Niedziela Palmowa – wjazd Pana Jezusa do Jerozolimy.

Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie!

Tak widział te wydarzenia Giotto – wybitny artysta wieków średnich, twórca (na wskroś ?) gotycki, ale i uznawany przez apologetów wyższości renesansu nad epoką w kulturze wcześniejszą za prekursora tej następnej „lepszej” epoki, tercjarz franciszkański.

Fresk w Padwie, w kaplicy Scrovegnich; ok. 1305 r.

I dziś również 2 kwietnia, a więc – czego w tym roku myślę nikt (można by rzec, paradoksalnie) nie przegapi – rocznica śmierci Jana Pawła II.
W wielu miastach katolicy maszerują. Gdzieś tam artyści śpiewają. Politycy prześcigają się w tym kto pełniejszy okaże się czci dla Ojca Świętego. Ludzie Kościoła i ludzie pióra starają się w ten czy inny sposób bronić czy to świętości czy po prostu wielkości Karola Wojtyły.
A zupełnie już marginalne środowiska próbują (coraz cichszym głosem) kontynuować kompromitującą dla nich samych nagonkę na tą – bez wątpienia – wielką historyczną postać.

Ja pomyślałem natomiast, że czego może chciałby też sam Jan Paweł to – byśmy przypomnieli sobie jego nauczanie, posłuchali jego słów, sięgneli po jego teksty.

Teksty pisane – niejednokrotnie trudne, czasem zaś lżejsze w przekazie; zawsze bogate w głęboką treść – teologiczną, filozoficzną, moralną.

A słowa, które do nas wypowiadał – podczas kazań i innych publicznych wystąpień. Nie wszystkie nam się podobały. Nierzadko wzbudzały kontrowersje i dyskusje. Inne znowu – jednoczyły nas, rozpalały do walki o wolność i godność. Jeszcze inne – po prostu podnosiły na duchu i dawały siłę na przetrzymanie trudnych czasów.

W związku z tym chciałbym przypomnieć co i jak mówił do nas nasz papież; a ponieważ w 86’ roku on sam ogłosił Niedzielę Palmową Światowym Dniem Młodzieży w wymiarze diecezjalnym – posłuchajmy może, co mówił właśnie do młodych ludzi – na początku swojego pontyfikatu, we włoskim Castel Gandolfo, 12 sierpnia 1979 r.

Słowa – piękne, dobre i szokująco aktualne!
Posłuchajcie.

I jeszcze, z racji na fakt, że formalnie ogłoszony „papieskim” rok 2020 musiał być poświęcony innym, bieżącym, palącym sprawom, w tym roku (korzystając z okoliczności medialnych, jakie się nam nadarzyły), wymyśliłem sobie, że będę wrzucał cyklicznie papieskie przemówienia, które wydają mi się szczególnie warte przypomnienia albo i po raz pierwszy posłuchania. Może – powiedzmy – 16 każdego miesiąca. W dzień jego wyboru na Stolicę Piotrową.
Taka – pozwólcie – mała symboliczna fanaberia historyka, mieniącego się chrześcijaninem.

Na początek zatem: „Czeka Was droga”.
Posłuchajmy.