O pewnej Pani, która była na rezonansie. Czy lekarze dostrzegli na zdjęciach jej wiarę w człowieka, nadzieję na wyzdrowienie i miłość, którą pięknie wyśpiewuje?
O mojej znajomej, ktora przysłała mi swoją „habilitację”, jak napisała. Było nią niezwykle dzieło, doskonale, wręcz niepowtarzalne. Droga mi Pani Doktor przysłała mi zdjęcie swoich dwóch pięknych córek, tak niezwykle budujacych jej ścieżkę najpiękniejszej kariery.
Myślę o Koleżance, którą spytałem, jak żyje i odpowiedziała mi, że analizuje właśnie nowotworowe markery w badaniach jej córki. Co napisać Koleżance? Jak wysłać choć drobną iskrę, co przebije mrok, który siedząc nad takimi dokumentami bardzo głośno się przedstawia?!
Myślę o pewnej Pani, co dzieci własnych nie ma. Mówią do niej siostro, ale ona jest prawdziwą Mamą dla setek młodszych mam, które przez tchórzliwych facetów doświadczyły z dziećmi samotności. Siostra /Mama, wie dokładnie,czym jest przechodzenie przez „ciemną doline”, a mimo to doskonale potrafi infekować radością.
Myślę o bliskiej mi Pani, z którą „milczeć jest ciekawie, gdy cała piękna siedzi przy swej małej kawie” Ile litrów kawy razem wypiliśmy? Nadal dla mnie za mało.
Patrzę do góry I myślę…,że jestem trochę babiarzem. Dzis kończy się oktawa Dnia Kobiet, więc myślę, że mam trochę do tego prawo.
(Fot. Google_lady_in_red)
Autor: dr hab. Błażej Kmieciak
Polski pedagog specjalny, socjolog, bioetyk, doktor habilitowany nauk społecznych w dyscyplinie nauki prawne, nauczyciel akademicki Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, specjalności naukowe: socjologia prawa, socjologia medycyny, bioetyka, prawo medyczne, prawa człowieka, publicysta.
Zostaw komentarz