studiował teorię muzyki i kompozycji w Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku a następnie kontynuował studia na Uniwersytecie im. Johannesa Gutenberga w Moguncji (RFN) studiując fortepian pod kierunkiem wybitnej polskiej pianistki - Prof. Lidii Grychtołówny, a także dyrygenturę orkiestrową, i chóralną u maestro Prof. Josharda Dausa. Interpretację muzyki współczesnej pogłębiał u Prof. Manfreda Reicherta (Ensemble 13). Muzykę jazzową studiował u sławnych muzyków: Vitolda Reka (cb.) (Witold Szczurek) i prof. Janusza Stefańskiego (dr.). Artysta prowadzi od lat intensywną działalność koncertową, twórczą i wydawniczą, oraz pedagogiczną.
Tomasz Trzciński odznaczony został w roku 2018 medalem Zasłużony Kulturze - Gloria Artis w kategorii muzyka przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, który nadawany jest osobom szczególnie wyróżniającym się w dziedzinie twórczości artystycznej, działalności kulturalnej lub ochronie kultury i dziedzic-twa narodowego
Jego główną domeną i pasją są wirtuozowskie fortepianowe improwizacje solowe, których jest eksploratorem i innowatorem. Kształto-wanie własnego stylu rozpoczął już odroku 1999. Realizacja koncertowych – improwizowanych suit fortepianowych, opublikowanych w cyklu Piano Exploration Vol. I-VIII (2014) dała jego muzyce trwały fundament. Idee te wzbogacał w latach 2005-2014 o interpretacje dzieł współczesnych polskich i światowych twórców na projektach Dialogi z fortepianem. W latach 2014-2018 dokonał znaczącego roz-woju idei twórczej łącząc dotychczasowe doświadczenia z inspiracjami płynącymi z polskiej muzyki klasycznej, religijnej jak i patrio-tycznej, ludowej, filmowej oraz jazzu. Powstające wóaczas na żywo i efektowne dzieła koncertowe opublikował w sieci, na płytach CD, i w filmach. Do wybitnych osiągnięć artysty należą albumy:
◆ "Niezwyciężonym" (2016) - z koncertów w Muzeum Powstania Warszawskiego, i Belwederze z projektu „Rotmistrz Pilecki - Bohater Niezwyciężony” pod patronatem honorowym Prezydenta RP dr Andrzeja Dudy. Dzieło zamówione przez Narodowe Centrum Kultury, i zadedykowane Powstańcom Warszawskim, Żołnierzom Wyklętym i Rtm. Witoldowi Pileckiemu.
◆ "Co mu w Duszy Grało" oraz "Live in Wadowice" - z koncertów w Szczecinie, i Wadowicach (2014-2017) poświęconych osobie i przesłaniu Św. Jana Pawła II:
◆ "Polskie melodie" Vol. 1 i Vol. 2 (2017) - cykle zawierające wirtuozowskie interpretacje znanych polskich pieśni, melodii ludowych, i kolęd.
◆ "Magic Music" (2015) - collage muzyki elektronicznej, dźwięków natury, utworów Fryderyka Chopina, i improwizacji.
Tomasz Trzciński jako pierwszy pianista na świecie dokonał własnych koncertowych interpretacji najsłynniejszego dzieła solowego Keitha Jarretta - THE KÖLN CONCERT, wydając je na albumie 2CD pt. "Blue Mountains" (2006), i do sieci, w zbiorach: "Around The Köln Concert", Vol. I i II (2006/2009), oraz "Fantasia" (2016). Nagrania te mają na platformie You Tube miliony wyświetleń. Otrzymały także cenne recenzje polskich i zgaraniczynych słuchaczy:
„Słucham tego nagrania po raz kolejny z nieukrywaną satysfakcją… ta wersja rozszerza mój odbiór.“
(Dr Jakub Żmidziński z UA w Poznaniu o Blue Mountains, Prace Pienińskie nr 27).
"Jego frazowanie, dobór temp, wydobycie dźwięku (uderzenie), skala dynamiki jaką dysponuje, dyskretne
użycie elementów perkusyjnych – wszystko to jest indywidualnym osiągnięciem pianistycznym, i to jakim!"
Trzciński ukazuje się jako wybitny wirtuoz i wyrafinowany artysta dźwięku.
(Dr Heinrich Brinkmöller-Becker dla NRWjazz.de w recenzji po koncercie w Planetarium w Bochum)
Artystę prezentowano wielokrotnie w głównym radio publicznym WNYC, w Nowym Jorku, USA, w audycji New Sounds cenionego krytyka muzycznego Johna Schaefera. Jego nagrania zajęły trzykrotnie pierwsze miejsca, i wiele złotych wyróżnień, w rankingu popularnego brytyjskiego portalu muzycznego BEAT100 (2012-2015). W komercyjnych mediach streamingowych liczba odwiedzin jego utworów przekracza 20 milionów wejść.
Tomasz Trzciński to także autor fortepianowych transkrypcji utworów sławnego afrykańskiego muzyka jazzowego – Abdullaha Ibrahima (vel Dollara Branda), wydanych w zbiorze African Songs przez Schott Music International Mainz (2013), a także licznych aranżacji dla orkiestr symfonicznych, i dętych, z którymi współpracuje jako instruktor, i dyrygent. Obok muzyki Tomasz Trzciński pasjonuje się także fotografią pejzażową, którą można obejrzeć wmultimedialnej galerii internetowej na jego stronie. Od roku 2018 prowadzi własne studio fortepianu, gdzie naucza gry na tym instrumencie bezpośrednio i online. https://Pianoexplorations.com
Zostaw komentarz