Nigdy dotąd Polska nie znajdowała się tak bardzo w centrum uwagi Europejczyków jak dzisiaj! Nigdy jej polityka nie otrzymywała takiego uznania i aprobaty, jak podczas obecnej prezydentury Karola Nawrockiego. Trudna ale konieczna jego decyzja o odebraniu Zełeńskiemu Orderu Orła Białego otworzyła puszkę Pandory. Świat zareagował zaskoczeniem. A także zażenowaniem, bo nigdy dotąd o tych sprawach nie mówił. Teraz wysypuje swoje komentarze i oceny odnośnie historii najnowszej (temat ignorowany), polsko-ukraińskich powiazań i miejscu Ukrainy w dzisiejszej Europie. Nie znajdzie się w tych komentarzach żadnej klauzuli ochronnej wobec Ukrainy (nie mówię tu o organach oficjalnych, lecz o wypowiedziach przeciętnych obywateli w mediach socjalnych), żadnego usprawiedliwienia dla Ukrainy, żadnego wybielania działań jej elity rządzącej; zaś ocena pozbawienia Zeleńskiego najwyższego polskiego odznaczenia przez polskiego Prezydenta jest ostra i jednoznaczna, diametralnie różna od tuskowej „błąd strategiczny”, „gorszy od zbrodni”. Różnice te docierają do nas w wypowiedziach na przykład przedstawicieli zwalczanej w Niemczech partii AfD, której zdaniem: „Ukraina nie powinna zostać członkiem UE tak długo, jak długo gloryfikuje Stepana Banderę, UPA i osoby odpowiedzialne za zbrodnie wojenne”. Poznając wypowiedzi tego rodzaju, można mieć nadzieję, że jeśli elity ukraińskie nie pozbędą się banderyzmu, to wejście Ukrainy do NATO i UE będzie niemożliwe, co jest zgodne z polskim widzeniem tego problemu.
Po upływie niemal 83 lat od tej zbrodni dokonanej przez banderowców – po raz pierwszy czyta się w sieci takie mocne słowa: „ Miejmy nadzieję, że prawda o „Wołyniu” – o ofiarach – wyjdzie na jaw… Świat usłyszy o brutalnej rzezi wołyńskiej, o tych brutalnie zamordowanych ludziach – niewinnych ofiarach rzezi wołyńskiej – zasługują oni na trwałą pamięć, na pochówek… Ale to nigdy nie leży w interesie Ukraińców…” I to piszą Niemcy, którzy dopiero teraz artykułuja tą prawdę, dotąd skrzętnie przemilczaną, choc przecież nie zakazaną.
O wzajemnych stosunkach Polska – Ukraina tak można przeczytać: „Ukraina odwraca się od tych, którzy byli jej najbliżsi – jak Polska. To jest gorzki koniec tej rzekomej przyjaźni. Nawet przyznane odznaczenia i wyróżnienia straciły na znaczeniu”.
Sledząc w mediach socjalnych komentarze do tej niechlubnej okazji konflktu między obydwoma państwami można się też przy okazji dowiedzieć, co obywatele państw europejskich myśla o polskiej polityce migracyjnej i azylowej w związku z wejściem w życie w roku 2024 nowego paktu Unii Europejskiej. Nasz kraj nie zgadzając się na jego przyjęcie – znalazł się w centrum debaty – i społeczność – na fali rosnącego teraz zainteresowania Polską – odważnie artykułuje swoje spostrzeżenia. Na włoskim portelu informacyjnym, pod intersującym hasłem „ „Niewiarygodne sensacje z innego świata” pada taki komentarz: „decyzja Polski pozostaje jednym z pierwszych i najważniejszych sprawdzianów dla nowego europejskiego systemu migracyjnego” oraz: „ Polska jest jednym z krajów, od których zależy, czy nowy unijny system migracyjny faktycznie zadziała i czy będzie respektowany”. I na tej przestrzeni – Polska się liczy!
„Nie” polskiego Prezydenta wobec Ukrainy dodało odwagi państwom, które wyrażają bojkot i na nowo oceniają problemy tego kraju.
Zaczynając od Polski:
– badania IRBIS dla Radia ZET wykazały gwałtowną zmianę nastrojów społecznych – miażdżąca większość Polaków mówi dziś „nie” dla dalszej pomocy Ukrainie.
– Warszawa domaga się od Brukseli pełnego zwrotu około 2 mld zł (ok. 450 mln euro) kosztów za uzbrojenie i amunicję przekazaną Ukrainie na początku wojny.
– Również Słowacja domaga się od Unii Europejskiej zwrotu około 700 milionów euro za sprzęt wojskowy przekazany Ukrainie ( myśliwce MiG-29 i systemy obrony przeciwrakietowej S-300)
– Dania zaostrzyła przepisy wobec przebywającym w ich kraju Ukrainców w wieku poborowym, którym nie będzie udzielane prawo pobytu.
– Petrr Magyar pokazuje Ukrainie środkowy palec w sprawie jej przyjęcia do Unii Europejskiej-
– Holenderski lider Partii Wolności (PVV), Gert Wilders na zamiary „koalicji chętnych” rozmieszczenia „sił bezpieczeństwa” na Ukrainie tak się wypowiedział: „wysłanie naszych żołnierzy na Ukraine, podczas gdy ukraińscy mężczyźni u nas spokojnie piją sobie pinia-colada jest dla mnie niewyobrażalne !”
Szczególnie mocno i niepochlebnie o Ukrainie – wybrzmiała informacja na portalu WNP i na serwisie „Kresy.pl”, gdzie doniesiono o kupnie przez Ukrainę 350 milionów metrów sześciennych rosyjskiego gazu ziemnego, który wpłynął na rynek ukraiński przez Słowacje i Węgry.
A z niemieckich kół rządowych – płynie całkiem inne przesłanie: „więcej pieniędzy dla Ukrainy!”, te 90 miliardów euro wystawionych przez UE nie wystarczają!. Jak podaje WELT / Politico „Berlin Playbook” pewien niemiecki polityk z partii CDU opowiada się za przekazaniem Ukrainie z zasobów Bundeswehry dalekosiężnych pocisków manewrujących Aurus. „Niech ta wojenka trwa dalej” , można podsumować pozycję Niemiec….
I właśnie te dynamiczne i często kontrowersyjne reakcje różnych osób, zabierających głos w tej sprawie sprawiają, że Polska coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność jako istotny uczestnik europejskiej debaty politycznej. Jak z tego widać, choć inne państwa naszego kontynentu, takie jak Czechy, Węgry, Rumunia, a i czasem Turcja, czy (zawsze i najbardziej) Niemcy też konkurują o przejęcie roli lidera Europy Środkowo-Wschodniej – to rola Polski staje się dziś coraz bardziej wyrazista, czego przejawem jest jednoznaczne ‘nie’ wobec błędów polityki ukraińskiej oraz kontrowersyjnych decyzji migracyjnych Unii Europejskiej.
Zostaw komentarz