Gorąco polecam ten 3-płytowy album. Rzadko dziś spotyka się jazzową muzykę medytacyjną na tak rewelacyjnym poziomie.

Wiem, że słowo „kulturowy eklektyzm” jest czasem odstraszające, gdyż pachnie kiczem i tanimi zapożyczeniami. Jednak nie tym razem.

Saksofonista i flecista Charles Lloyd proponuje nam arcypiękny melanż brzmień z różnych stron świata spojonych wspólnym aspektem zadumy, świętości i refleksyjności.

Idiom jazzowy spaja tu brzmienia rozpostarte między bluesem a muzyką indyjską i perską, colemanowskim bopem czy wreszcie melodycznością kompozycji Theoloniusa Monka.

Artyście na każdej płycie towarzyszy dwójka wyśmienitych muzyków, których jazzowym melomanom nie trzeba specjalnie przedstawiać:

1)
Julian Lange – gitara
Zakir Hussain – tabla, śpiew

2)
Gerald Clayton – fortepian
Anthony Wilson – gitara

3)
Bill Frisell – gitara
Thomas Morgan – kontrabas

Znakomita muzyka do wieczornej pracy lub lektury.