Tytuł felietonu to oczywista prowokacyjna wręcz parafraza, którą pokrótce P.T. Czytelnikom w miarę skrótowo przybliżymy uzasadniając tym samym trafność jego zastosowania. Koniecznym jest aktualnie spojrzenie wstecz, czyli do zamierzchłych już czasów, gdy to bywszy ZSRS (aktualnie Federacja Rosyjska) usiłował propagandowo zaistnieć m.in. na sportowych arenach świata, gdzie eksponowali się w różnorakich konkurencjach „radzieccy” zawodnicy. Celem stosownego klasowego utożsamiania się z panującym ustrojstwem każdy z tych sowieckich zawodników przyobleczony był w sportowe umundurowanie z wyeksponowanym znamiennym napisem; czyli: CCCP.

Odreagowując brutalność sowieckiego reżimu realizowanego w kolaboracji z polskimi komuszkami spod znaku PZPR-a (naturalnie jedynie w pewnym minimalnym psychologicznym zakresie) tenże zapis został przez naszych ówcześnie funkcjonujących rodaków prześmiewczo rozszyfrowany i „zdekonspirowany” jako:

CEP CEPA CEPEM …. POGANIA!

Po prostu wbrew oficjalnej propagandzie partyjnej wychwalającej pod niebiosa rzekomą, autentyczną i odwieczną ponoć przyjaźń polsko-sowiecką; polski autentyczny patriotyzm nie zaginął przybierając różnorakie formy oporu, a w tym m.in. satyry czy graficznej karykatury. To jedyna broń jaką ówcześnie dysponowano, a która jednak okazała się niezwykle groźną i skuteczną co poświadczały kolejne zrywy polskiego społeczeństwa z lat 1956, 1970, 1976 czy 1980-81.

Równie celnie, a zarazem w humorystyczny sposób dokonany został (przez szefa Konfederacji Polski Niepodległej Leszka Moczulskiego) paralelnie skrót rzekomo robolskiej partii pt. PZPR, czytaj: Polska Zjednoczona Partia Robotnicza trafnie rozszyfrowany jako:

PŁATNI ZDRAJCY, PACHOŁKI ROSJI

Było, minęło… aczkolwiek tak w rzeczywistości i zupełności nie do końca, albowiem komusze standardy uległy jedynie stosownemu przepoczwarzeniu, a dawne, dinozaurowe komuchy jak. tow. Lesio Miller i jego łajdackie, zsowietyzowane, wilcze kamarady przybierając owczą skórę udają aktualnie super demokratów, a właściwie nimi pono zawszeć… od urodzenia przecież bywali. No po prostu nóż się w kieszeni otwiera!

Funkcjonując jako spodleni moskiewscy wasale i bezwzględni kolaboranci oraz działając w sposób oczywiście oczywisty na szkodę narodu polskiego przy pomocy partyjnego (PZPR) i bezpieczniakowskiego (UB, potem SB) aparatu dławili wszelkie odruchy niepodległościowe krwawo tłumiąc bunty z w/w lat.

Dynamika zdarzeń i wydarzeń społeczno-politycznych zarówno na arenie międzynarodowej, jak też na naszym krajowym podwórku jest tego rodzaju, że Marylki Rodowicz szlagierem możemy przywołać trafność konstatacji: ale to już było

Życie codzienne okazuje się nam w całej swej otwartości jako bezustanny, stojący na symptomatycznym poziomie autentyczny kabaret. Bliżej nie potrzeba wręcz przybliżać sytuacji i scenografii przygotowywanej poza kulisami (kurtyną) ukrywającą rzeczywiste podejmowane działania przed okiem niepotrzebnej gawiedzi. Po prostu po pewnym czasie i tak takowy konspiracyjny spektakl należy odegrać już przy podniesionej kurtynie.

Przykład? Proszę bardzo!

Podnieceni i niezwykle radośni totalsi zakomunikowali 21 listopada br. że odbili z łapsk wrażej, fundamentalistycznej prawicy Górny Śląsk i dopiero od teraz będzie to kraina mlekiem i miodem płynąca. W niewyobrażalną wręcz nędzę, niedostatek i całkowity brak rozwojowych perspektyw wpędził bowiem wzmiankowany region TEGOKRAJU wybrany z list modernej partyi Wojtek Kałuża. Uczynił to za cenę otrzymania eksponowanego stanowiska w Sejmiku wojewódzkim, konkretnie wicemarszałka z jego apanażami.

Przekludził się więc 4 lata temu do obozu ogólnie rzecz ujmując jako pisowskiego, a zatem zdecydowanie wrażego wobec polactwa skupionego przede wszystkim w PEŁO pod egidą jej fuhrera tzn. Hyżego Ruja. Rzecz jasna takowa kałużowa rejterada nie mogła się spotkać z aplauzem modernej partyi, wręcz przeciwnie musiał zostać przykładnie spostponowany. Prominentna aktywistka mikro partyjki Monisia Rosa postawiła Wojtka na baczność oznajmiając:

Boli mnie serce, bo jeden z członków Nowoczesnej zdradził. Kałuża, ty ciulu, ty zdrajco! Mam nadzieję, że za rok??? wszystkich cholernych ciulów rozliczymy.

Borys Budka, ciągle usiłujący wejść w rolę szarej eminencji pewnej sporej śląskiej miejskiej gminy, również grzmiał niczym ersatz starożytnej trąby jerychońskiej:

Kałuża to nie jest męczennik. Za garść srebrników sprzedał to co najważniejsze; sprzedał honor i swoją twarz!

Wprawdzie nie za rok, ale po 4 latach Monisia spotkała na swej drodze innego ciula, za to pisiorskiego, w osobie marszałka Kuby Chełstowskiego, który dokonał renegacji ze swojej dotychczasowej partii. Oczywistą oczywistością pozostaje fakt, że tym razem Monisia absolutnie nie była oburzona takową bezczelną dezercją i nie potraktowała go podobnie jak onegdaj swego kolesia partyjnego Wojtka Kałużę. Po prostu dyplomatycznie tego chłystka ciulem nie nazwała!!!

Hipokryzja wszak niejedno ma imię i częstokroć skorelowana jest z schizofrenią absolutną względnie piramidalną…

Huncwotowy Kubuś Chełstowski apriorycznie uznając scenę polityczną wypełnioną wyłącznie kretynami jego pokroju i intelektu usiłował swoją partyjną apostazję abolicjonizować powodami tzw. wyższej konieczności i rzekomym dbaniem o interes mieszkańców miastuf wsiuf Górnego Śląska. Ten najzwyklejszy kmiot absolutnie nie uwzględnił faktu, że jednak oliwa ma tendencję do wypływania na wierzch, a mamona zaćmiewa umysł, dokładnie jak to się stało w jego przypadku. Oliwa wypłynęła wszem i wobec ujawniając, że tenże finansowy bidulek egzystujący ponoć wyłącznie z marniutkiej pensji marszałkowskiej postanowił się ubogacić u politycznej konkurencji, czyli w PEŁO w Opolu i już od sierpnia b. r. chłepce pełowską kasiorę jako człon Rady Nadzorczej spółki ECO S.A. Po prostu kupili go jak Judasza, albo starą qrfę, a tenże naiwnie myślał, że takowe kompromaty nie wychodzą na światło dzienne. W ramach rewanżu finansowego tenże obwieś umożliwił swemu donatorowi z Opola konsumpcję konfitur w Radzie Nadzorczej Kolei Śląskiej!!!

Czy leci z nami pilot, alboć czai się w pobliżu bezrobotny chwilowo prokurator???

Jakieś wnioski względnie daleko idące konkluzje dla idealistycznie nastawionego elektoratu bez względu na wyznawaną opcję???

Wszystko to jednak pozostaje oczywistą winą Fenicjan, albowiem to oni wynaleźli pieniądze, jednakże wynaleźli je w zdecydowanie niewystarczającej ilości.

Użyty nieco prześmiewczo tytuł felietonu w kontekście dokonań wybitnego ciula jakim okazał się Hyrzy Ruj, a w dalszej kolejności Judasz Chełkowski i ciulowato hipokryzyjna Monisia Rosa jest zatem adekwatny i zdecydowanie trafnie wymowny:

CIUL CIULA CIULEM POGANIA!!!

I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.

23.11 2022

Ps. Swoją drogą polityka to ciekawa rzecz. Pamiętam, jak jeszcze w latach 1990-tych ktoś zaproponował mi miejsce na wyborczej liście. Warunkiem była wpłata dość sporej kwoty. Na moją uwagę, że to jest kwota zaporowa usłyszałem: Pożycz od kogoś. Jak będziesz w Sejmie, raz-dwa się odkujesz!

Okazuje się, że odkuć można się z powodzeniem również w samorządzie…