Oto najnowsze 3 tematy do skomentowania w zasadzie ostatni z nich ciągnie się od początku rządów PiS.

Na początek cała ta atmosfera po wiadomym reportażu o Janie Pawle II, który sam również widziałem, choć to TVN. Ten materiał nie ma wpływu na moją ocenę pontyfikatu papieża i pamięć o dokonaniach ojca świętego w obaleniu komunizmu ja myślę o tym wszystkim podobnie, jak prof. Józef Brynkus i pułkownik Piotr Wroński, bo obaj panowie w istocie powiedzieli wszystko, co można było o tym powiedzieć i tak przychylam się do opinii zawartej w piątkowej „Muzyce i polityce”, że tak naprawdę cała karuzela próbuje i chciałaby ugrać z tego coś dla siebie i to jest w tym wszystkim najważniejsza kwestia komu zależało na wypuszczeniu tego obecnie. Od siebie dodam, że i bez tego materiału uważam i zawsze byłem tego zdania, że za szybko doszło do tej beatyfikacji i sam ten kult jeszcze za życia Jana Pawła II nie był zdrowy.

Drugi temat, czyli wybory.
Warty odnotowania jest niedawny wywiad z Kazikiem Staszewskim, który ogłosił, że nie pójdzie na wybory, gdyż nie ma na kogo głosować. Z kolei na naszych łamach bardzo ważny był felieton redaktor Liliany Borodziuk, bowiem jest to głos osoby dotąd jednoznacznie wspierającej PiS utożsamiającej się z tą opcją obecnie mającej dylemat, jak postąpić w dniu wyborów.

Niektórzy wiążą jakieś nadzieje z Konfederacją po objęciu przywództwa przez Sławomira Mentzena przykładowo Jan Azja Kowalski w swoich felietonach na łamach ABC Niepodległość cóż czas pokaże. Właśnie jest tak u wielu wyborców na prawicy, że ostateczna decyzja będzie zależeć od wielu czynników, głównie tego, jak będzie zachowywać się PiS, jak też Konfederacja, bo nowa siła nie da rady uformować się w tak krótkim czasie.

W tym miejscu odniosę się do zjawiska, jakie występowało w większym stopniu kiedyś, bo niestety przez wiele lat ulegałem temu sloganowi.
Popularny był taki slogan, że jak ktoś nie był na wyborach nie brał udziału w głosowaniu nie ma prawa narzekać, lecz takie stawianie sprawy nie jest, a w każdym razie nie było właściwe w polskich warunkach.

Wiele będzie zależeć także od tego, kogo zarówno PiS, jak i Konfederacja wystawią w poszczególnych regionach.

Trzeci temat jak wspomniałem istnieje od siedmiu lat, czyli sytuacja w stadninie w Janowie Podlaskim, o czym wiele powiedziano przez cały ten okres. Istotę problemu ujął Tomasz Wróblewski w artykule pt. „Koń a sprawa polska” na stronie WEI i choć artykuł jest z przed tych kilku lat, to w świetle obecnych doniesień nadal jest bardzo aktualny.

Rozwiązaniem problemu jest prywatyzacja Janowa, a w każdym razie oddzielenie handlu i hodowli końmi, czym powinien zajmować się sektor prywatny od ochrony gatunku polskiej rasy. Można sobie wyobrazić jest to opcja jak najbardziej możliwa, mianowicie prywatyzacja Janowa mogłaby polegać na uwłaszczeniu pracowników, czyli spółka pracownicza, ewentualnie spółka hodowców.