Oglądam, bez większej przyjemności, Korone Królów, a w godzine później Królową Izabelę. Oba filmy sa robione za byle pieniądze i pewnie dlatego są bardzo bylejakowate.

Nie wiem, ile jest prawdy w hiszpańskim serialu; w naszym tyle, co trucizny w zapałce. Dotychczas przełykałam, ale nie bez jęków i złośliwości.

Anna Cylejska, głupia – co było prawdą, ale i rozpasana – co prawdą nie było. Może się rozpasała pod koniec życia. Ale na początku było to biedne, zastrachane, porzucone przez matke, osierocone przez ojca popychle na niezabogatym dworze dalekiego kuzyna. Na dodatek tak brzydkie, że król Jagiełło ujrzawszy panne odwrócił się i wrócił do Krakowa, a narzeczoną rozkazał odesłać do Cylii. Przez rok trzymał ją w klasztorze, a potem długo targował się z polskimi panami, czy ożeni się z nią, czy raczej wróci do Wilna.

No, trudno. Niech ta filmowa Anna nie bedzie az tak szpetna, jak ją widział Jagiełło, ale niech nie zachowuje sie tak, jak dzisiejsze, rozpuszczone ponad wszelką miare podlotki. W XV wieku panny tak sie nie zachowywały. A już na pewno nie kandydatki na królowe.

Natomiast zdumiała mnie wczorajsza scena, kiedy to Jagiełło mija Elżbiete – już wtedy Granowska, i nawet sie z nia nie wita. Znał ja od dnia swego chrztu. Jego matka chrzestna była przeciez Jadwiga z Melsztyna, matka Elzbiety. Elzbieta musiała wiec byc w czasie ceremonii chrztu Jagełły, jego ślubu z Jadwigą i koronacji byc na wawelskim dworze. Czy już wtedy zwróciła uwage Jagielly?

Zapewne nie. Była prawie dzieckiem i o ile Jadwigę musiał nie tyle „skonsumować”, co zgwałcić, pokonując jej wstręt i opór, aby nie można było zakwestionować jego prawa do polskiej korony, o tyle pewnie smarkata Elzbieta sie specjalnie nie interesował.

Ale wkrótce zainteresować musial. Bo panna została porwana i poslubiona. Podobno wbrew nie tylko własnej woli, ale także wbrew woli jej matki i rodziny. W tym przyjaciela Jagiełły Spytka z Melszytyna. Rapt był w zasadzie (choc nie zawsze) „gardłem karany. W tym przypadku jednak dziewczyne odbił inny rycerz , z Moraw, i tez wziął z nia slub. Jagiełło wydawał sady w tej sprawie, bo chodziło juz nie tylko o rapty, ale i o bigamie. Drugi mąz Elzbiety zadziwiajaco szybko zszedł z tego swiata i wówczas sam Jagiełło wybrał dla dwukrotnej juz mezatki nowego meza. Wybór sugeruje, ze Władysław tym razem byl juz Elzbietą zainteresowany.

Z Jadwigą stosunki układały sie gorzej niz marnie. Skłaniania przez spowiednika do podjecia współzycia z mężem, nasza blogosławiona królowa tak sie rozsierdziła, ze przewróciła konfesjonał, z siedzącym w nim ksiedzem i udała sie do swoich komnat. Nie uzyskawszy rozgrzeszenia.

W takiej sytuacji król zapewne szukał pociechy i alkowianych uciech z innymi kobietami. Elzbieta nie była byle jaka. Podobno bardzo ładna i zapewne nie tak niechetna Jagielle, jak jego slubna małzonka. W kazdym razie Jagiełło jako swat wybrał dla Elzbiety nikomu nieznanego i ubogiego – w stosunku do najbogatszej damy w kraju – szlachcica. Wprawdzie od razu po slubie nadał mu tytuły i urzedy, ale tym samym oddalił się od Elzbiety. Dzieci Elżbiety niezmiernie hołubił.

Powszechnie dziwiono sie tym faworom dla – oficjalnie – całkiem obcych królowi dziatek. Elzbieta tez dostawała tak drogie prezenty – wymieniane przez skarbnika koronnego, że również wywoływały powszechne zdumienie. Jagiełło nie był zbyt hojny.

W momencie spotkania Elzbiety – co pokazano na filmie przez mgnienie – mogłoby sie wydawac, ze Elzbieta i król to calkiem obcy sobie ludzie. Czemu przeczą ich spotkania w siedzibie Elzbiety oraz w zamkach siostry Jagiełły, Aleksandry.

Ciekawa jestem, jak scenarzysta(stka) pociagnie ta historie. Bo Anny król nigdy nie polubił, a kiedy urodziła mu córke nie zaglądał juz do jej alkowy. Do alkowy Elzbiety pewnie zagladał, skoro po smierci Anny był juz w Elżbiecie tak rozkochany, ze postawil sprawe na ostrzu noża: albo ona, albo abdykacja.

Fot. Facebook/Korona Królów

Autor: Jolanta Makowska
Absolwentka socjologii UW, doktorantka Instytutu Pedagogiki, dziennikarka i publicystka m.in. Twojego Dziecka, „Przegladu Katolickiego”, „Przegladu Tygodniowego”, „Listu do pani”, redaktorka „Wiadomości o Senacie”, autorka książek dla dzieci, ksiażek wspomnieniowych, varsawianów oraz wielu powieści obyczajowych.