Za Bugiem pojawiła się Grupa Wagnera używana przez Kreml do załatwiania ciemnych interesów – nic dziwnego, że sąsiedzi Białorusi zachowują najwyższą czujność. Dodajmy, że Łukaszenka u którego instalują się ci „wagnerowcy” ma nadzieję, iż jesienią w Polsce dojdzie do zmiany rządzących i wybory wygra opozycja „totalna” bowiem „Donald Tusk jest silnym politykiem”.

Jednocześnie za Odrą ujawniła się się swoista „Grupa Webera”, której lider zapowiada zbudowanie „zapory ogniowej” pozwalającej odsunąć PiS od władzy w Polsce. A gdy to się stanie wtedy spełni się pragnienie szefowej KE von der Leyen, aby Donald Tusk zawitał u niej „as Prime Minister”.

Są różne dane jak liczna jest Grupa Wagnera, mówi się o tysiącach – od kilkunastu do 50 tysięcy najemników. Nie wiadomo też ilu z nich znajdzie się na terytorium Białorusi. Europoseł z PO Janina Ochojska przynależna do Grupy Webera nie tylko dostrzega pozytywne objawy „spotkania kultur” na ulicach miast Belgii i Francji, ale orzekła: „Co to w takim razie za problem, jeżeli mielibyśmy przyjąć nawet 10 czy może nawet 50 tysięcy?”

Wystarczy więc, że „wagnerowcy” przebiorą się za bliskowschodnich migrantów i wszyscy będą mogli znaleźć się na terytorium Polski, jeśli tylko Grupie Webera wcześniej uda się odsunąć PiS od władzy.

Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych, nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.