Co nieco wyzuty z powszechnego, codziennego używania rynsztok w jego pejoratywnym znaczeniu aktualnie awansował do definiowania pewnych określonych zjawisk społeczno-politycznych. Zasadnie możemy skonstatować, że żadna miejska infrastruktura drogowa nie posiadała tak złego pijaru jak onegdaj rynsztok. Przywołać jednak jesteśmy szczególnie wobec młodszego pokolenia zobligowani do wyjaśnienia znaczenia felietonowego tytułu.

Rynsztok to po prostu zagłębienie między jezdnią, a chodnikiem służące do odprowadzania wód opadowych, roztopowych oraz ścieków. Dawniej z prozaicznego braku kanalizacji mieszkańcy miast po prostu do rynsztoka wylewali ręcznie wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia i ścieki. Płynące rynsztokiem ścieki były źródłem niesamowitego wręcz odoru szczególnie w upalne dni, stając się równocześnie źródłem potencjalnego zagrożenia epidemiologicznego.

W tym miejscu przytoczmy zatem niezwykle żywotne do dziś porzekadełka, które wręcz na trwale weszły do języka potocznego: skończysz w rynsztoku, stoczył się do rynsztoka, rynsztokowe słownictwo. Innymi słowy rynsztok stał się synonimem brudu, upadku moralności, elementarnego braku wychowania.

Pozostaniemy zatem zgodni (prawdopodobnie jednak nie wszyscy), że rynsztok ex definitione kojarzyć się wręcz musi z niezbyt sympatycznie kojarzącymi się okolicznościami i to skorelowanymi nie tylko z autentycznym fetorem unoszącym się w powietrzu, aleć o wiele trudniejszym do wytrzymania oraz akceptacji fetorem moralnym!!!

Odsunięte od pozostających dotychczas w wyłącznej jego dyspozycji koryt polactwo; już od 7 lat drepce niespokojnie w miejscu, przebierając odnóżami, gwałtownie poszukując optymalnych rozwiązań umożliwiających w wyborach parlamentarnych w przyszłym 2023 r. odzyskać koryto z jego pełną zawartością. Zapewne jednak fuhrer PEŁO tj. Hyrzy Ruj (stanowiącej czołówkę polactwa) nie może liczyć na poparcie i głosy oszukanego elektoratu (nawet częściowo ze swojej watahy) „emerytalnego”, któremu bezczelnie podniósł (kłamiąc, że nie podniesie!!) granicę wieku emerytalnego, w przypadku kobiet aż o siedem lat!!! Także beneficjanci 500+ i innych prorodzinnych działań PiS-u nie dadzą się nabrać na kolejne łgarstwa ober oszusta czyli PINOKIA DONALDINA, że premierka Kopaczka takowe świadczenia szykowała.

Pamięć wielu elektorów nie dozna oczywistego szwanku wobec puszczonych przy tej okazji w eter słynnych słów o braku piniondzerów, których ni ma i ni bydzi, wypowiedziane przez przydupasa PINOKIA don VINCENTA z Bydgoszczu, niepodnoszeniu podatków, czy udania się (mimo zaklinań, że tego nie uczyni) na Makrelowy, zdradziecki jurgielt do Brukselki. Czy ktoś z polactwa potrafi zaprzeczyć, że powyższe fakty nie miały miejsca???

W tej sytuacji Hyrzy Ruj ustawicznie posiada nadzieję na zmianę mapy politycznej TEGOKRAJU wyłącznie przy pomocy ulicy i zagranicy, czyli skoordynowanych działań wszelakich wrażych interesom RP politycznych sił. Bez zbędnego komentarza (dotyczącego aliansu polactwa) odnosić się nie będziemy szczegółowo do działalności zagranicy. Oczywistą oczywistością potwierdzoną kartami historii jest tkwienie interesów Moskwy, Berlina czy Paryża na przeciwstawnych pozycjach od tych które prezentuje aktualny rząd RP zjednoczonej prawicy. W tymże rozdźwięku globalnych interesów TUSSEK upatruje swojej szansy na ponowne rządy tym razem mocno zlewarowanych przez różnej maści lefactwo. Kilka dni temu sweterkowaty (z reguły w kolorze yellow) stary dinozaurowy komuch Włodzio (po Leninie) Krzaczasty ogłosił ścisły alians z polszewią, gdyż w tymże zakresie zawarł stosowny deal z Hyrzym Rujem. W poruszanych kwestiach związków lesbowo – pedalskich, czy aborcji polactwo na wyraźny, bezwględny rozkaz swojego fuhrera dokonało jednoznacznego wyboru. Renegaci z PiS-u, a właściwie degeneraci jak m.in. Pawełki: Zalewski, Kowal czy Poncyliusz ponoć stanowiący tzw. konserwę partyjną szybciuteńko dali ruki po szwam i rzekli tak toczno ochoczo także przede wszystkim dla zielonego światła dla aborcji.

Zapewne w konsekwencji takiego wyboru w sposób znaczący… wzrośnie PKB TEGOKRAJU, a nawet aura będzie zawszeć wymarzoną. BRAFFOOOO WY !!!!!

Poważnie ………. Dajcie nam tylko władzę, a my Was już jakoś urządzimy, a w szczególności stołki, stolce i korytka dla naszych oddanych janczarów, albowiem dla wszystkich rzecz jasna i tak konfitur zabraknie, Cóż, taki los……

Ustawicznie Hyrzy Ruj pokłada nadzieję, że złajdaczone kodziarstwo czy kobietonowy Strajk Kobiet pod lesbowsko lamparcią egidą będą go w tymże zbożnym dziele ponownego zdobycia władzy ustawicznie wspomagać. Fuhrerkę Strajku Kobiet ten bywszy krul Jewropy ekstatycznie wręcz przyjmował w Brukseli składając przy okazji z wielką emfazą hołd jej niepospolitej inteligencji, kulturze osobistej i erudycji, o aparycji nie wspominając. Prezentowany, a nawet wręcz nachalnie eksponowany do szczętu prymitywny wulgaryzm zyskał w odbiorze samozwańczej elyty warszawki i krakufka daleko idący aplauz. Został przez tęże zdewiantowaną elytę nobilitowany do rangi pożądanych, eleganckich zachowań!!!! Dawniejsze, tradycyjne zachowania muszą zostać odstawione do lamusa jako oczywiste passe, a zatem nie zasługujące na kontynuację. O tempora, o mores…. Co poniektórych członkiń i członów tejże elyty związanej z kulturą i sztuką sensu largo nie będziemy aktualnie omawiać, a jest ich niemały tabun, ale jednak zasadnym jest w tym miejscu skupić się nad specyficznymi koryfeuszami związanymi z edukacją młodzieży. Koniecznym jest wymienienie m.in. profusurek tej rangi i znaczenia jak np: Środula, Piątkowa, Szynszylowa, czy Iwasiowa, które wespół zespół, alboć zusammen zamiast podjąć działania zwalczające chamstwo i wulgaryzmy pieją nad nimi zachwyty i zalecają do ich bezkrytycznego, ustawicznego emfatycznego powielania. HAŃBAAAA !!!!

Doliczmy paretytowo do tego grona także żydowskiego ponoć filozofa z UJ Jasia Hartmanka, którego kindersztuba z jego złajdaczonych i huncwowatych wypowiedzi w sposób ekspresyjny i wymowny jest ogłaszana urbi et orbi jako kwintesencja dobrego smaku i wyszukanej elegancji. Nie siląc się w tym miejscu na dalsze wymienianie takowych podłych postaci, a pozostawiając ten aspekt P.T. Czytelnikom skonkludujmy jednak, że tego typu postawy jaka jest prezentowana przez w/w; nie bez kozery udowadniają stan polskiej nauki jako zdecydowanie odbiegający od tzw. średniej światowej. Polskie uczelnie po prostu wloką się w szarym ogonie w różnorakich rankingach, a w szczególności dotyczących osiągnięć innowacyjnych. Szerzej zainteresowanych tym tematem należy odesłać nie tylko do publikacji „pressmańskich”, ale także do wydań Gazety Polskiej związanych z nazwiskami red. Józefa Wieczorka, czy prof. Józefa Brynkusa z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Konstatując można stwierdzić, że po prostu: włos się na głowie jeży, alboć nóż w kieszeni się otwiera………

Oczywistym oksymoronem jest w przypadku odniesienia się do prawdy wywód: mówić prawdę jak TUSSEK. Ten ober łgarz prawie że wyłącznie posługuje się kłamstwami i ustawicznym szczuciem na swych politycznych adwersarzy. To obecnie skalę łgarstw, przeinaczeń, insynuacji oraz inwektyw mierzy się w Tuskach!!!! jak ciepłotę w skali Celsjusza. Antoni Słonimski jest autorem słynnego powiedzonka: jak nie wiesz jak się należy zachować, to zachowaj się przyzwoicie. Prawda jakie jasne i oczywiste?? Niewydarzone dziennikarzyny oraz poplecznicy słynnego profesurka bez matury tj. W. Bartoszewskiego usiłowali tenże patent językowy przypisać właśnie jemu nadając mu tym samym stosowną (aleć absolutnie niezasłużoną) rangę. Tymczasem tenże profesurek raczej jest znany z innego powiedzonka w sposób dalece lekceważąco odnoszący się do statusu TEGOKRAJU. Oświadczył kunktatorsko, że Polska jest ubogą krewną…. Niezwykle miłe, nieprawdaż, ochoczo to powyższe stwierdzonko było przez polactwo onegdaj eksponowane i rozpowszechniane. Ad rem jednak, należy po prostu wrócić do rynsztoka. Rzecz jasna nie zapraszamy do niego wszystkich tych, którym jego odór, synonimicznie zwany smrodem jest i pozostanie absolutnie nieaprobowalnym. W stosowny natomiast sposób należy „podziwiać” tych, którzy obojętnie świadomie, czy też nieświadomie np. na wskutek zlasowania swoich zwojów mózgowych z upodobaniem wybierają funkcjonowanie w rynsztoku. To ich prawo i ich inklinacja.

Rewelacje z podsłuchów w knajpie SOWA&PRZYJACIELE pozwoliły opinii publicznej do głębi zapoznać się z knajackim, rynsztokowym językiem jakim przy ucztowaniu posługiwała się ęteligencka elyta z oksfordczykiem Radkiem Zdradkiem na czele. Dla wielu obserwatorów sceny politycznej TEGOKRAJU był to po prostu szok i niedowierzanie. Absolutnie nie możemy przestrzegając demokratycznych reguł komukolwiek zabraniać uczestnictwa w rynsztokowym życiu. Widocznie ich percepcja estetyczna, dobrego wychowania i przyzwoitości uległa całkowitej deformacji. Z upodobaniem masochistycznego dewianta uwielbiają po prostu taplać się w rynsztokowym błocku i wszelakich fekaliach. Dla nich rynsztokowy fetor w istocie rzeczy przeistacza się w ekspektatywny aromat. To rzecz uniwersalna konstatacja odnosząca się do wszelkiej maści zaprzańców, huncwotów, jurgieltników, posesjonatów czerepów z całkowitym zlasowanym umózgowieniem, kolaborantów, kabotynów, autentycznych zdrajców interesów RP, notorycznych łgarzy i całkowicie wyzutych z honoru i nawet minimalnej przyzwoitości osobników (czek). Tę haniebną listę rzecz jasna można zdecydowanie poszerzyć. Używając rzecz jasna oczywistej metafory skonstatujmy, że skoro polactwu moralny aromat gówna, gnojowicy, czy gnoju kojarzy się z elementem określonej fascynacji – to po prostu niechaj w takowym rynsztoku moralnym nadal egzystują. Powodzenia życzy Fredzio……

I to byłoby na tyle jak onegdaj konkludował śp. prof. J. T. Stanisławski.

28.11 2022

fot. pixabay